Już ponad 100 tys. osób, w tym Stephen Fry, Benedict Cumberbatch, czy Richard Dawkins podpisało się pod listem/apelem, wzywającym brytyjski rząd, by ułaskawić 49 tys. mężczyzn, którzy - podobnie jak Alan Turing - zostali skazani za homoseksualność. Wielu z nich popełniło samobójstwo. Listu nie podpisze jednak książęca para - rzecznik William i Kate tłumaczył w sobotę, że królewska rodzina nie może komentować działań rządu. Do pary zadzwonił podobno sam Cumberbatch.
Alan Turing był wybitnym brytyjskim matematykiem, jednym z twórców informatyki, współtwórcą tzw. bomby Turinga - urządzenia łamiącego kod maszyny szyfrującej Enigmy. Już w latach 30. przygotował
wizjonerski projekt pierwszego komputera. W 1952 roku został oskarżony o naruszanie moralności publicznej (ten sam przepis prawa był podstawą do postawienia w stan oskarżenia ponad 50 lat wcześniej Oscara Wilde'a). Karą był m.in. zakaz udziału w badaniach nad konstrukcją nowoczesnych, programowanych komputerów oraz przymusowe konsultacje z psychiatrą i kuracja hormonalna estrogenem, mająca na celu ograniczenie popędu seksualnego. Blisko dwa lata po procesie, 7 czerwca 1954 roku, Turing popełnił samobójstwo, zjadając jabłko zatrute cyjankiem.
Pod koniec grudnia 2013 roku Turinga ułaskawiła brytyjska królowa. "Turing zasługuje na zapamiętanie ze względu na jego fantastyczne osiągnięcia w czasie wojny, a nie skazanie. Jego późniejsze życie toczyło się w cieniu oskarżenia o homoseksualizm i wyroku, który dziś uznalibyśmy za niesprawiedliwy i dyskryminujący. Akt ułaskawienia od królowej jest wyrazem hołdu dla tego wyjątkowego człowieka" - mówił brytyjski minister sprawiedliwości Chris Grayling o decyzji Elżbiety II.
W 2009 roku ówczesny premier Wielkiej Brytanii, Gordon Brown, przeprosił w imieniu rządu za „całkowicie niesprawiedliwe” potraktowanie Turinga.
Czy przeprosin doczekają się także inni potraktowani w ten sam sposób mężczyźni? Do tego nawołuje otwarty list do brytyjskiego rządu. Jego autorzy zwracają uwagę, że wiele skazanych osób popełniło samobójstwo, ale szacuje się, że ok. 15 tys. wciąż żyje.
Apel poparli m.in. aktorzy, którzy mają już za sobą role gejów, skazanych na mocy tego samego prawa - Stephen Fry (który zagrał Oscara Wilde'a) i Benedict Cumberbatch (Turing w "Grze tajemnic").
Cumberbatch, który chętnie włącza się w walkę o prawa LGBT, podobno osobiście zadzwonił do Williama i Kate z prośbą o podpisanie listu. W sobotę rzecznik książęcej pary poinformował, że listu poprzeć nie mogą.
(md)
Jednak wydaje mi się, że mówienie, że śluby były, oznacza, że były powszednie i jakaś grupa społeczna moga je zawierać. Osiem przypadków na tysiąc lat "istnienia" Rzymu to tochę mało.
I nie zapominajmy, że kiedyś były jednak inne realia i porównywanie prezydenta czy papieża do cesarza nie bardzo trafia .__.
Ślub w Starożytnym Rzymie był ceremonią prawno-religijną - była to usankcjonowana umowa, którą mąż zawierał z ojcem swej przyszłej żony.
