Choroba, pogubienie i dziwadło - to z tymi określeniami najczęściej spotykają się osoby transpłciowe i bohaterowie czterominutowego filmu, w którym wyrażają swoje obawy, ale i nadzieje na przyszłość.
W poniedziałek obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Pamięci Osób Transpłciowych: na podsumowanie tego dnia mamy dla Was krótkie, bo czterominutowe, wideo. Jego bohaterowie są osobami transpłciowymi, które opowiadają o tym, z jakimi reakcjami się spotykają. Słyszą, że są chorzy, że są zagubieni, że są dziwakami. Często dochodzą do tego inne wyzwiska, ale również przemoc.
Najbardziej bolesne wydaje się stwierdzenie, że "nigdy nie będziesz prawdziwą kobietą/prawdziwym mężczyzną". Że to efekt chwilowej mody, trend.
Bohaterowie są jednak pewni, że będzie lepiej. Zależy im na bezpieczeństwie ich samych, na normalności, której pragną i edukacji społeczeństwa, która zapewni im zarówno bezpieczeństwo, jak i normalne funkcjonowanie wśród innych.
"Jesteśmy tacy jak wszyscy" - mówią. I tak jest. Twórcy wideo pokładają nadzieję w nowej generacji osób transpłciowych. Harrison Williams, jeden z bohaterów, dla Huffington Post wyraził nadzieję, że film będzie inspirujący dla cispłciowej, heteroseksualnej większości.
Wideo zostało stworzone w ramach projektu aktywistów z Nowego Jorku i Londynu, "Shape History". Twórcą jest Jake Graf, aktor i reżyser, który już wcześniej tworzył krótkometrażowe filmy o tematyce transpłciowości - "X-Why" i "Brace".
(ar)
Czwartek, 13.07.2017 Heteroseksualny coming out?
Czwartek, 14.12.2017 Pięciolatka i pingwiny-geje
Czwartek, 16.02.2017 "A może świat nie jest takim złym miejscem?"
Piątek, 23.12.2016 Mikołaj istnieje i ma męża
Środa, 19.08.2015 Film o Stonewall dzieli LGBTQ
Nie. Ludzie są różni. A jedni, jak transy, bardziej różni od ogółu. Ale różny nie znaczy gorszy. Kreowanie narracji w stylu "jesteśmy tacy sami" jest nakładaniem kagańca na siebie. Bo jeśli LGBT są takie same jak hetero, to geje powinni być męscy, lesbijki kobiece, a transy, to już nie wiem jakie. Nie lubię gejów propagujących strategię "jesteśmy tacy sami", bo to oni najbardziej narzekają na przegiętych, drag queen, lesbijki butch i osoby trans. Za tą strategią kryje się przymus, aby wprost kopiować zwyczaje heteryków, nie wyróżniać się, nie "obnosić" i wpisywać się w kulturową ramkę swojej płci. Powinienem mieć takie prawa jak inni bez względu czy jestem, czy nie jestem taki jak wszyscy.