Micah Porter, trener w szkole w Denver, w dzień ojca pisze list do swojego syna, również Micaha i ujawnionego geja, w którym dziękuje mu za to, że pomógł mu wyjść z szafy – był dla niego inspiracją i wzorem. List napisał parę godzin po tym, jak wspólnie maszerowali na Paradzie. Dziękuje synowi za to, że dał mu szansę na doświadczenie autentyczności, na odwagę i prawdziwą miłość. Z okazji dnia ojca – wczytajcie się w tę wzruszającą historię.
Micah jest trenerem w szkole Northfield High School w Kolorado, a jego syn – sportowcem i pływakiem, który odnosi coraz większe sukcesy.
Sam Micah ujawnił się w 2013 roku. Ale wszystko zaczęło się w 2009 roku, kiedy zaczął borykać się ze swoją seksualnością. Prowadził cudowne życie – sukcesy na polu zawodowym, piękna żona i dwójka dzieci. Ale w środku cierpiał – chodził do terapeuty, medytował i uprawiał jogę, by zagłuszyć wewnętrzny głos. „Wiedziałem, dlaczego taki byłem – to przez moją seksualność. Czułem się winny, że wciąż miałem te uczucia i pragnienia, a byłem żonaty” – mówi.
Po 13 latach małżeństwa zdecydował się na wielki krok. Wcześniej żył od świtu do zmierzchu. W 2009 roku siedział z żoną przy basenie i razem obserwowali ich syna. „Chyba wiem, dlaczego tak długo mierzę się z depresją i nie mogę tego naprawić. Jestem gejem” – powiedział.
Zapanowała cisza, potem niedowierzanie i wątpliwości. Rozmowa z dziećmi, separacja i rozwód. Narastała złość i frustracja – złamał jej serce. Proces ujawniania się nie był prosty. Koledzy z pracy – a przypomnijmy, że pracował w szkole, z dzieciakami, i w tej samej pracowała jego żona – radzili mu, żeby nie wchodził do szatni męskiej. Placówka zalecała mu trzymać informację o tym, że jest gejem dla siebie. Musiał przebierać się pod prysznicami. „Każdego dnia chodziłem tam się przebrać. Byłem obywatelem drugiej kategorii w szkole, dla której tyle poświęciłem i osiągnąłem” – mówi w wywiadzie do OutSport.com. W międzyczasie zaczął się widywać ze studentem psychologii, Brandanem Raderem. Przedstawił go rodzicom i przyjaciołom.
„Ludzie pytają, wtedy im mówię. Moi najbliżsi przyjaciele w szkole wiedzą i mogą mówić innym. Jestem trenerem, ojcem, partnerem Brandana. I jestem gejem, ale nie muszę tego ogłaszać na billboardach” – mówi.
“Każdego dnia wstaję podekscytowany z powodu mojego życia i mojej pracy i mojego związku… Kupiliśmy dom. Budujemy nowe życie. Dbam o siebie, mam więcej pewności siebie niż kiedykolwiek wcześniej. Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwy” – podsumowuje.
W liście sprzed paru dni pisze o tym, jak 18 lat temu urodził się Micah – cały jego świat wywrócił się do góry nogami. Skupił się więc na wychowaniu syna, na zapewnieniu mu wszystkiego, czego będzie potrzebował. Z czasem zaczął widzieć siebie w nim: podobne zainteresowania, charakter i temperament, potrzeby nowych doświadczeń…
„Wiem, że będzie jeszcze wiele dni ojca przed nami, ale żaden nie będzie taki jak tegoroczny. Wiedziałem, że jesteś gejem, kiedy byłeś małym chłopcem. Byłeś sobą każdego dnia i każdego dnia musiałeś mierzyć się z normalnością, którą ja znałem (…) Ty byłeś sobą. Byłeś Micah… To Ty nauczyłeś mnie kochać siebie (…) Nigdy Ci tego nie powiedziałem, ale to Ty miałeś duży wpływ na to, kim się stałem. Moja droga do zaakceptowania siebie jako geja zaczęła się razem z Tobą. Tak, to Ty zainspirowałeś mnie do konfrontacji z moim dotychczasowym życiem i zaakceptowania się i uczucia dumy z tego, kim jestem” – pisze.
Ma wyrzuty sumienia – kiedy jego syn wychowywał się w atmosferze wolności, akceptacji i wyrozumiałości, on sam nie był w stanie zapewnić tego samego samemu sobie. Żył w kłamstwie przez te wszystkie lata.
Jego coming out był bolesny dla wielu osób w rodzinie. Wiedział, co ich czeka, ale nie mógł dłużej czekać. To był swoisty „reset” w ich życiu. Micah – syn – miał wtedy zaledwie 11 lat, a cały świat wydawał się walić. Ich kontakt się urwał, ich relacje były skomplikowane.
I kiedy mierzył się ze swoją seksualnością – jego tam nie było. „Chciałem być dla Ciebie tak jak ojciec powinien być. Nie mieliśmy zbyt wiele czasu, ale teraz usiedliśmy razem, przytuliliśmy się, a potem poszliśmy dumnie na paradę” – pisze.
Po latach sporadycznych kontaktów – dwa lata temu syn Micah ujawnił się ojcu Micahowi. To ich połączyło, poczuli się bliżsi sobie. „Moje serce było pełne radości i szczęścia tej nocy u dziadków Porterów w Karolinie Północnej. Poszedłem spać z miłością w sercu, które wreszcie poczuło się wolne”.
“Dziękuję Ci za to, że jesteś kim jesteś. Za to, że nauczyłeś mnie kochać, że pokazałeś mi odwagę i co to znaczy być autentycznym” – kończy swój list.
(ar)
Wtorek, 12.06.2018 O babci, która pomagała wnuczce w przygotowaniach do parady
Piątek, 15.09.2017 Dwie mamy i dwóch ojców
Środa, 21.06.2017 To nie żadna faza - to miłość!
Poniedziałek, 12.10.2015 Jak wygląda dzień tęczowej rodziny?
Wtorek, 23.06.2015 Dzień Ojca na tęczowo
mógł być sam, skoro czuł się gejem.