Bachelet zapowiada reformy
Michelle Bachelet wygrała wybory prezydenckie w Chile, zdobywając 62 proc. poparcia. Bachelet, która już była prezydentką w latach 2006-2010 – w kampanii wyborczej zapowiadała szereg reform: m.in. równość małżeńską.
W drugiej turze wyborów, która miała miejsce w niedzielę, socjalistka Bachelet pokonała konserwatystkę Evelyn Matthei. Nowa prezydentka zapowiada szereg zmian: m.in. reformę edukacji, podniesienia podatków przedsiębiorstw, czy legalizację aborcji w pewnych okolicznościach. Chilijczycy są bardzo konserwatywni: rozwody są tam legalne dopiero od 2004 roku. W ostatnich latach dużo jednak mówiło się o antydyskryminacji (po głośnym morderstwie geja), prawach LGBT i aborcji, która jest w Chile zakazana. Temat aborcji zwłaszcza zagościł w debacie publicznej po wstrząsającej historii 11-latki, która zaszła w ciąże po gwałcie dokonanym przez partnera matki.
Chociaż Bachelet nigdy nie ukrywała swojego poparcia dla równości małżeńskiej: podczas pierwszej kadencji milczała w tym temacie. Kwestia ta była już jednak otwarcie elementem tegorocznej kampanii.
Jeżeli Bachelet dotrzyma wyborczych obietnic - Chile będą kolejnym krajem w Ameryce Południowej - po Argentynie, Urugwaju i Brazylii, z równością małżeńską.
Chilijska konstytucja zakazuje możliwości pełnienia funkcji prezydenta dwie kadencje z rzędu – dlatego pomimo dużego poparcia społecznego Bachelet nie kandydowała w 2009 roku.
(md)
Mi Pan przedszkolanek bardzo podoba się. Tak miło brzmi, sympatycznie :)
Bachelet ma poparcie mieszkańców, ufają jej, a to podstawa.
Irytujący są krzyczący ludzie. 5 wykrzykników to stanowczo za dużo.