Po skandalicznych wypowiedziach ministry Partii Liberalno-Demokratycznej - Mio Sugity - na temat osób LGBTQ i po protestach około 5 tysięcy osób w Tokio domagających się jej rezygnacji, partia rządząca Japonii wydała oficjalne oświadczenie, w którym krytykuje słowa ministry. Partia podała, że wypowiedź Sugity "pokazuje jej brak zrozumienia kwestii LGBT i brak uwzględnienia uczuć osób zainteresowanych".
Partia Liberalno-Demokratyczna, która obecnie dzierży w Japonii władzę, wydała oficjalne stanowisko, w którym odcina się od homofobicznych komentarzy jednej ze swoich ministr - Mio Sugity.
W jednym z lipcowych wywiadów Sugita powiedziała, że osoby LGBTQ "są nieproduktywne" i nie powinny mieć dostępu do systemu opieki społecznej opłacanego z podatków obywateli i obywatelek kraju. Kilka dni później pojawiła się w prawicowym programie telewizyjnym, gdzie powtórzyła swoje słowa przyznając, że wydawanie pieniędzy podatników i podatniczek na osoby LGBTQ nie miałoby żadnej wartości. Dodała też, że poruszanie kwestii związanych z orientacją seksualną i tożsamością płciową w szkołach jest "zdecydowanie niepotrzebne" i z rozbawieniem cytowała słowa reportera, który pytał ją o problem zwiększonej ilości popełnianych samobójstw wśród osób LGBTQ niż osób heteroseksualnych i cispłciowych: "Nawet jeśli liczba popełnianych samobójstw jest wysoka, to priorytet tej kwestii jest niski".
W programie ministra opowiedziała też historię, że sama była uczennicą żeńskiej szkoły i zdarzało się, że "widziała ładną dziewczynę ze starszej klasy". Dodała jednak, że "wszystkie kobiety staną się normalne, kiedy wejdą w dorosłość". Sugita przedstawiła to jako argument przeciwko uczeniu młodych ludzi o kwestiach związanych z seksualnością: "Co się stanie, jeśli będziemy się uczyć o LGBT w okresie dojrzewania? Osoby, które mogą jeszcze powrócić, zostaną zepchnięte z tej drogi".
W odpowiedzi na słowa ministry jej partia przyznała, że wypowiedź Sugity "pokazuje jej brak zrozumienia kwestii LGBT i brak uwzględnienia uczuć osób zainteresowanych".
Portal "Kyodo News" donosi, że Partia Liberalno-Demokratyczna powtórzyła też swoje zapewnienia o wsparciu tworzenia społeczeństwa bardziej przyjaznego mniejszościom seksualnym.
Five thousands protesters rally in Tokyo to demand resignation of Mio Sugita, a Japanese lawmaker of the ruling party, over her homophobic and eugenic comments https://t.co/qfDP8m9jvz
— ファリード ヤス☪︎ (@Yasu9412) July 27, 2018
Wtorek, 08.09.2020 Igrzyska Olimpijskie przyjazne dla sportowców LGBT. W Tokio powstanie Pride House
Poniedziałek, 04.02.2019 Harry Styles na karaoke ze znanymi gejami
Poniedziałek, 24.09.2018 Tokio chce być bardziej LGBTQ-friendly przed Igrzyskami Olimpijskimi
Poniedziałek, 30.11.2015 70 proc. młodych Japończyków popiera równość małżeńską
Poniedziałek, 16.02.2015 Dzielnica Tokio z równością małżeńską?
Trzymam za słowo ale i tak sądzę, że wcześniej czy później nie oprzesz się nieodpartej potrzebie udowodnienia wszem i wobec bezmiaru swojej miałkości i małostkowości.
Ty za to jesteś równie mierny zarówno wtedy, kiedy krytykujesz jak i wtedy, kiedy (nieudolnie) się podlizujesz?
Ty za to jesteś równie mierny zarówno wtedy, kiedy krytykujesz jak i wtedy, kiedy (nieudolnie) się podlizujesz?
Hmmm... Odkąd sięgam pamięcią Japonia leżała na Dalekim WSCHODZIE.
Jak to było? "Duma kroczy przed upadkiem"?
Tyle tu mądrości wygłaszanych tonem nie znoszącym sprzeciwu i nagle taki greps!
W powyższym cytacie mieści się taki bezmiar ignorancji jeśli chodzi o historię Polski, że jako historykowi z wykształcenia zęby mi drętwieją przy czytaniu i nawet nie bardzo wiem od czego zacząć.
