Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Tematy Marsze Równości 2026 "Pillion" w kinach Wyrok TSUE Związki partnerskie Kino LGBT
Wtorek, 09.01.2018, Aktualizacja: Środa, 10.01.2018

Niepełnosprawny nie znaczy niezdolny

Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)

Kris Saunders-Stowe: instruktor na wózku, gej i trener

Był normalnym facetem, chodził na randki i uwielbiał siłownię. Artretyzm zrujnował mu życie - wylądował na wózku. Zamiast się poddać, walczy dalej, trenuje innych i dzielnie znosi to, co mu się przytrafiło. Duży udział w tym ma jego mąż, Dan. Bo, jak sam mówi, fakt, że jest niepełnosprawny nie znaczy, że jest niezdolny do czegokolwiek. Poznajcie historię Krisa.

Kris nie spodziewał się, że jego życie potoczy się w taki sposób. Uwielbiał chodzić na siłownię - bywał tam nawet 8 razy w tygodniu, kochał spotykać się z ludźmi i wyznaczać sobie nowe cele. Niestety, zachorował na artretyzm, który zrujnował mu życie. Tak myślał, gdy usłyszał diagnozę. Był w tak zaawansowanym stadium choroby, że wylądował na wózku inwalidzki. 

Zamiast się poddać, zdecydował, że będzie walczył. Dziś jeździ na wózku, i choć ból czasem jest nie do wytrzymania, gromadzi siły, by pomagać innym, a także sobie. Nic by z tego nie wyszło, gdyby nie jego mąż, Dan, który jest wielkim wsparciem i nakręca go do działania. 

Kris dorastał w ewangelickiej rodzinie w Wielkiej Brytanii. Chodził do kościoła i właśnie jedna z kompanek mszalnych była tą, której się ujawnił jako pierwszej. Była liderką grupy młodzieżowej, do której należał. "Jej odpowiedź była taktowna, ale nie pełna akceptacji" - wspomina po latach dla GSN. 

Za każdym razem, gdy przychodziła do niego jakaś koleżanka, musieli siedzieć na dole, by rodzice Krisa mieli ich na oku. W końcu nie wiedzieli co się wyprawia na piętrze. Pewnego dnia nie wytrzymał, szala goryczy i frustracji się przelała, i wypalił do matki: "Nie musisz się obawiać, jestem gejem!". 

Dla matki było to nie do pomyślenia, podzieliła się swoją "tragedią" z pastorem, który uważał, że wszystko dlatego, że spotkał się kiedyś z... jasnowidzem. Zmusili go więc do walki z homoseksualnością za pomocą wiary. Były to miesiące ciągłej modlitwy i pokuty. W końcu nie wytrzymał, udał, że już jest hetero i horror się skończył. 

W 1999 roku miał jednak dość braku szacunku ze strony rodziny. Pokłócił się z matką. "Jeśli nie potrafisz mnie szanować, nie ma dla ciebie miejsca w moim życiu" - powiedział jej przez telefon. Nie widział się z nią aż do jej śmierci w zeszłym roku. 

Problemy ze zdrowiem zaczęły się w następnym roku. Ból w kolanie dawał się we znaki, porady fizjoterapeuty dawały ukojenie tylko na chwilę. Dla kogoś, dla kogo siłownia to drugi dom, to był absolutny dramat. Dopiero po wielu latach Kris dowiedział się, że choruje na artretyzm. Jego kolana były w strasznym stanie, kości zniszczone, a ból nie przechodził nawet po mocnych tabletkach przeciwbólowych. Nawet zwykłe czynności stały się problematyczne. 

W 2012 roku Dan, jego partner, zasugerował, że mógłby spróbować poruszać się z pomocą wózka inwalidzkiego - to byłoby zdecydowanie mniej bolesne. Odpowiedział niewybrednym komentarzem, który składał się z przekleństw. "Odczep się" - skwitował. 

Wózek inwalidzki była dla Krisa czymś nie do pomyślenia. Jednak, by móc wybrać się z przyjaciółmi np. do parku rozrywki, nie było innego wyjścia, jak kupić właśnie wózek inwalidzki. Gdy tylko na niego usiadł, poczuł ulgę. Wreszcie mógł się poruszać w takim samym tempie, jak inni, i bez bólu. 



Kris i Dan są małżeństwem. W 2012 roku zawarli związek partnerski, parę lat później wzięli ślub. "Dwukrotnie miał szansę powiedzieć "nie", ale nie zrobił tego, to chyba dobrze" - śmieje się Kris. 

Rok 2012 to bardzo ważny rok także z innego powodu. Wyjechali wtedy do Walii na wakacje. Okazało się, że w tym samym hotelu przybywają paraolimpijczycy. Również na wózkach. Dla Krisa było to przeżycie, które zaważyło na jego dalszych losach. 