Fragmencik ukazujący postrzeganie kwestii agamii przez starozytnych:
"Przez swą moc płodzenia nowego życia uczestniczy w nieśiertelności. Otóż nie godzi sięz własnej woli pozbawiać się tego uczestnictwa, a z rozmysłu pozbawia się go człowiek, który uchyla się od tego, żeby mieć dzieci i żonę"
(Platon, Prawa
Jeśli to, że były w Rzymie "śluby gejowskie" wnioskujesz po zamieszczonej pod spodem historii Nerona i jego eunucha, Sposrusa, a potem innych cesarzy, którzy związkom z facetami nadawali niczym nieusankcjonowane pozoy ślubu... No cóż, jeśli czytałeś Quo Vadis, to prawdopodobnie masz jako takie wyobrażenie na temat tego, kto mógł cesarzom zabronić robienia co tyko im siężywnie podoba .__.
(co prawda Quo Vadis to jedne wielkie bzduy, więc uczyć sięz teo historii antycznej nie polecam, ale klimat epoki jakiś tam jest).
Przepraszam, że tak się czepiam, po prostu Starożytny Rzym to jedna z tych dziedzin, w których wcale nieźe się orientuję, więc po prostu ciężko mi przejść obojętnie koło czegoś takiego - bez urazy :)
Żeby już nie przeciągać, umówmy się:
-ślub był oficjalną panstwową ceremonią religijną i usancjonowany był prawnie;
-ślub służył rozmnażaniu, więc z racji tego można było go zawrzeć tylko i wyłącznie z przedstawicielem przeciwnej płci;
-od samego początku istnienia Rzymu, jakkolwiek stosunki homoseksualne z młodymi niewolnikami były na porządku dziennym, obywatel rzymski, który dopuścił się seksu analnego w w pozycji, nazwijmy to tak ładnie, pasywnej, był karany. Raczej surowo .__.
-a to, co wyczyniali cesarze, to już była ich sprawa. Nikt im tego zabronić nie mógł.
In Nero, Tacitus tells the reader, tyrannical passion, the hubris of proclaimed divinity, the corruption of power, and “every filthy depraved act, licit or illicit” seemed to reach an imperial peak. He not only had a passion for “free-born boys” but also for quite literally marrying other men and even a boy, sometimes playing the part of the woman in the union and sometimes the man.
As Tacitus relates one incident (Grant’s translation): “Nero was already corrupted by every lust, natural and unnatural. But he now refuted any surmises that no further degradation was possible for him. For…he went through a formal wedding ceremony with one of the perverted gang called Pythagoras. The emperor, in the presence of witnesses, put on the bridal veil. Dowry, marriage bed, wedding torches, all were there. Indeed everything was public which even in a natural union is veiled by night.”
Such was only one instance. We also have from historian Seutonius, a contemporary of Tacitus, a report of Nero’s marriage to Doryphorus (who was himself married to another man, Sporus).
Martial, the first-century A.D. Roman poet, reports incidences of male-male marriage as kinds of perversions, but not uncommon perversions, speaking in one epigram (I.24) of a man who “played the bride yesterday.” In another (12.42) he says mockingly, “Bearded Callistratus gave himself in marriage to…Afer, in the manner in which a virgin usually gives herself in marriage to a male. The torches shone in front, the bridal veils covered his face, and wedding toasts were not absent, either. A dowry was also named. Does that not seem enough yet for you, Rome? Are you waiting for him to give birth?”
In Juvenal’s Second Satire (117), we hear of one Gracchus, “arraying himself in the flounces and train and veil of a bride,” now a “new-made bride reclining on the bosom of her husband.” Such seems to have been the usual way of male-male nuptials among the Romans, one of the men actually dressing up as a woman and playing the part of a woman.
