"Najzdrowsza tkanka jest w Polsce wschodniej, nie w żadnej warszawce, nie w żadnych pedalskich knajpkach przy tęczy" - mówił w 2015 roku Adam Andruszkiewicz, nowy wiceminister cyfryzacji. Kim jest młody poseł-narodowiec, którego do Sejmu wprowadził Kukiz'15 i czym będzie zajmował się w resorcie? I... czy żałuje swoich słów z przeszłości?
Pod koniec roku w mediach pojawiła się informacja, że
wiceministrem cyfryzacji ma zostać Adam Andruszkiewicz. Szybko została potwierdzona, szybko też wiele osób zaczęło przypominać nie tylko narodową przeszłość młodego polityka, ale też kontrowersyjne wypowiedzi, m.in. na temat imigrantów. Media przypomniały też aferę z kilometrówką, którą z Sejmu nieposiadający samochodu Andruszkiewicz pobrał - o łącznej wysokości prawie 70 tys. złotych.
Andruszkiewicz ukończył stosunki międzynarodowe na uniwersytecie w Białymstoku,
w latach 2015-2016 był prezesem Młodzieży Wszechpolskiej. W wyborach do parlamentu w 2015 roku kandydował jako jedynka z list Kukiz'15. Dwa lata później opuścił klub i dołączył do Wolnych i Solidarnych, z których wystąpił 28 grudnia 2018 roku, na chwilę przed powołaniem na wiceministra.
"Jest to wielka duma i zobowiązanie, aby pracować w polskim rządzie na rzecz polskiego społeczeństwa. Nie ukrywam, że jestem zaszczycony tą decyzją i będę starał się ze wszystkich sił tak pracować, aby usprawnić działania Ministerstwa Cyfryzacji, aby polski rząd wdrażał reformy, które realizuje w zakresie e-usług w roku 2019" - mówił w rozmowie z PAP. W resorcie ma też, jak podaje "Gazeta Wyborcza", zająć się "koordynacją współpracy ministerstwa z parlamentem".
Media szybko przypomniały, że Andruszkiewicz brał w przeszłości udział w antyimigranckich demonstracjach, w Internecie znajdziemy też filmik, gdy krzyczy
"Sodomici precz z ulicy", w maju 2015 roku mówił, że "Najzdrowsza tkanka jest w Polsce wschodniej, nie w żadnej warszawce, nie w żadnych pedalskich knajpkach przy tęczy".
Dziś zapytał o to nowego wiceministra dziennikarz TVN24.
Czy Andruszkiewicz żałuje swych słów? Tego się nie dowiedzieliśmy, ale podkreślał, że na pewno nie mówił tego "jako poseł".(md)