Kilka dni temu Kuba Wojewódzki udzielił wywiadu dla magazynu VicePoland, w którym opowiadał o swojej karierze, książce, społeczności LGBT i Paradach Równości. Kuba w mocnych słowach odpowiedział na pytania prowadzącego odnośnie obecnej polityki i sytuacji mniejszości seksualnych w Polsce.
"No tak, bo wtedy miałem świadomość, że to jest odwaga, rodzaj wyboru!". Dalej padło pytanie o to, czy według niego w nadchodzących latach polskie prawo uzna związki jednopłciowe jako równoprawne ze związkami hetero? Wojewódzki odpowiedział: "Ludzie nie mają zielonego pojęcia co to znaczy LGBT, więc jak mają zaakceptować coś, co jest przesycone lękiem i brakiem wiedzy. Przy tak skostniałym, konserwatywnym, wulgarnym, by nie powiedzieć intelektualnie chamskim, przekazie Kościoła. Ja tu czuję proces na dziesięciolecia. Chyba, że wydarzy się jakaś rewolucja."
To już kolejny ukłon celebryty w stronę społeczności LGBT w ostatnim czasie. W listopadzie mogliśmy zobaczyć jak Wojewódzki w jednym z odcinków pocałował swojego gościa - Macieja Stuhra. Cały wywiad można zobaczyć na kanale Vice w serwisie YouTube.
(pk)
Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Poniedziałek, 02.03.2026 Między prawem a fatwą. Sytuacja osób LGBT w Iranie
Niedziela, 22.02.2026 Zwrot w sprawie pobitego sędziego. Policja podejrzewa sfingowanie napaści
Czwartek, 22.01.2026 25 lat dumy i buntu. Rusza rejestracja na jubileuszową Paradę Równości 2026!
Wtorek, 30.12.2025 Podkarpacie wobec wyroku TSUE: Kto za? Kto przeciw? Kto zasłonił się Biblią?
Poruszyłeś wiele wątków, więc pewnie nie do wszystkich się odniosę.
Pisząc o poparciu, piszesz o równości małżeńskiej. Ta była zwykle trzecim etapem zmian. Pierwszym było usunięcie przepisów dyskryminacyjnych, drugim często związki partnerskie. W różnych krajach, na różnych etapach różnie się rozkładało poparcie. Ale ponieważ Wojewódzki faktycznie mówi o małżeństwach, uznaję Twoje argumenty w tej kwestii. Poza tymi dotyczącymi Francji. Nie pisałem, że większość popierała te demonstracje, tylko że się bez nich nie obyło.
Czy w Polsce jest trudniej dyskutować, bo łatwiej się zderzyć z argumentem, iż tu nie dyskryminowano homoseksualistów na tak szeroką skalę? Niewątpliwie tempo zmian na Zachodzie jest produktem poczucia winy. Za tą legislację oraz za atmosferę linczu w latach 80. Jest to paradoks a paradoksy nie raz pchają sprawy do przodu. Tylko na oko 90% gejów żyje przekonaniem, że naturalną cechą Zachodu jest Światłość i Tolerancja a naturalną cechą Polski Ciemnota i Nietolerancja. Stąd ten ciągły fatalizm.
Pamiętam jak kilkanaście lat temu patrzono na "ujawnionych" celebrytów z Anglii czy Niemiec i mówiono: U nas takie coś to za 100 lat. Potem, że celebryci to może, bo im zawsze więcej wolno, ale np. poseł? Za 100 lat. Poseł był, to dobra... Jeden poseł wiosny nie czyni. Ale prezydent miasta? Takie rzeczy tylko w Berlinie. U nas za 100 lat. Okazało się, że i to było możliwe szybciej i to nie w stolicy (która w każdym kraju jest bardziej otwarta), tylko w prowincjonalnym mieście. A z tego, co pamiętam byli też "ujawnieni" politycy w jeszcze mniejszych ośrodkach.
Związki partnerskie wydają mi się przy innym układzie sił w parlamencie (a ten może się zmienić już za rok) całkiem prawdopodobne. Małżeństwa rzeczywiście na razie nie.
Z tym rasizmem, to nie wiem w jakim celu wyjechałeś. Rozumiem, że to taki rytuał przyklejania łatki adwersarzowi i oskarżeniu go o domniemaną "myślozbrodnię". Gdy tymczasem nawet tu nie występuje temat rasy.
Jeżeli już to klasy. Socjalistą nie jestem, ale nawet ja zauważam, że Wojewódzki wykazuje się widoczną pogardą wobec ludzi biedniejszych, mniej wykształconych, prostszych. W związku z czym mam podejrzenia, że jego żarliwa pro-gejoza ma więcej wspólnego z chęcią zdystansowania się od "ciemnego ludu", niż z szacunkiem dla inności.
Sorry, ale nie odpowiada mi taki model emancypacji.
Wspomniałem wcześniej, nie wymieniając go z nazwiska, o Biedroniu.
Powodem, dla którego wróżę mu mniejszy lub większy sukces w jego nowym projekcie politycznym jest fakt, że jako pierwszy odszedł od tego sposobu uprawiania progresywnego dyskursu, którego Wojewódzki jest naczelnym reprezentantem. Tzn. takiego, który zakłada, że tyle się uzyska podmiotowości dla poszczególnych mniejszości, ile się jej zabierze innym ludziom.
Ja o tych językach nie pisałem, żeby pokazać, że cywilizacyjnie idziemy naprzód i z tego się zrodzi tolerancja.
Chodziło mi tu o to, że dziś ludzie wiedzą coraz więcej o realiach życia w innych krajach, przez co mniej je idealizują i mniej demonizują Polskę. I dobrze, bo projekt ciągłego wypominania Polsce rzekomego "opóźnienia" działa jak ogłupiająca mantra. Ani nie pozwala realnie ocenić sytuacji, w której się znajdujemy, ani uczyć się od innych w tych kwestiach, w których warto.
A zatem w Polsce jest trudniej dyskutować o prawach LGBT, bo bardzo łatwo jest ten (skądinąd prawdziwy) fakt podać jako dowód na to, że w Polsce żadnej dyskryminacji nie ma.
Czyli na zachodzie ten temat się pojawił w latach 60. a u nas 90. W takim razie musimy czekać
30 lat (?)
Wystarczy poszperać na angielskiej Wikipedii, żeby dowiedzieć się, że to co piszesz to nie jest prawdą - zmiany w prawie były następstwem poparcia społecznego, a nie na odwrót. Pierwsze z brzegu przykłady krajów, gdzie poparcie dla równości małżeńskiej było ze strony większości zanim je wprowadzono to Wielka Brytania, Szwecja, Francja, czy Dania.
Protestów, których nie popierała większość Francuzów (patrz: Wikipedia).
Nie wiem, możliwe. Wojewódzki to jednak narcyz. Odnoszę jednak wrażenie, że to Ty cały czas uważasz poparcie dla praw LGBT+ za przejaw jakiejś wyższości kulturowej. Rasizm?
A Ty nie możesz zrozumieć, że są na świecie kraje wysoko rozwinięte i nietolerancyjne zarazem (Japonia, Tajwan, Korea Płd.) Kultura ma znaczenie.
Na dziesięciolecia, albo nawet nigdy...