Będzie śledztwo ws. znieważenia godła podczas Marszu Równości w Częstochowie. "Po analizie przekazanych przez komendę miejską policji w Częstochowie materiałów prokurator uznał, że w sprawie istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa i wszczął śledztwo dotyczące publicznego znieważenia godła państwowego" - mówi PAP rzecznik prokuratury rejonowej Częstochowa-Północ, Tomasz Ozimek.
W niedzielę ulicami Częstochowy przeszedł pierwszy Marsz Równości - pomimo prób zablokowania go przez narodowców i środowisk prawicowych. Wulgarne oraz agresywne okrzyki kontrmanifestantów nie wzbudziły jednak tak dużego zainteresowania, jak... flaga z tęczowym orłem.
Głos w sprawie zabrał nawet sam Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Joachim Brudziński. "
Policjanci zareagowali i w twej sprawie będzie zawiadomienie do prokuratury o znieważenie i profanację symboli narodowych" - napisał polityk PiS-u na Twitterze.
Prokuratura zareagowała szybko i - jak donosi PAP - we wtorek wszczęła śledztwo w sprawie znieważenia godła państwowego. "Po analizie przekazanych przez komendę miejską policji w Częstochowie materiałów prokurator uznał, że w sprawie istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa i wszczął śledztwo dotyczące publicznego znieważenia godła państwowego" - mówił PAP rzecznik prokuratury rejonowej Częstochowa-Północ, Tomasz Ozimek.
Zawiadomienie o przestępstwie złożył mieszkaniec Częstochowy. Ozimek powiedział też, że "Prokurator polecił policji, aby przesłuchała świadków tego zdarzenia, dokonała analizy zapisów monitoringu ulicznego, a także analizy materiałów wizyjnych, które były wykonane na miejscu przez policjantów zabezpieczających tę manifestację. Po zgromadzeniu materiału dowodowego prokurator rozważy zasięgnięcie opinii biegłego z zakresu znaków i symboli państwowych".
(md)
są, ale według niektórych z nas zbyt prowokujące, patrz na sprawę z artykułu, dopóki nie przedstawimy w sposób stanowczy swoich postulatów dopóty będziemy traktowani niepoważnie. Żaden strajk/protest nie jest wesołym przemarszem bo w oczach przeciwników nie przedstawiasz swojego zdania w sposób zdeterminowany, stanowczy i spójny -tyle.
Nie zgodzę się, napisałem co jest wadą 'protestu' przez marsz, napisałem w jaki sposób należy protestować. jeśli to nie jest konstruktywne to ja wymiękam.
Znów, czytaj wątek. Ja tylko odpowiedziałem na pytanie Pani przyprawa do herbaty
Dziel i rządź, dopóki będziemy się obrażać i karcić swoich za urażanie uczuć narodowców. To faktycznie nic nie zmieni się na lepsze.
prawda, dlatego należy odnieść się do całości dyskusji
Porządny protest i walka w sądach. Protest bez muzyki, bez skakania, z transparentami i megafonem z żądaniami. Nie mówię o paleniu opon bo solidaruchami nie jesteśmy ale tylko takie akcje działają na rządy w tym kraju- niestety. Ustawy obywatelskie wywalane są do kosza, zbieranie podpisów tyle samo warte. Poza tym polska będzie tymi wieloma krajami za ~15-20 lat chcemy jeszcze tyle czekać?
Staram się jak jest taki temat w gronie znajomych, ale słyszę też zdanie katolickiego betonu i wiem jak są odbierane. Dlatego napisałem że nie da się przekonać osoby która mówi coś co padło wcześniej.
BTW Dlaczego każda uwaga, krytyka uznawana jest za atak? Jeśli chcesz coś poprawić należy dostrzegać niedoskonałości, niektórzy z nas żyją w bańce i nie chcą widzieć wad, tak daleko się nie zajedzie. Chcę tylko powiedzieć że parada nie jest lekiem na wszystko i nie jest zła. Co niektórzy chcą mi zarzucić (bo jeśli ma się czelność krytykować to znaczy że jest przeciwko - a to nieprawda).
maxoku:
Ja wiem ale ludzie z zewnątrz nie wiedzą, a to do nich kierujemy 'protest'.
