PiS wygrywa wybory, Nowoczesna w Sejmie, ZL i Razem poza
Według sondażowych wyników z godziny 21.00 wybory parlamentarne wygrało Prawo i Sprawiedliwość. Wiele wskazuje na to, że partia Jarosława Kaczyńskiego będzie mogła rządzić samodzielnie.
Partie, które deklarowały poparcie dla postulatów społeczności LGBT osiągnęły słaby wynik. Zjednoczona Lewica najpewniej nie przekroczy progu wytyczonego dla koalicji a Partia Razem nie przekroczyła 5%. Próg wyborczy przekroczyła natomiast partia Nowoczesna Ryszarda Petru.
(red.)
Radek Oliwa Queer.pl
Nadzieja umiera ostatnia, więc można oczywiście mieć nadzieję, że tym razem PiS będzie rządził prawie i sprawiedliwie.
Nie popadam w panikę, bo na polskiej scenie politycznej dzieje się dużo dobrego. Te zmiany podsumował najlepiej Robert Biedroń, zachęcając: "stwórzmy Razem Zjednoczoną, Nowoczesną i Obywatelską Koalicję dla Demokracji".
Gdzie indziej już czytałem, że Razem to "neobolszewizm" albo "czysty trockizm". Mam wrażenie, że wymyślanie tego typu określeń ociera się u prawaków o doznania erotyczne.
Cieszę się, że wnikliwie studiujesz moją bazę literackich odniesień. Poczułem się wzruszony. Aczkolwiek nie kojarzę żadnego prawaka, chyba że dla Ciebie prawak to każdy, kto nie głosuje na partię rujnującą kraj populistycznymi obietnicami rozdawania na lewo i prawo pieniędzy, których nie ma.
Gdzie indziej już czytałem, że Razem to "neobolszewizm" albo "czysty trockizm". Mam wrażenie, że wymyślanie tego typu określeń ociera się u prawaków o doznania erotyczne.
No ja rozumiem, że Ty jesteś najmądrzejszy i najpiękniejszy, i najlepiej wiesz co jest dobre dla innych. Jednak nauczyć się wypowiadać sam za siebie, i nie pisz że lewica nie jest nikomu potrzebna.
PS. Co to za maniera, że zwracasz się do mnie w liczbie mnogiej?
Możesz zacytować moją wypowiedź w której oblewam toną gówna PiS? Ja potrafię uszanować demokratyczne wybory. Jednocześnie zachowuję sobie prawo do krytyki tego wyboru społecznego (ale nie przypominam sobie gdzie miałbym wylać gówno).
Ja wypowiadam się w swoim imieniu, i nie piszą, że coś NIKOMU nie jest potrzebne. To, że Tobie nie jest coś potrzebne, nie oznacza, że inni tego też nie potrzebują. To, że większości społeczeństwa nie jest coś potrzebna, również nie oznacza, że nikomu to nie jest potrzebne. I dlaczego zmuszasz mnie do tego aby traktował Ciebie jak dziecko, któremu trzeba wszystko jasno i wyraźnie tłumaczyć?
To ty łapiesz mnie za słowa i oczekujesz literalnego objaśniania rzeczywistości. A ja opieram się na pewnego rodzaju uogólnieniach, bo czepianie się szczegółów niczego nie zmienia. Napisałem wszystko co sądzę o tym, czemu lewicy nie ma w Sejmie. Jak się ockniecie i dojdziecie do tego samego wniosku, będzie może wam się lepiej żyło.
Możesz zacytować moją wypowiedź w której oblewam toną gówna PiS? Ja potrafię uszanować demokratyczne wybory. Jednocześnie zachowuję sobie prawo do krytyki tego wyboru społecznego (ale nie przypominam sobie gdzie miałbym wylać gówno).
Ja wypowiadam się w swoim imieniu, i nie piszą, że coś NIKOMU nie jest potrzebne. To, że Tobie nie jest coś potrzebne, nie oznacza, że inni tego też nie potrzebują. To, że większości społeczeństwa nie jest coś potrzebna, również nie oznacza, że nikomu to nie jest potrzebne. I dlaczego zmuszasz mnie do tego aby traktował Ciebie jak dziecko, któremu trzeba wszystko jasno i wyraźnie tłumaczyć?
Lewica nie jest nikomu potrzebna, więc zamiast się mobilizować niech się po prostu rozwiąże.
Cóż za dyktatorskie zapędy ;)
A któż dał Tobie prawo aby decydować, że coś nie jest NIKOMU potrzebne?
Niby taki liberałek wolnościowiec, a nie potrafi uszanować wyborów innych ludzi.
