Czasy się zmieniły, żarty też muszą
Rok 2019 bez gejowskich żartów? Tak postanowili twórcy popularnej kreskówki dla dorosłych, "Family Guy". Dlaczego? "Niektóre rzeczy, z których bez problemu żartowaliśmy lata temu, teraz są już nieakceptowalne" - tłumaczy jeden z producentów, Alec Sulkin. "Family Guy" jest znany z kontrowersyjnych i będących na granicy smaku żartów. Jak myślicie, to dobra decyzja? A może śladem twórców serialu powinni pójść... polscy kabareciarze?
"Family Guy" to stworzony przez Setha MacFarlane'a serial animowany o rodzinie Griffinów. Peter i Lois mają trójkę dzieci, w tym diabolicznego niemowlaka, Stewiego, który ciągle kombinuje, jak przejąć władzę nad światem. Serial (z przerwami) emitowany jest od końca lat 90. i ma już swoich wiernych fanów.
Ostatni odcinek był w dużej mierze poświęcony Donaldowi Trumpowi. W jednej ze scen Peter wdaje się w potyczkę (nie tylko słowną) z prezydentem USA, który zarzuca... serialowi to, że promuje rasistowskie, antysemickie i gejowskie żarty. Peter odpowiedział, że powoli będą wycofywać się z tych ostatnich.
Scena nie uszła uwadze fanów, jak i mediów. Zostali o nią zapytani w rozmowie z TVLine producenci, Rich Appel i Alec Sulkin. Panowie potwierdzili, podkreślając, że "czasy się zmieniły", "Family Guy" ewoluuje i stara dostosować do rzeczywistości wokół. "Gdy popatrzysz na program z 2005, czy z 2006 roku i zestawisz z programem z 2018 lub 2019 roku zauważysz, że się różnią. Rzeczy, z których żartowaliśmy wtedy są teraz nie do zaakceptowania" - powiedział Sulkin, a Appel dodał, że "program jest na antenie dosłownie 20 lat, a kultura się zmieniła".
"To nie tak, że my reagujemy i zastanawiamy się co przejdzie. My też się zmieniliśmy. Klimat jest inny, kultura jest inna i nasze poglądy są inne. Zostały ukształtowane przez rzeczywistość wokół nas, więc myślę, że program musi się też zmienić, ewoluować na wiele sposobów" - dodawał Appel.
Jak myślicie, to dobra decyzja? A może śladem twórców serialu powinni pójść... polscy kabareciarze?
(md)
Jak żartują z gejów to cenzurować nie wolno, bo to by była "poprawność polityczna". Jak gej żartuje, to jest to obrzydliwy, lewacki atak na tradycję, rodzinę itd...
To chyba zły przykład. Po pierwsze, ludzie, którzy (celowo) mylą homoseksualizm z pedofilią, raczej nie żartują z gejów, tylko traktują swą niechęć śmiertelnie poważnie. Po drugie myślę, że odpowiadać na docinki należy temu, kto je wypowiada a nie mieszać do tego jego matkę.
Natomiast, szczerze mówiąc, nie do końca wiem, o co mnie pytasz. Jak ktoś po Tobie jeździ, jak po burej suce a sam się obraża na każde słowo o sobie samym, to albo nie jest Twoim kumplem albo jest niedojrzały. Ale to przecież dotyczy jakichkolwiek żartów, nie tylko tych związanych z orientacją.
W każdym innym przypadku poczucie humoru i dystans do samego siebie są nieodzowne. A już szczególnie nieodzowne są dla tych spośród nas, którzy preferują męskie towarzystwo. Pojawiają się wówczas sytuacje, które mogłyby być niezręczne dla obu stron. Umiejętność przyjęcia czyichś żartów na klatę i odpowiedzenia własnymi przełamuje je najlepiej.
Jak wszystko rozumiem, o ile ma być jakaś symetria. Na klatę mogę przyjmować. Czy jeśli jakiś heteryk zrobi żarcik LGBT=pedofile, to czy ja mogę rzucić żarcikiem, że jego mamusia to kurewka? Ja mogę zgodzić się na różne żarciki, ale wolałbym aby nie doszło do sytuacji, że to ze mnie można do woli żartować, ale ja o innych to już nie.
Nie będę już szczegółowo komentował, bo nie ma sensu przesadnie się rozpisywać. Ogólnie zgadzam się, masz sporo racji. Tak czy inaczej dzięki za ciekawą wymianę zdań.
Nie wiem, czy będą zakazane prawnie - nie chciałbym tego właśnie dlatego, że rozróżnianie tych śmiesznych od tych obraźliwych opiera się na subiektywnej ocenie i sąd może niekoniecznie mieć taką samą, jak obrażeni. Są tez i tacy, co obrażają się prawie na wszystko.
Istotnie, ale ja nie pisałem o nienawiści. Ja pisałem o ignorancji.
Zależy od treści żartów.
Patrz wyżej :)
Ja uważam na odwrót, ale to subiektywna ocena.
Psychiczne dręczenie, czy złośliwe kpienie to stanowczo nie jest temat naszej rozmowy ;) Nawet mi to nie przeszło przez głowę.