Mają ale w mediach nie widać postulatów tylko zadowolonych z życia ludzi. Dlatego uważam że parada jest dobrą formą zabawy ale nie jest formą wywierania presji na rządzących i tyle. Nie mówię że parady należy zlikwidować, mówię tylko że trzeba zdawać sobie sprawę z tego jak odbierane są parady.
A gdzie napisałem że marsz coś uniemożliwia? Wyraziłem jedynie sprzeciw wobec potępiania właściciela tęczowej flagi-godła przez 'swoich' i wyraziłem swoją wątpliwość w polityczny sukces parad, nic więcej.
Niestety proszenie nie działa już od wielu lat, mówię tylko że chyba już czas się obudzić i otrzeźwieć. Dla polityków jesteśmy nieistotni i zbyt ryzykowni, a proszenie nic nie daje, czas już żądać i to stanowczo.
BTW (Tusk, Miler to tylko historyczne metafory politycznego kłamstwa)
Odpowiadając na twoje pytanie:
1. Marsze są spoko jako zabawa, nie jako demonstracja polityczna od tego są protesty, skacząc wesoło na platformie niczego się nie otrzyma bo nie pokazujemy że o to walczymy, że nam zależy,
2. Akcje typu spoty, plakaty są spoko bo celują do młodzieży, do rodziców dzieci LGBT, politycznej wartości nie mają żadnej,
3. Polityczną wartość mają: protesty "jesteśmy tutaj i żądamy swoich praw" (patrz czarny protest), pozwy wobec polityków którzy nas jawnie obrażają, walka w sądach o swoje prawa, skargi do organów UE, itp
Jeśli chcemy coś mieć (np. małżeństwa) to trzeba to sobie wywalczyć. Ciągłe mizianie się do tych samych polityków (tusk, miller, schetyna sic!) z miną zbitego psa nic nie da. Ile to już parad było, a mimo to nas z sejmowej mównicy można bezkarni poniżać.
Dziękuję. :)
Teraz po kolei:
Ad 1 "Marsze są spoko jako zabawa, nie jako demonstracja polityczna"
Bardzo wiele osób poświęca swój czas, energię, zaangażowanie, zbiera się w jednym miejscu o jednej porze i maszeruje traktując to wyłącznie jako zabawę?
Moim zdaniem to coś więcej, niż 'zabawa'.
Oczywiście, że jest przyjemnie być ze sobą, uśmiechając się, trzymając za ręce, _być_ razem.
Ale zabawa kojarzy mi się z hulanką w piątkową, sobotnią noc, a nie z marszem.
"skacząc wesoło na platformie niczego się nie otrzyma bo nie pokazujemy że o to walczymy, że nam zależy"
Nie wiem, czy tak sądzą osoby, które naprawdę wiele z siebie dają, by marsze zorganizować, być na nich pomimo tego, że ten czas mogłyby poświęcić rodzinie, że muszą wziąć wolne w pracy, nie być na zajęciach, że muszą często dojechać z innego miasta/miasteczka na marsz.
On ma czemuś służyć.
Nie tylko samej "zabawie".
Ad 2 Tak, celują i oby wcelowywały. Oby.
Ad 3 Powrócę do tego, co napisałam: "Może rzucić to wszystko i od razu wkroczyć na drogę prawną?"
Czyli przestać się - będę nieco sarkastyczna, taka ma natura, nie bierz(cie) tego zbytnio do siebie (!) :) - "bawić" i wreszcie, jak piszesz, miast tego pisać "pozwy wobec polityków którzy nas jawnie obrażają", walczyć "w sądach o swoje prawa", dzwonić, mailować, pisać listy ze "skargi(ami - mój dopisek) do organów UE, itp"?
Ponieważ z tego, co piszesz, Cloudo, jasno wynika, że "zabawy" żadnego efektu nie dadzą.
Dadzą - taką mam(...y) nadzieję - mocniejsze kroki. Nie kroki w marszach, ale kroki radykalne.