Barack Obama w Londynie
Coming out przed prezydentem USA? Podczas spotkania Baracka Obamy z młodymi działaczami i działaczkami w londyńskim ratuszu doszło do niezwykłego zdarzenia. "Zaraz powiem coś strasznego, tzn. ujawnię się jako osoba o niebinarnej tożsamości. Co to oznacza? Że nie pasuję, albowiem jestem z rodziny o pakistańsko-muzułmańskich korzeniach, co nieuchronnie prowadzi do komplikacji" - powiedziała Maria Munir.
Słowa Munir padły w trakcie części spotkania z pytaniami do prezydenta. Studentka ujawniła się przy pytaniu o to, jak Obama, czy David Cameron mogą wykorzystać swoje zaangażowanie w ruch LGBTQ - zwłaszcza w przypadku sytuacji, jaką ostatnio obserwujemy w Karolinie Północnej. Prezydent Obama pochwalił Munir za to, że poprzez swoje wyznanie i podzielenie się własnym doświadczeniem "już powoduje społeczną zmianę, także prawną" i dodał, że z powodu amerykańskiego prawa nie da się wiele zrobić w przypadku Karoliny Północnej. "Wiem, że dla was zmiany następują za wolno. Ale to dobrze. Nie możecie czuć satysfakcji. Musicie walczyć dalej, ale myślę, że coraz więcej osób jest po waszej stronie" - odpowiedział Barack Obama Munir.
Obama powiedział też o Cameronie, że "jest daleko przed innymi liderami w kontekście walki o prawa LGBTQ" - co brytyjscy działacze przyjęli ze sceptycyzmem.
"Prezydent powiedział coś o zachowywaniu się jak szaleniec - że jeżeli chcesz społecznych zmian, musisz się zachowywać trochę jak szaleniec. W tym momencie poczułam, że puls mi przyspiesza i że od tak dawna o tym myślę. Nie ujawniłam się przed rodzicami (przepraszam was), ale pomyślałam, że jeżeli ktokolwiek na świecie ma mnie zaakceptować, to będzie to z pewnością prezydent USA" - mówiła po spotkaniu BCC Maria. "Przepraszam mamę i tatę, są dla mnie całym światem i wiem, że mnie zaakceptują" - dodaje Maria.
Podczas spotkania w Londynie Obama powiedział też, że największy wpływ na jego zmianę podejścia do równości małżeńskiej miały córki, Malia i Sasha, ale też bliscy Obamie ludzie LGBT. "Ludzie, których kochałem i którzy żyli monogamicznych związkach jednopłciowych, wyjaśnili mi coś, co powinienem zrozumieć już wcześniej: nie chodzi tylko o prawa, ale o piętno. Jeżeli coś nazywamy inaczej, to w oczach społeczeństwa ma to często mniejsze znaczenie".
(red)
On i tak zajęty. Ale możesz spróbować przed Prezesem. On jest kawalerem.
Porażka taki sojusznik.