Brytyjska Akademia Sztuk Filmowych i Telewizyjnych zadecydowała, że nagradzać będzie filmy promujące postawy akceptacji różnorodności płciowej, rasowej oraz niepełnosprawności. Wytoczyła tym samym walkę rasizmowi, dyskryminacji i uprzedzeniom. Nie chodzi o dyskwalifikowanie, ale promowanie postaw otwartości i wychodzenie poza wielkie ośrodki.
Dotyczyć to będzie przede wszystkim kategorii: Najlepszy Film Brytyjski, Najlepszy Debiut w Filmie Brytyjskim, Najlepszy Reżyser i Producent. A nowe kryteria mają okazać się lekcją otwartości, ale przede wszystkim możliwości rozwoju i nowych szans, co jest istotnym elementem walki o równość w międzynarodowym przemyśle filmowym.
Oczywiście nie mówimy tu o absurdalnej zmianie w drugą stronę. Zamierzenie jest proste: dodatkowe punkty za pokazanie grup, które nie były dobrze reprezentowane, by umieszczać je w nowych kontekstach i nowych (niewielkomiejskich) rzeczywistościach. Nie jest to wielka rewolucja, a tylko potwierdzenie standardów, które obowiązują w brytyjskim przemyśle filmowym od dekady.
Brytyjski rynek filmowy jest pełen migrantów – przy produkcji pracują ludzie z całego świata, o różnym kolorze skóry, o różnej orientacji seksualnej. I ta decyzja jest niejako hołdem dla tych, którzy nie zostali do tej pory zauważeni, nagrodzeni, wyróżnieni. Może to być szokujące o tyle, że od 2019 roku wszyscy producenci, którzy stawiają na różnorodność wśród swoich pracowników mogą liczyć na dodatkowe punkty. Ale w ramach obowiązującego regulaminu. Wszystkim, którzy do nowych standardów odnoszą się krytycznie, tudzież z dozą zwątpienia, niech za przykład sukcesu posłuży Ryan Murphy i jego firma.
Wśród grupy nieuprzywilejowanych jest społeczność LGBT, kobiety, niepełnosprawni, mniejszości etniczne i narodowe oraz ludzie biedni, ubodzy i chorzy, z małych miejscowości i wsi.
(ar)
Ja podałem argumenty i przykłady. A Ty teraz?
Jesteś hipokrytą, bo jak nie w każdym filmie biały mężczyzną odgrywa główną rolę, to tak samo nie w każdym filmie musi być dobry Murzyn i kobieta.
Zrobiłeś z siebie durnia bo sam podałeś przykład filmu, który obalił Twoją wypowiedź. W Przyczajonym tygrysie... nie ma "dobrego Murzyna".
Gdzie w Przyczajonym tygrysie... widziałeś dobrego Murzyna? Sam się wykiwałeś. Ty robisz z siebie i durnia i hipokrytę. Sobie pozwalasz na uproszczenia (Twoje słowa "zawsze musi być dobry murzyn i laska"), a innym już nie (moja odpowiedź na Twoje durne słowa: "I zawsze biały mężczyzna musi być głównym bohaterem").
Nie rób z siebie durnia, błagam. Naprawdę. Przeczytaj to co napisałes jeszcze raz i się zastanów co ty bredzisz.
Gdzie w Przyczajonym tygrysie... widziałeś dobrego Murzyna? Sam się wykiwałeś. Ty robisz z siebie i durnia i hipokrytę. Sobie pozwalasz na uproszczenia (Twoje słowa "zawsze musi być dobry murzyn i laska"), a innym już nie (moja odpowiedź na Twoje durne słowa: "I zawsze biały mężczyzna musi być głównym bohaterem").
I zawsze biały mężczyzna musi być głównym bohaterem. To Ciebie już nie razi, bo jesteś uprzedzony wybiórczo.
No wybacz, ale Ian Fleming wymyślił białego mężczyznę. Jak oglądałem Django to nie oczekiwałem białego mężczyzny. Tak samo oglądając Selmę czy też Przyczajonego Tygrysa i Ukrytego Smoka. Nie rób z siebie durnia.
I zawsze biały mężczyzna musi być głównym bohaterem. To Ciebie już nie razi, bo jesteś uprzedzony wybiórczo.
Cmoknijcie się w pompkę.
może się sam cmoknij? nie za dużo oczekujesz po artykułach na queerze? http://zpopk.pl/brytyjczycy-chca-filmow-o-homoseksua(...)owe.html
W publikowanej informacji wkradło się chyba nieporozumienie. Nikt nie zamierza wykluczać tych grup, co byłoby niezgodne z brytyjskm prawem (Equality Act z 2010 r.), na który zasady się powołują.
"The Standards focus on disability, gender, race, age and sexual orientation (as they pertain to the Equality Act 2010), because there continues to be significant under-representation in these areas. We also seek to ensure that people from lower socio-economic groups are better represented. We understand that no single project will be able to represent all of these areas but we expect at least one theme or group to be prominent from the earliest stages of an application, and consistent representation to be maintained throughout the life of the project" http://www.bfi.org.uk/sites/bfi.org.uk/files/downloads/b(...)5-11.pdf
Poza tym BAFTA nie podjęła żadnych arbitralnych decyzji, tylko przyjęła zasady Brytyjskiego Instytutu Filmowego ttp://www.bafta.org/about/mission/bafta-and-diversity . To więc po prostu przyjęcie standardów zgodnych z prawem uznanym w UK za obowiązujące i uznanych standardów środowiska zawodowego. Chyba więc kino brytyjskie nadal będzie się miało nie gorzej niż dotychczas.
Jeśli ktoś tutaj ma nadzieję na cmokanie, to może z innego powodu?