Po pierwsze: Władysław Jagiełło miał synów. Tych z prawego łoża miał trzech i wszystkich ze związku z czwartą żoną Zofią Holszańską zwaną Sonką (kto oglądał serial z Gustawem Holoubkim w roli króla ten pamięta). Nie miał więc żadnego powodu zabiegać o tron dla swoich córek. Najstarszy z nich noszący po ojcu imię Władysław zginął pod Warną w 1444 r. a jego ciała nigdy nie odnaleziono. Kolejny syn Kazimierz umarł nie dożywszy nawet roku. Ostatni syn również Kazimierz objął tron po śmierci swojego starszego brata pod Warną i zasłynął niezwykła płodnością. Jego żona Elżbieta urodziła mu trzynaścioro dzieci w tym sześciu synów.
Po drugie: Jadwiga o której tu mowa nie była córką Władysława Jagiełły tylko jego pierwszą żoną. Tron Polski objęła po swoim ojcu Ludwiku Węgierskim z dynastii Andegawenów w 1384 r. jako koronowany Król Polski. Dwa lata później Jadwiga została ponownie koronowana na Królową Polski już jako żona Władysława Jagiełły.
Po trzecie: owszem, Władysław Jagiełło miał córkę o imieniu Jadwiga urodzoną w 1408 r. Jej matką była druga żona króla Anna Cylejska. Jako jedyne dziecko pary królewskiej Jadwiga została w 1413 r. na zjeździe w Jedlni ogłoszona dziedziczką tronu. Sytuacja zmieniła się jednak w 1424 r., kiedy na świat przyszedł najpierw syn Władysław, w 1426 r. drugi syn Kazimierz a po jego śmierci w 1427 r. jeszcze w tym samym roku kolejny syn również Kazimierz. Jadwiga straciła wtedy wszelkie szanse na tron Polski. Zmarła nagle w wieku zaledwie 23 lat a o jej otrucie oskarżano macochę, czwartą żonę króla czyli wspomnianą już tutaj Sonkę.
Uff! Orka na ugorze!
Nie sądziłem ze to napiszę ale... z przyjemnością przeczytałem twój komentarz, mimo że nie przepadam za historią. Ciekawie piszesz gdy piszesz o czymś czym się pasjonujesz :)
Jak to było? "Duma kroczy przed upadkiem"?
Tyle tu mądrości wygłaszanych tonem nie znoszącym sprzeciwu i nagle taki greps!
W powyższym cytacie mieści się taki bezmiar ignorancji jeśli chodzi o historię Polski, że jako historykowi z wykształcenia zęby mi drętwieją przy czytaniu i nawet nie bardzo wiem od czego zacząć.
Po pierwsze: Władysław Jagiełło miał synów. Tych z prawego łoża miał trzech i wszystkich ze związku z czwartą żoną Zofią Holszańską zwaną Sonką (kto oglądał serial z Gustawem Holoubkim w roli króla ten pamięta). Nie miał więc żadnego powodu zabiegać o tron dla swoich córek. Najstarszy z nich noszący po ojcu imię Władysław zginął pod Warną w 1444 r. a jego ciała nigdy nie odnaleziono. Kolejny syn Kazimierz umarł nie dożywszy nawet roku. Ostatni syn również Kazimierz objął tron po śmierci swojego starszego brata pod Warną i zasłynął niezwykła płodnością. Jego żona Elżbieta urodziła mu trzynaścioro dzieci w tym sześciu synów.
Po drugie: Jadwiga o której tu mowa nie była córką Władysława Jagiełły tylko jego pierwszą żoną. Tron Polski objęła po swoim ojcu Ludwiku Węgierskim z dynastii Andegawenów w 1384 r. jako koronowany Król Polski. Dwa lata później Jadwiga została ponownie koronowana na Królową Polski już jako żona Władysława Jagiełły.
Po trzecie: owszem, Władysław Jagiełło miał córkę o imieniu Jadwiga urodzoną w 1408 r. Jej matką była druga żona króla Anna Cylejska. Jako jedyne dziecko pary królewskiej Jadwiga została w 1413 r. na zjeździe w Jedlni ogłoszona dziedziczką tronu. Sytuacja zmieniła się jednak w 1424 r., kiedy na świat przyszedł najpierw syn Władysław, w 1426 r. drugi syn Kazimierz a po jego śmierci w 1427 r. jeszcze w tym samym roku kolejny syn również Kazimierz. Jadwiga straciła wtedy wszelkie szanse na tron Polski. Zmarła nagle w wieku zaledwie 23 lat a o jej otrucie oskarżano macochę, czwartą żonę króla czyli wspomnianą już tutaj Sonkę.
Uff! Orka na ugorze!