Reakcja pani Gronkiewicz-Waltz jest typowa dla polityków partii rządzącej. Z jednej strony wyrażają zaniepokojenie rosnącą agresją ze strony zorganizowanych grup chuliganów (pobicie działacza LGBT we Wrocławiu, rozruchy podczas Marszu Niepodległości, zakłócanie spotkań z Anną Grodzką) z drugiej strony unikają jak ognia jakichkolwiek wydarzeń organizowanych przez LGBT. Przykład idzie z góry a góra jasno mówi: nie chcemy mieć z nimi nic wspólnego.
Efekt takiego zaniechania jest oczywisty.
Radek Oliwa Queer.pl



Nota bene pani Gronkiewicz-Waltz stanęła tym samym w jednym szeregu z Prazydentem (mayorem) Toronto. On też odmówił Honorowego Patronatu najwiekszej Paradzie Pride w Płn. Ameryce. Ale czy to dobre towarzystwo pani Prezydent? Niewielu jest polityków, którzy by chcieli być w jakikolwiek sposób łaczeni z Mayorem Toronto panem Fordem. A pani stanęła z nim w jednym szeregu... Smutne a w politycznym kontekście - żenujące.