1. W sobotę ulicami Londynu przeszła rekordowa pod względem frekwencji Parada w Londynie - Pride in London.
2. W wydarzeniu udział wzięło dziesiątki tysięcy ludzi, ponad 300 firm i organizacji oraz burmistrz Londynu, Sadiq Khan.
Organizatorzy i organizatorki Pride in London spodziewali się rekordowej frekwencji: wiele osób poprzez udział w Pride in London chciało uczcić pamięć ofiar strzelaniny w Orlando.
Sadiq Khan, nowy burmistrz Londynu zapowiadał, że
weźmie udział w wydarzeniu. Khan pojawił się na Pride in London i podczas parady odniósł się do zeszłotygodniowego referendum. Khan podkreślał, że jest wdzięczny za wkład Europejczyków w rolę miasta i zapowiedział, że polityka miasta się nie zmieni. "Londyn potrzebuje być reprezentowany przy stole negocjacyjnym, jeżeli dojdzie do rozmów z Unią Europejską" - mówił burmistrz.
"Jak co roku Parada była piękna, kolorowa, bardzo pozytywna i różnorodna. Tym razem pojawiło się dużo więcej banerów i grup o nacechowaniu społeczno-politycznym, ze szczególnym naciskiem na imigrację i jedność europejską" -
relacjonuje Magda z Polish Rainbow in UK, której piękne zdjęcia możecie u nas obejrzeć.Uczestniczyliście w Pride in London?
Chcecie pochwalić się zdjęciami?
Czekamy!
(red)
Jeśli ktoś odbiera to jako prowokację, to jest ciemnogrodzkim homofobem.
Godzę się na parady katolików zwane procesjami.
Godzę się na parady rowerzystów zwane masami krytycznymi.
Godzę się na parady zwane Marszami Niepodległości i Marszami dla Życia.
Godzę się na demonstracje związkowców (choć palenie opon to przesada).
A ktoś mi chce zabronić demonstrowania? Bo co? W d*pie mam to, że ktoś może to odebrać jako prowokację. To mój kraj. Jestem częścią tego społeczeństwa i mam prawo do korzystania z możliwości demonstrowania, tak jak inni.
Jeśli ktoś odbiera to jako prowokację, to jest ciemnogrodzkim homofobem.
Godzę się na parady katolików zwane procesjami.
Godzę się na parady rowerzystów zwane masami krytycznymi.
Godzę się na parady zwane Marszami Niepodległości i Marszami dla Życia.
Godzę się na demonstracje związkowców (choć palenie opon to przesada).
A ktoś mi chce zabronić demonstrowania? Bo co? W d*pie mam to, że ktoś może to odebrać jako prowokację. To mój kraj. Jestem częścią tego społeczeństwa i mam prawo do korzystania z możliwości demonstrowania, tak jak inni.
Szczerze mówiąc to ja nie wiem po co są te parady w takich miastach jak Londyn. Przecież tam homofobia jest znikoma. Wydaje mi się, że takie akcje przynoszą odwrotny efekt. Ludzie mogą postrzegać to jako prowokację. Tak mówią osoby z mojego otocznia, które mówią, że geje nie wiele mają wspólnego z tymi paradami.