Haha, ludzie zdecydowali, nie ja. Jakby była potrzebna, to by była w Sejmie. A tekst o "szanowaniu wyborów innych ludzi" w kontekście megaton gówna, którym oblewany jest przez was cały Internet po wygranej PiSu to jakiś żałosny żart. Może zacznij od siebie - uszanuj wybór innych ludzi, którzy zdecydowali, że nie potrzebują lewicy antyklerykalnej. Im wystarczy lewica chrześcijańska, i musicie się z tym pogodzić. W naszym kraju nie ma zapotrzebowania na coś co na Zachodzie nazywa się "lewicą", bo u nas rolę lewicy przejęła tzw. prawica. Bo jeśli określoną partię popiera największy w tym kraju związek zawodowy, no to tę partię raczej nazywamy lewicową, prawda? Wasz pech polega na tym, że właśnie chrześcijańsko wychowani robotnicy obalili PRL i na tej kanwie wytworzyli określony ruch polityczny w III RP. Tzw. lewica powstała na zgliszczach totalitarnej partii i poza wymierającym betonem PZPR-owskim nikt już nie potrzebował takiego ugrupowania. Prawami pracowniczymi zajmie się PiS z Solidarnością. Palikot budował lewicę opierając się na walce z Kościołem (co jest jeszcze większym żartem w kraju, gdzie 90% reklaruje się jako katolicy) bez żadnego pozytywnego programu.
Więc tak naprawdę - czego wy oczekujecie? Stało się dokładnie to, co musiało się stać. Skrajny marksizm zgarnął jakimś cudem 4% a postkomuniści i antyklerykałowie bez pozytywnego programu uciułali 7,5% i też zniknęli w czeluściach piekielnych.
Ja myślę, że racja leży pośrodku. PiS nie będzie już popełniał tych wszystkich groteskowych błędów, które wkurzały ludzi za ich pierwszych rządów. Nie będzie seksualnej lustracji teletubisiów, banowania Gombrowicza, zakazu parad.
To co natomiast, jak sądzę, będzie, to powolne przytruwanie państwa autorytaryzmem i społeczeństwa nacjonalizmem.
Nic spektakularnego. Nikt na przykład nie zabroni robić krytycznych filmów o historii czy organizować wystaw sztuki nowoczesnej. Tyle tylko, że nie dostaną dotacji, bo te pójdą na kolejne opowieści o legionach albo żołnierzach wyklętych. Nikt nie wprowadzi tu ani faszyzmu, ani zamordyzmu, ale paroma drobnymi ustawami władzę będzie się dało wzmocnić a demokrację osłabić.
Nikt nie urządzi prawicowej "akcji Hiacynt". Ale tu i ówdzie szkolny warsztat na temat tolerancji, zastąpiony zostanie "patriotycznym". Gdzieś indziej trafi do szkół podręcznik do biologi ze stanowiskiem na temat orientacji niezgodnym z WHO, ale z nauczaniem kościoła.
Gdy do Sejmu następnym razem zawita pani Godek z podpisami inicjatywy delegalizującej aborcję, może nawet prezes Kaczyński schowa panie Kempę i Pawłowicz, żeby nie robiły krzyku. I całkiem spokojnie, kulturalnie oraz demokratycznie, wsparty głosami ludzi Kukiza, tę ustawę "klepnie".
Zapowiedź tworzenia Gwardii Narodowej wygląda na słuszną próbę wkluczania organizacji paramilitarnych w dające się kontrolować struktury państwa. Wystarczy tylko trochę braku odpowiedzialności i odrobinę nacjonalizmu, żeby się obróciła przeciwko tym strukturom i zaczęła być zagrożeniem. Zwłaszcza tego drugiego nie będzie w polskim Sejmie brakować.
Takich przykładów jest więcej.
Paradoksalnie, najbardziej boję się właśnie tego, że "nie będzie się czego bać". Tego, że szkodliwe zmiany wprowadzane będą powoli, tylnymi drzwiami. Ktoś tam będzie nawet bił na alarm. Może Gazeta Wyborcza, czasem Petru albo lewica poza parlamentem. Ale łatwo to będzie ośmieszyć jak "histerię elit". Kogo obchodzi podręcznik, wystawa, drobny zapis w ustawach ustrojowych, czy problematyczne poglądy promowane przez organizacje paramilitarne.
Za tamtych rządów PiS ludzie przestraszyli się rewolucji. Nawet jeśli popierali jakieś jej punkty, zapragnęli spokoju. Teraz zostanie ona urządzona tak, by nikt się nią nadmiernie nie zmęczył. I to jest chyba najbardziej niebezpieczne.