"Tamte dni, tamte noce" z innym zakończeniem (uwaga, spoiler!)
"Tamte dni, tamte noce" to kolejny film o gejowskiej tematyce, który zrobił furorę. Wszyscy czekamy na oscarową noc i trzymamy mocno kciuki, by film zdobył jak najwięcej statuetek. Ale co by było, gdyby... No właśnie, film miał inne zakończenie. Uwaga, spoilery!
Na początku ostrzeżenie: będzie spoiler, nie tylko filmowy, ale też książkowy. Bo ci, którzy przeczytali "Tamte dni, tamte noce" wiedzą, że w powieści wszystko jest trochę inaczej.
I tę różnicę chcieli wykorzystać twórcy filmu przy tworzeniu sequela. Zacznijmy od tego, że fani filmu stworzyli alternatywne zakończenie - takie z happy endem. Elio i Oliver razem się zestarzeli i się wzajemnie sobą opiekują. Sami popatrzcie. Zanim jednak wyrobicie swoje zdanie - polecamy lekturę książki "Tamte dni, tamte noce" i poznanie innej historii bohaterów.
Co do samego, zapowiadanego także u nas sequela - nastąpił niespodziewany zwrot akcji.James Ivory, autor adaptacji i laureat nagrody BAFTY za scenariusz, rzucił cień na te plany. "Nie wiem, jak mógłby powstać sequel, kiedy wszystko miałoby się dziać 30 lat później" - powiedział po odebraniu nagrody w Londynie. Nie wyobraża sobie, by Timothée byłby ucharakteryzowany na pięćdziesięcioparolatka.
Dodał, że póki co nikt z nim nie rozmawiał na ten temat i akcentuje, że najwięcej do powiedzenia ma sam André Aciman - w końcu to jego bohaterowie. Decyzja o sequelu jeszcze nie zapadła - nie ma co tracić nadziei.
A my zachęcamy Was do lektury
recenzji filmu, autorstwa Łukasza Maciejewskiego!(ar)
Sequele... może jednak warto postawić kropkę i nie wyciskać tematu bo "chwycił".