Na brytyjskich portalach LGBT pojawiły się artykuły dotyczące najbliższych wyborów prezydenckich w Polsce i... kandydatury Roberta Biedronia. Autorki tekstów analizują wyniki sondaży i zastanawiają się, czy jeden z najbardziej homofobicznych krajów w Europie, w którym 90% obywateli określa się katolikami, ma szansę na wybranie ujawnionego geja i ateisty na prezydenta.
Brytyjskie serwisy informacyjne dotyczące tematyki LGBT+ opublikowały na swoich łamach artykuły o Robercie Biedroniu. Autorki zastanawiają się, czy ma on szansę na zostanie pierwszym w Polsce prezydentem gejem.
Portale
PinkNews i
GayStarNews postawiły pytanie: "
Czy homofobiczna Polska będzie mieć pierwszego prezydenta, który jest ujawnionym gejem?". Autorki artykułów powołują się na sondaż dotyczący wyborów prezydenckich w 2020 roku, w którym Biedroń uzyskał 11,4% głosów.
Jasmine Andersson i Shannon Power zwracają uwagę na obecną w Polsce homofobię i rząd, którego polityka jest przeciwna równości: "
Popularność Biedronia jest w Polsce anomalią - w kraju, w którym 90% ludności określa się jako katolicy, jest on nie tylko ujawnionym gejem, ale też ateistą".
Opisując Biedronia, autorki artykułów posłużyły się fragmentem jego książki "Pod Prąd", dostępnym na oficjalnej stronie polityka: "
Jestem chłopakiem z Krosna, któremu często idąc pod prąd udaje się spełniać swoje marzenia. Liderem, który umie prowadzić dialog i pociągać za sobą ludzi. Synem, bratem, kolegą i w końcu też partnerem Krzyśka. Człowiekiem kochającym i szanującym naturę, z empatią patrzącym na los zwierząt. Politykiem, który kocha Polskę, stawia na zrównoważony rozwój, nowoczesne, uczciwe państwo dające równe szanse każdemu, wspierające edukację i kulturę, zapewniające bezpieczeństwo i rozwój. Ale przede wszystkim jestem i zawsze będę sobą, Robertem Biedroniem".
Andersson wspomina też o Andrzeju Dudzie, zwracając uwagę na dyskryminujące rządy jego partii - weto ustawy o uzgodnieniu płci i brak zgody na wprowadzenie równości małżeńskiej. Tym samym autorka przyznaje, że "
głosy zmierzające w kierunku wyboru geja i ateisty na prezydenta są radykalną zmianą dla kraju".
Osoby komentujące artykuły życzą Polsce i Biedroniowi powodzenia. Nie da się jednak ukryć, że większość z nich widzi marne szanse na jego zwycięstwo: "Patrząc na kierunek, w jakim zmierza Polska, wątpię, żeby mu się udało. Mam nadzieję, że będzie bezpieczny" - napisał Ian Bower na Facebooku.
(ab)
Podstawowym prawem obywatelskim jest prawo do demonstracji .Jeżeli Frasyniuk blokował możliwość demonstrowania innym, to popełnił przestępstwo. Jeżeli na wezwanie nie stawił się na prokuraturze, to słusznie doprowadzono go siłą . Każdy podlega prawu i nie powinno być świętych krów.
Czyli Ty uważasz ,że równość szans byłaby wtedy gdyby Macierewicz zamiast Misiewicza zatrudnił Frasyniuka?
Równe szanse byłyby wtedy, gdyby Frasyniuk nie lądował o 6 rano w kajdankach tylko dlatego, że brał udział w LEGALNEJ demonstracji.
Czyli Ty uważasz ,że równość szans byłaby wtedy gdyby Macierewicz zamiast Misiewicza zatrudnił Frasyniuka?
Oczywiście ,że obecnie Misiewicz i Frasyniuk mają podobne szanse . Za rządów SLD i PO panoszyło się złodziejstwo i korupcja, o czym świadczą liczne afery, co właśnie powodowało nierówność szans.
Nie przekonałeś.
Może gdybyś użył argumentów a nie propagandowych formułek to by ci się udało.
W tym przypadku, to lepiej aby startował TYLKO jeśli naprawdę może wygrać. W innym przypadku jego dobry wynik będzie oznaczał, że zabierze głosy Tuskowi i znowu wygrają PiSowcy.
Możecie mi wierzyć albo nie, ale jestem pewna, że Tusk do Polski nie wróci zanim nie przegra PiS.
Nie będzie miał ochoty być aktorem spektaklu medialnego pt. Tusk przed prokuratorem/doprowadzony do prokuratury etc.
Wręcz przeciwnie. Tusk już stawał przed prokuratorem i był witany na dworcu przez tłumy swoich zwolenników.
PiS nie mógłby sobie strzelić w stopę bardziej niż "przeczołgując" Tuska.