Zaczął z nimi grać w koszykówkę i przyszedł mu do głowy pewien plan. W ciągu ośmiu miesięcy zrobił kursy i zdobył odpowiednie kwalifikacje i certyfikaty. Tak, był gotowy i przygotowany do otwarcia siłowni dla ludzi jak on - niepełnosprawnych. Co najważniejsze, przestał się bać tego słowa, które wcześniej napawało go niepokojem, a co gorsze - litością. 

Z biegiem czasu przyznaje, że to był absolutny przypadek. Otworzył "Wheely Good Fitness" - specjalny fitness klub dla osób z niepełnosprawnościami, ale zdolnymi do ćwiczeń i ruchu. Aż chce się powiedzieć: da się? Da się!



Kris zapewnia, że te ćwiczenia nie są łatwe, wymagają wysiłku i siły, w końcu po to są siłownie, by ludzie się wzmacniali, by przekraczali swoje granice, czasem małymi krokami. Wśród klientów - ludzie po amputacjach, po udarach, z artretyzmem i innymi schorzeniami. "Stworzyłem rodzinę potworów" - śmieje się Kris. Najbardziej raduje go, gdy widzi, że komuś pomógł, że ktoś zmienia swoje życie, że ktoś ma siłę i chęć do zmiany. W jego drużynie jest 60-latka, która na wózku pokonała cały maraton. Podobnie jak on sam - za drugim podejściem wynik: 4 godziny i 24 minuty. 



Kris wciąż cierpi. Myśli nad amputacją nóg, bo to one powodują ból, to one są jego brzemieniem, paradoksalnie. Mało tego, niepełnosprawne nogi uniemożliwiają mu wykonywanie pewnych aktywności fizycznych, jak np. skydiving. 

Kris również tańczy. Jako dziecko tańczył tańce latynoamerykańskie, ale był z tego powodu nękany i wyzwany, więc zrezygnował. "Nawet na wózku możesz tańczyć" - mówi. 


Kris pomaga odzyskać życie tym, dla których wózek inwalidzki stał się symbolem przegranego życia. Pokazuje innym, jak pomimo wszystko można realizować siebie, spełniać swoje marzenia i - przede wszystkim - że nie warto się poddawać. Sam jest tego doskonałym przykładem.  

(ar)
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (26)
nadzieja-na-lepsze-jutro wiolll homoloquens czwartyraz blue99 olk boerst maxoku szybki1234 rollo92
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (0)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
31.05.2018 15:26 maxxxwell
„Był normalnym facetem...” I wszystko jasne! Otóż Szanowna Redakcjo! Ja również jestem niepełnosprawnym gejem, lecz niestety przyszło mi żyć w Polsce, w której od ponad pół roku próbuję walczyć o przeżycie! W społeczeństwie zderzyłem się z murem obojętności i dyskryminacji, bo jestem gejem i nie założyłem rodziny! Szukałem więc pomocy w polskim środowisku LGBT, ale tu zderzyłem się z tym samym murem obojętności i dyskryminacji, bo... jestem niepełnosprawny! Lecz Szanowna Redakcjo, to że my niepełnosprawni mamy trudności w poruszaniu się, nie oznacza, że stajemy się nienormalni! Otóż mimo niepełnosprawności nadal jesteśmy normalni! No, chyba że rzeczywiście dla gejów takie osoby już nie są normalne, o czym ostatnio non stop się przekonuję i dlatego są przez to środowisko dyskryminowane. Ale czy to nie to samo środowisko, zwłaszcza jego aktywiści, oburza się, gdy jakaś część społeczeństwa uważa homoseksualizm, czyli ich samych, za coś nienormalnego? Poza tym szkoda, że Szanowna Redakcja musiała się tyle natrudzić, aby znaleźć jakiegoś niepełnosprawnego geja gdzieś na Zachodzie, gdy wystarczyło tylko otworzyć szerzej oczy na niepełnosprawnych gejów tuż za oknem, u nas w kraju! Że co? Że są mniej „reprezentatywni”, bo są w gorszym położeniu i być może potrzebują zauważenia i jakiejś pomocy, czyli krótko mówiąc są zbyt mało „medialni”? I że za bardzo wykraczają poza dopuszczalną estetykę męskiego ciała? No, rozumiem... Więc ja też nie będę burzył Szanownej Redakcji tej wrażliwości na piękno męskiego ciała, by nie narażać też innych Czytelników, zwłaszcza tych zdrowych i pięknych, na szok estetyczny! I tylko pozdrawiam!
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Kris Saunders-Stowe niepełnosprawność sport Wheely Good Fitness wielka brytania
Powiązane
Obraz Sobota, 25.07.2020 Piłka nożna bez homofobii? Dziś równościowy podcast Football Pride Obraz Środa, 24.06.2020 Coming out w piłce nożnej. Thomas Beattie wyznał, że jest gejem Obraz Środa, 24.05.2017 Liam Davis: ujawniony piłkarz Obraz Poniedziałek, 02.01.2017 Ujawniony paraolimpijczyk z tytułem szlacheckim Obraz Wtorek, 26.07.2016 Słynny stadion Liverpoolu na tęczowo
Inne tematy
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
"Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności