Czy wiecie, że 23 września jest Świętem Biseksualności? Ustanowione w 1999 roku święto ma z jednej strony być zachętą dla ludzi biseksualnych, ich przyjaciół i rodzin do mówienia głośno o literce B i jej historii, z drugiej – zwracać uwagę na uprzedzenia wobec tej grupy. Coraz więcej osób publicznych mówi też o głośno o swojej biseksualności – zwłaszcza kobiet. Co prawda nie ustają komentarze, że współcześnie to bardzo sprytny „chwyt marketingowy”… Jakie jest Wasze zdanie?
Przypominamy listę 11. ujawnionych biseksualnych gwiazd!

Czwartek, 30.07.2015 Bihaterowie i Bihaterki 2015
Piątek, 20.02.2015 Znany aktor namawia gejów do celibatu
Piątek, 31.10.2014 Alan Cumming: nigdy nie wstydziłem się bycia bi
Wtorek, 30.01.2024 Komedia o tematyce biseksualnej z Aubrey Plazą hitem na Sundance Film Festival
Czwartek, 18.01.2024 Billie Joe Armstrong z Greenday wspiera osoby trans. Na ich nowym albumie znalazł się queerowy hymn
Odniosłam się do dyskusji i głównego wątku "bi zmieniają partnerów, raz mężczyzna, raz kobieta - czyli puszczają się? Tak? Tak. Otóż nie. Celowo pojawił się wpis o prostytucji ze strony homo (tak sądzę).
Moja odpowiedź - skrajnością puszczalstwa jest praca w agencji towarzyskiej. Kto tam pracuje najczęściej? Hetero i homo (tak są dwie agencje typowo dla lesbijek, geje to osobny temat). Kto z nich korzysta? Hetero i homo (zapytajcie się drogie Panie przyjaciółek w odpowiednim wieku czy nie marzą o agencjach dla lesbijek i czy były w zwykłej agencji w poszukiwaniu kobiety bi).
Padnie pytanie ile kobiet jest bi w przekroju społeczeństwa? Chyba nie muszę tego pisać.
Dlaczego napisałam w obronie biseksualistek? Bo homo napisali tu bzdury. To homo i hetero o wiele częściej zmieniają partnerów niż biseksualistki. Taka prawda.
Pozdrawiam.
Ale bardzo trafne porównanie początków bi u facetów i lasek. No i zgadzam się że faceci to samce i patrzą głównie na atrakcyjność i prokreacje. Ale dziewczyny to samice i oceniają atrakcyjność partnera pod względem skuteczności w zapewnieniu dobrobytu jej i dziecku. Dlatego faceci lecą na urodę a laski na kasę. No ale teraz wszytko się powoli miesza, granice płci są coraz mniej wyraźne i różnie to teraz bywa :)
Kilka refleksji:
Najczęściej pierwsze kontakty seksualne kobiety bi są na płaszczyźnie heteroseksualnej, najczęściej później odkrywają w sobie zainteresowanie tą samą płcią (u mężczyzn bi jest odwrotnie - najpierw kontakt homo, później z kobietą).
Kobieta bi nie patrzy na portfel mężczyzny. Wybiera osobowość, charakter, czułość, przyjaźń, oparcie, zrozumienie, dobroć przyszłego partnera/-ki, płeć i wygląd ma marginalnenie znaczenie (mężczyźni patrzą na atrakcyjność fizyczną i prokreację - są samcami)
Kobiety hetero dla których ważna jest kobiecość często interesują się lesbijkami (prawie wszystkie kobiety mogą się podniecić na widok kochających się kobiet, mężczyźni hetero na widok mężczyzn nie). To dowodzi płynności seksualnej kobiet.
Biseksualistki nie są akceptowane przez lesbijki nie dlatego, że odejdą do mężczyzny bo wolą mężczyzn, ale dlatego bo mają dużą większą potrzebę macierzyństwa i dlatego odejdą.
Biseksualistki są stałe w uczuciach, wbrew opiniom homo, dla nich nie jest najważniejszy seks. Puszczalstwo u homo (zwłaszcza mężczyzn) jest dużo większe.
I na koniec - biseksualność widzi dwa światy, hetero i homo. Kobiety bi mają przewagę - potrafią odnaleźć się w każdym z nich i czerpać z nich to co najlepsze.
Pozdrawiam.
Co za absurd, tak jakby u homo i hetero włączała jakaś blokada na pożądanie innych osobników jak tylko się z kimś zwiążą a u bi nie...
Czyli homo i hetero nie muszą się obawiać, że u ich partnerów obudzi się pożądanie do innych osób? Blokada na zawsze i na innych nawet nie spojrzą a bi to świnia bo jara się na wszystkich czy jest w związku czy nie?
Są ludzie i parapety. No cóż, nie powiem, żeby mnie osobiście nie irytowały związki hetero szukające panny do seksu dla urozmaicenia. Ale nie muszę w tym brać udziału, więc co mi do tego. I nie zawsze tak to wygląda. Ja np większość problemów mam przez to, że wszystko traktuję przez pryzmat emocji i jestem niezdolna do "okazyjnego bzykanka", jak to niektórzy lubią. A że mam talent do znajdowania bardziej archetypów do czczenia za wybitną charyzmę charakteru oraz łączącą się z nią niedostępność, to moje zakochanie jest długie, ale i platoniczne. I niestety faktem jest, przynajmniej moim zdaniem, iż kobiety często mają o wiele mniej charyzmatyczne charaktery niż mężczyźni, większość jest bardziej sztampowa ( i kieruję się tutaj swoimi doświadczeniami i tym, co akurat mi się podoba, więc no offence), ale co, kochałam mocno jedną kobietę, podziwiałam, teraz to samo czuję względem mężczyzny, to co? Jedno jest mniej godne od drugiego i nie do uznania? Któreś z tych doświadczeń mam wybić sobie z głowy, by czuć się "czysta" i określona, wstąpić na cudowną drogę prawdy? I to i to jest faktem, nie da się temu zaprzeczyć. Gdzieś pomiędzy byłam jeszcze w jakimś nieudanym pseudozwiązku z dziewczyną (I nie pseudo ze względu na płeć, long story), zrobiłam coming out wręcz zbyt odważnie i zbyt się pospieszyłam, zresztą z osądami względem siebie także, choć nigdy nie użyłam względem siebie słowa "lesbijka", ale też nie zaprzeczałam, gdy tak o mnie mówiono. Wszyscy byli zafascynowani, że znają lesbę z prawdziwego zdarzenia, po czym wspomniałam o pewnym mężczyźnie i nagle bum, zostałam osądzona o oszczerstwo i sprzedawanie fałszywej wizji siebie i w ogóle, określ się dziewczyno. To czasem bardziej irytujące niż sama niepewność, niejasna znajomość swoich przyzwyczajeń oraz upodobań ze względu na ich skomplikowanie.