2. marsz równości w Zielonej Górze odbędzie 1 czerwca, w Dzień Dziecka. Chociaż data została ustalona jeszcze na początku roku – lokalne środowiska prawicowe doszukują się w niej prowokacji. Prezydent miasta, Janusz Kubicki, nie zgadza się z takim stanowiskiem.
Pierwszy zielonogórski marsz równości odbył się w październiku ubiegłego roku. Po dużym sukcesie inicjator wydarzenia, Instytut Równości, już w styczniu tego roku, wyznaczył datę kolejnego marszu.
Zielonogórzanie przejdą ulicami miasta 1 czerwca, a wydarzenie to będzie częścią trzydniowego Festiwalu Równości.
Wybór takiej daty został skrytykowany przez lokalnych polityków PiS-u. "To prowokacja" - mówił jeszcze niedawno na
antenie Radia Zielona Góra Piotr Barczak, przewodniczący rady miasta i kandydat z ramienia tej partii na prezydenta Zielonej Góry. "Wśród osób homoseksualnych zdecydowanie częściej dochodzi do przestępstw związanych z pedofilią.
Jeżeli to porównamy, to ja jestem mocno zaskoczony i bardzo ubolewam nad tym, że marsz odbędzie się w Zielonej Górze" - twierdzi w wywiadzie z Życzkowskim.
Takiej narracji sprzeciwia się prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki. Tym razem to on był
gościem Życzkowskiego.
Zastępca redaktora naczelnego Radia Zielona Góra próbował dowiedzieć się, co o takiej dacie myśli Kubicki i czy jego zdaniem jest odpowiednia.
"Słuchając pana redaktora, myślę, że idziemy w złym kierunku - odpowiedział Kubicki. - Marsze równości mają na celu propagowanie równości i otwartości. Każdy ma prawo być i żyć w Polsce. Różnych manifestacji jest bardzo wiele, różne organizacje je robią, natomiast te, które promują równość, otwartość, tolerancję są bardzo ważne. Na pewno każdy z nas jest za tym, żebyśmy szanowali siebie nawzajem. I ja popieram wszystkich, którzy mówią w ten sposób. Każdy z nas jest inny, starajmy się żyć z sobą w zgodzie, w tolerancji, szanujmy się nawzajem. To jest dla mnie bardzo istotne" - odpowiada prezydent Zielonej Góry.
Kubicki już wcześniej wyrażał zdecydowane stanowisko wobec przejawów homofobii w Zielonej Górze. W przypadku incydentu na meczu żużlowym, w trakcie którego kibice Falubazu wywiesili transparent: "Cała Polska krzyczy z nami precz ze zboczeńcami", prezydent przedstawił swoje stanowisko:
"Nie pochwalam takiego wręcz skandalicznego zachowania. Zapewniam wszystkich mieszkańców, że dołożę wszelkich starań, by taka sytuacja nie miała więcej miejsca i żadne obraźliwe transparenty nie były demonstrowane na stadionie żużlowym. Stanowczo sprzeciwiam się mowie nienawiści w przestrzeni publicznej. Apeluję do wszystkich o wzajemny szacunek, tolerancję i zrozumienie".
(kb)