The notoriously debauched emperor Elagabalus (ruled 218-222) married and then divorced five women. But he considered his male chariot driver to be his “husband,” and he also married one Zoticus, an athlete. Elagabalus loved to dress up as a queen, quite literally.
http://en.wikipedia.org/wiki/History_of_same-sex_unions
Ach, ne ma to jak informacja z rzetelnego źródła... Wikipedia brzmi tak dumnie przy książkach Lidii Winniczuka czy Kumanieckeigo... Ale tutaj chyba problem tkwi w naturze jezyka angielskiego, który subtelnie rozróżnia słowa 'union' i 'marriage'. 'Union' jest bardziej potocznym określeniem na jakikolwiek związek dwóch ludzi - można by go odnieść nawet do przyjaźni, jakby się bardzo uprzeć. W tym wypadku nie oznacza to jednak prawnie usankcjonowany 'marriage', czyli polski odpowiednik ślubu, tylko po prostu związek. Więc tenże artykuł w wikipedii traktuje o jednopłciowych związkach na przestrzeni dziejów.
W starożytności rzeczywiście takie związki istniały. Były nieoficjalne, ale społecznie akceptowane - w każdym razie w większości poleis Hellady, bo akurat mentalność rzymska dość mocno się w tej kwestii zmieniała z biegiem wieków.
Nie zapominajmy jednak, że małżeństwo - prawnie i religijnie usankcjonowany związek kobiety i mężczyzny - odgrywało w świecie starożytnym dość ważną rolę. Nie wchodząc w szczegóły, bo ani mi się nie chce snuć wywodów na ten temat, ani raczej nikogo to nie będzie interesowało, napiszę tylko (odnosząc się do raczej kompetentnego źródła, jakim jest książka Ludzie, zwyczaje i obyczaje starożytnej Grecji i Rzymu Lidii Winniczuk), że agamia (bezżenność) była wręcz niekiedy karana. Od obywatela, zarówno w Helladzie, jak i w Rzymie, oczekiwano, że założy rodzinę i spłodzi potomków. Związki na boku - z niewolnikami czy obcokrajowcami - nikogo nie interesowały. Żona nie miała mu się podobać, miała tylko dać jemu i państwu dzieci. Nie mówię, że to dobrze - mówię, że tak było. A jeszcze co do związków jednopłciowych, myślę, iż warto by dodać, że jakkolwiek nie zaglądano ludziom do sypialń, to jednak nie były powszechnie akceptowane związki dwóch obywateli w starożytnym Rzymie. Wdawanie się obywatela rzymskiego w stosunki homoseksualn z innym obywateleme było karane już w czasach wojen punickich.
http://en.wikipedia.org/wiki/History_of_same-sex_unions
A oto fragment:
A same-sex union was known in Ancient Greece and Rome,[2] ancient Mesopotamia,[3] in some regions of China, such as Fujian province, and at certain times in ancient European history.[4] These same-sex unions continued until Christianity became the official religion of the Roman Empire. A law in the Theodosian Code (C. Th. 9.7.3) was issued in 342 AD by the Christian emperors Constantius II and Constans, which prohibited same-sex marriage in ancient Rome and ordered that those who were so married were to be executed
Konstantyn, zakazał małżeństw gejowskich ( były dotychczas legalne )
Tak się zastanawiam, skąd to wziąłeś... Bo z tego, co mi wiadomo, a chyba jednak troszkę się na tym znam, w Starozytnym Rzymie nigdy żadne "małżeństwa gejowskie" nie byy legalne. W Helladzie zresztą też.
Węc bez przesady z tą propagandą :)
Tak powinien brzmieć tytuł. Albo w tekście piszcie o królowej "Elisabeth" albo "Betty". Nie można być trochę w ciąży.
Smith approached Diana, Princess of Wales and made two allegations. He repeated his allegation that he had been raped. He also claimed to have witnessed the Princess's estranged husband, the Prince of Wales, lying in bed with his aide, Michael Fawcett, on one occasion when he brought the Prince his breakfast. Diana made a tape of the interview. The whereabouts of the tape became a matter of considerable controversy following Diana's death in August 1997.
On 24 August 2005 Smith died after suffering from an unknown illness in Newport, Wales,[2] aged 44.