Gdzie deportować LGBT? 8 propozycji
"Powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnienie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji" - napisała posłanka Prawa i Sprawiedliwości, Beata Mateusiak-Pielucha w felietonie dla wPolityce.pl. Dziesiątki tysięcy Polaków proszą teraz w mediach społecznościowych polityczkę o deportację. A ponieważ wśród ludzi LGBT w Polsce są zarówno ateiści, jak i nie-katolicy - może i my powinniśmy skorzystać? Mamy kilka propozycji...
1. KANADA
To z pewnością nasz typ numer jeden. Czy wiecie, że w tym tygodniu premier Justin Trudeau powołał specjalnego doradcę ds. spraw LGBTQ? Został nim ujawniony parlamentarzysta z Alberty, Randy Boissonnault. Ochrona przed dyskryminacją, równość małżeńska, adopcja i premier, który uczestniczy w tęczowych paradach - dla niektórcyh może być trochę zimno, ale nie o dosłowny klimat nam w końcu chodzi.
2. ISLANDIA
O tym, że Islandia zamieszkana jest przez cudownych i otwartych ludzi wiemy od dawna. Równość małżeńska została przegłosowana w tym kraju w 2010 roku. Przypomnijmy, że jedną z pierwszych par, które skorzystały z nowego prawa była ówczesna premierka kraju, Jóhanna Sigurdardóttir i jej partnerka. Piękne krajobrazy, spokój i otwartość: pani poseł, proszę nas deportować.
3. CZECHY
Dla tych, którzy wolą być jednak bliżej rodziny. Czechy mają i swoje polityczne problemy, ale tylko ostatnio czeski rząd zatwierdził projekt nowelizacji ustawy o związkach partnerskich, który umożliwi parom jednopłciowym przysposobienie dziecka partnera lub partnerki. Bo związki partnerskie są w tym kraju legalne od 2006 roku. Warto pamiętać, że Praga słynie z bogatej i ciekawej sceny LGBT.
4. HOLANDIA
Pierwszy kraj, który postawił na równość - było to w 1979 roku. Od tego roku konkubinaty jednopłciowe miały takie same prawa jak różnopłciowe. W 2000 roku Holandia stała się też pierwszym krajem na świecie z równością małżeńską (i adopcją). Mieszkańcy i mieszkanki tego kraju są bardzo otwarci (82 proc. popiera równość małżeńską), a w prawie każdym mieście istnieje przynajmniej jeden tęczowy lokal. Prosimy pani poseł.
5. HISZPANIA
Chociaż wciąż w kryzysie (ale jest coraz lepiej) i z prawicowym rządem, to jednak otwarcie i równościowo. Od ochrony przed dyskryminacją, po małżeństwa jednopłciowe, Madryt i Barcelonę (które są bardzo gay-friendly) i przede wszystkim słońce, którego nam bardzo teraz brakuje.
6. NOWA ZELANDIA
Piękne okoliczności przyrody, wśród których można poślubić ukochaną osobę - na chwilę obecną tyle wystarczy.
7. URUGWAJ
W 2013 kraj roku wg "The Economist", który określono jako "Odważny, liberalny i kochający dobrą zabawę". W tym samym roku w kraju wprowadzono równość małżeńską, ale warto pamiętać, że związki partnerskie i adopcja pojawiły się tam już wcześniej (2008 i 2009). Przypadek?
8. NORWEGIA
Ponieważ nie każdy lubi słońce, ale za to lubi Europę. Jeden z bardziej otwartych względem LGBT krajów, ale niestety bardzo drogi. Kto jednak bogatemu zabroni.
Oczywiście czekamy na Wasze propozycje: a gdzie Wy byście chcieli być deportowani?
(red)
Generalnie przekonany jestem, że wiele osób z pisu chciałoby wyrzucić z kraju wszystkich, którzy im się nie podobają, więc możliwe, że ta pani też. I nawet jeśli nie chciała tego wpisywać, to może miała to na myśli i dlatego tak chaotycznie to napisała XD.
PS. Nie kłóćcie się o pis, nie warto ;p. A konstytucja oczywiście zabrania deportowania obywateli Polski, ale pisu to raczej nie powstrzymywało do tej pory, więc sprawa jest ciągle otwarta.
Oczywiście. Nie widziałeś zadowolonych Misiewiczów? Nie widziałeś jak pięknie się walczy z bezrobociem zatrudniając synów ministrów w spółkach państwowych?
A "dobra zmiana" oznacza, zmiany na lepsze, czyż nie? ;-)
A samą wypowiedź wPolityce komentuje:
"Pani poseł trzeba by doradzić, aby zanim coś opublikuje przeczytała brudnopis, a najlepiej oddała do lektury komuś nieco lepiej od niej samej posługującemu się piórem. Wrzucanie do sieci swobodnego potoku własnej świadomości jest ryzykowne. Zwłaszcza jeśli nie ma się zbyt wielkiego doświadczenia w pisaniu, za to ma problemy z precyzyjnym formułowaniem własnych myśli. I zwłaszcza, jeśli jest się politykiem rządzącej partii."
Szczęśliwie są zatem jeszcze sprawy, co do których zgadzają się wszyscy.
Myślisz życzeniowo.
Weź to na zdrowy rozsądek. W czym jest gorszy ateista - imigrant od ateisty - tubylca?
Nie każ mi tłumaczyć co siedzi w głowie tej baby, bo nie wiem (pewnie nic ciekawego). Mogę wypowiadać się w swoim imieniu. Kiedy ja czytałem jej tekst, dla mnie było zrozumiałe, że chce robić selekcję wśród cudzoziemców pod względem wyznawanych wartości (jaka religia, bezwyznaniowość itp.). Biorę to na zdrowy rozsądek i słowo "deportacja" zawsze kojarzyłem z cudzoziemcami, a nie tubylcami. Skoro w zdaniu pojawia się słowo "deportacja" to naturalne dla mnie jest, że chodzi o imigrantów.
Myślisz życzeniowo.
Weź to na zdrowy rozsądek. W czym jest gorszy ateista - imigrant od ateisty - tubylca?
No tak. Bo tam osoby LGBT mają lepiej niż w Polsce. I nie ma tak prawa zakazującego "promocji" homoseksualizmu.