Dwie strony medalu (i dyskryminacji)
Nawet 90 proc. homoseksualnych mężczyzn decyduje się w Chinach na małżeństwo z powodu presji społecznej - twierdzi profesor Zhang Bei-chuan z Uniwersytetu Qingdao. Żon gejów może być w tym kraju nawet 16 mln. Chińscy homoseksualiści uważają jednak, że szacunki i opinie profesora są dla społeczności gejów w Chinach szkodliwe - donosi gazeta "China Daily".
Zdaniem Zhang Bei-chuana ważne jest, by kobiety zaczęły mówić głośno o swoich nieszczęśliwych małżeństwach i tym samym podnosiły społeczną świadomość problemu. W Chinach powstał nawet portal dla "gejowskich żon", gdzie kobiety mogą odnaleźć wsparcie i pomoc. "Większość żon, które znam, cicho cierpi - wiedzą, że ich mężowie nigdy nie będą ich kochać a niektórzy dopuszczają się nawet przemocy - ponieważ sami nie radzą sobie z ogromną presją, w której żyją" - powiedziała gazecie założycielka takiego serwisu, Xiao Yao, która sama rozwiodła się z mężem homoseksualistą w 2008 roku. Badania Bei-chuana skrytykował Xiao Dong, szef organizacji zajmującej się prewencją HIV/AIDS. Dong uważa, że podawane przez profesora liczby są bezpodstawne a pokazywanie problemu dyskryminacji poprzez żony gejów może powodować niezrozumienie w społeczeństwie i jeszcze większą nienawiść względem społeczności LGBT. Geje, którzy zgodzili się porozmawiać z "China Daily" uważają inaczej: "Homoseksualiści oraz żony homoseksualistów są w społeczeństwie ofiarami napiętnowania i dyskryminacji, nie możemy zwalać winy tylko na jedną stronę" - powiedział jeden z nich. Inni przyznali, że gdyby musieli wstąpić w związek małżeński - wybraliby lesbijki. "Moglibyśmy kontynuować nasz tryb życia i robić to przynajmniej bez wzajemnego okłamywania" - powiedział mężczyzna podpisany jako Wang Zi, przyznając, że w Chinach serwisy matrymonialne pozwalają nawet dobierać się w pary gejom i lesbijkom.
Homoseksualność zdepenalizowano w Chinach w 1997 roku, w 2001 roku skreślono go z listy chorób. Komunistyczny reżym negatywnie jednak odnosi się do społeczności LGBT, podobnie Chińczycy, którzy - zwłaszcza na prowincji - dalej uważają gejów i lesbijki za ludzi chorych. Chociaż sondaż internetowy przeprowadzony w 2000 roku pokazał, że na ponad 10 tys. zapytanych osób, prawie połowa nie miała nic przeciwko homoseksualistom (48,15 proc.). 30,9 proc. było przeciwko.
(md)
Ależ oczywiście :-*
Jak najbardziej :-)