Owszem, praktycznie wszystkie coś wyśmiewają. Pytanie tylko, za co wyśmiewają. Czy wyśmiewają za faktyczne, śmieszne cechy tego kogoś/czegoś, czy może za niesłusznie, acz często przypisywane?
Zdaje się, że to język stosowany przez media, polityków i biznes, którego celem jest nie zrażanie do siebie klientów. Nie sądzę, żeby zawsze był sens operowania nim w życiu prywatnym.
Nie jedyna słuszna, zawsze mogę się mylić ;) Poza tym, ludzie dojrzali też zachowują się czasem niedojrzale (i vice versa, oczywiście).
Np. ja też czasem opowiadam chamskie żarty.
Owszem, choć to niebezpieczne - jeśli powtarzamy go przy mniej zorientowanych w temacie rozmówcach, to słysząc go potwierdzają tylko swoje fałszywe przekonania.
Odnoszę wrażenie, że mówimy o dwóch różnych rzeczach: Ty o tym, że warto mieć dystans do samego siebie. I tu się z Tobą zgadzam :) . Ja piszę o tym, że jak ktoś nie ma fałszywych przekonań o ludziach LGBT+ to raczej nie stroi sobie żartów, które się do nich odwołują. A jeśli jego przekaz trafia do masowego widza, który może podzielać takie przekonania, to wcale nie musi się do niego dostosowywać - w ten sposób nie działa na rzecz utrwalania takich przekonań.
Owszem, to nie jest to samo, ale nie przeszkadza mi to po prostu. Jakoś nie biorę do siebie takich żartów, zwłaszcza jak występują w kreskówkach. Mogłoby mi się to bardziej nie podobać jakby to mówił jakiś prezenter w telewizji ale też zależy od tego jak często to robi i czy to jest powiedziane w formie żartu czy jakiejś złośliwej docinki. Swego czasu oglądałem south-park i tam było sporo takich żartów. Są chamskie ale po prostu mi to nie przeszkadza. Nic na to nie poradzę, że się o to nie obrażam :P.
Po pierwsze większość ludzi opowiada chamskie żarty od czasu do czasu.
Uwielbiam argumenty oparte na założeniu, że "wszyscy" lub, że "większość".
Też mogę podrzucić coś z tego gatunku:
"Jedzmy gówno! Miliardy much nie mogą się przecież mylić!".
Masz rację, nie powinienem czegoś twierdzić nie powołując się na badania naukowe w tej sprawie i faktycznie najlepiej byłoby jakby tak to zawsze wyglądało. Zatem sprostuję:
"Z mojej osobistej obserwacji na przestrzeni lat wynika, że większości ludzi z którymi miałem do czynienia zdarza się od czasu do czasu zażartować w chamski sposób, aczkolwiek jestem w pełni świadom, że mój osąd z pewnością jest subiektywny oraz moi znajomi to mało reprezentatywna próbka całego społeczeństwa."
Za argument oparty na "większość/wszyscy" bardzo przepraszam i postaram się na przyszłość bardziej precyzyjnie dobierać słowa.
Nie pitol mi tu OK?
Nie jesteś przecież idiotą, żeby nie widzieć różnicy pomiędzy chamskim/seksistowskim/homofobicznym/rasistowskim/dopiszsobiesam dowcipem opowiedzianym w grupie znajomych a takim samym "dowcipem", który dociera z ekranu TV do kilkumilionowej publiczności.
Po pierwsze większość ludzi opowiada chamskie żarty od czasu do czasu.
Uwielbiam argumenty oparte na założeniu, że "wszyscy" lub, że "większość".
Też mogę podrzucić coś z tego gatunku:
"Jedzmy gówno! Miliardy much nie mogą się przecież mylić!".
Masz rację, nie powinienem czegoś twierdzić nie powołując się na badania naukowe w tej sprawie i faktycznie najlepiej byłoby jakby tak to zawsze wyglądało. Zatem sprostuję:
"Z mojej osobistej obserwacji na przestrzeni lat wynika, że większości ludzi z którymi miałem do czynienia zdarza się od czasu do czasu zażartować w chamski sposób, aczkolwiek jestem w pełni świadom, że mój osąd z pewnością jest subiektywny oraz moi znajomi to mało reprezentatywna próbka całego społeczeństwa."
Za argument oparty na "większość/wszyscy" bardzo przepraszam i postaram się na przyszłość bardziej precyzyjnie dobierać słowa.
Po pierwsze większość ludzi opowiada chamskie żarty od czasu do czasu.
Uwielbiam argumenty oparte na założeniu, że "wszyscy" lub, że "większość".
Też mogę podrzucić coś z tego gatunku:
"Jedzmy gówno! Miliardy much nie mogą się przecież mylić!".
W każdym innym przypadku poczucie humoru i dystans do samego siebie są nieodzowne. A już szczególnie nieodzowne są dla tych spośród nas, którzy preferują męskie towarzystwo. Pojawiają się wówczas sytuacje, które mogłyby być niezręczne dla obu stron. Umiejętność przyjęcia czyichś żartów na klatę i odpowiedzenia własnymi przełamuje je najlepiej.