"Na początku 2016 roku nawet mi się nie śniło że mógłbym działać jako wolontariusz tym bardziej w schronisku dla zwierząt. Los jest jednak przewrotny. Szukając psa dla siebie trafiłem na Korabiewice w czerwcu podczas dni otwartych i organizowanego wtedy Dnia Dziecka w schronisku" - pisze nasz czytelnik, Tomasz i zachęca do wspierania popularnych Korabek. Wiele osób ze społeczności LGBT angażuje się w pro-zwierzęce działania. A Wy pomagacie? Dajcie nam znać, chętnie opublikujemy i Wasze historie.
Decyzja o wolontariacie zapadła miesiąc później, kiedy to na apel schroniska postanowiłem dostarczyć im środki czystości potrzebne w schroniskowej lecznicy.
Niejednokrotnie znajomi pytają mnie „Dlaczego?”, „Po co? Przecież zwierzęta dadzą sobie radę”. Otóż nie dadzą sobie rady. Co roku każdej zimy mnóstwo psów zamarza. Nie tylko te bezdomne, ale również te przywiązane do łańcucha. To nie jest ich wybór, aby wisieć na łańcuchu przy nieogrzewanej budzie, albo i bez budy. One wyboru nie mają. To jest wybór człowieka. Kot może i da sobie radę pod warunkiem, że mu na to pozwolimy. Jeśli pozwolimy mu na, to aby schronił się w naszej piwnicy podczas dużych mrozów.
Inni pytają „dlaczego tam?” Dlaczego wybrałem Korabiewice oddalone od Warszawy o 70 kilometrów? Mam przecież pod nosem 2 inne schroniska. Tak, to prawda, ale te schroniska są finansowane z wielu gmin, mają fundusze na to, aby wykarmić swoje zwierzęta, utrzymać wielu pracowników i ogólnie na utrzymanie obiektu i istot w nim mieszkających.
Korabki działające jako fundacja tego nie mają. Tutaj każdego dnia toczy się walka o pozyskanie środków na funkcjonowanie obiektu, na karmę dla zwierząt, węgiel do ogrzewania lecznicy i geriatrii, na słomę w budach, aby psy miały ciepło w zimie, pożywienie dla zwierząt gospodarczych i mnóstwo innych koniecznych wydatków - w tym leczenie chorych zwierząt. Główną siłą roboczą schroniska oprócz kilku stałych pracowników są przede wszystkim wolontariusze, którzy każdego dnia przyjeżdżają, aby zwierzętom żyło się lepiej.
Od chwili gdy podpisałem umowę wolontariacką staram się przynajmniej jeden dzień w tygodniu spędzić w schronisku gdzie zawsze jest coś do zrobienia. Z uwagi na to że 95% ekipy stanowią kobiety, męska ręka jest bardzo pożądana. Ciężkiej pracy fizycznej jest naprawdę dużo. Wyprowadzanie psów na spacer to nic w porównaniu z wiecznym naprawianiem bud, oporządzaniem zwierząt gospodarczych czy skuwaniem lodu w pojemnikach na wodę.
W schronisku jest wiele rzeczy do zrobienia, ale aby je zrobić potrzebne są fundusze. Oprócz dobrowolnych wpłat, których czasem jest więcej a czasami mniej staramy się pozyskać konieczne środku wydając kalendarze.
Korzystając z okazji chciałbym zachęcić do wsparcia naszych zwierząt zakupem kalendarzy dostępnych w serwisie aukcyjnym oraz sprzedaży bezpośredniej.
Szczegóły tutaj: http://schronisko.info.pl/kalendarz2017
Tomasz
Piątek, 19.01.2024 Spór o Paradę Równości - mamy nowe oświadczenia
Wtorek, 16.01.2024 Wolontariusze informują o "wrogim przejęciu Parady Równości" - mamy oświadczenie fundatorów
Poniedziałek, 23.03.2020 Akcja pomocy seniorom i seniorkom w Warszawie w czasie pandemii
Wtorek, 14.05.2019 Parada Równości po raz pierwszy z patronatem prezydenta miasta!
Czwartek, 05.10.2017 Słoń Ninio jest już pełnoletni