Trybunał Konstytucyjny na
Kostaryce orzekł, że większość nie może decydować o prawie mniejszości do zawierania związków partnerskich. Nad ustawą regulującą prawnie status par jednopłciowych na Kostaryce debatuje się od 2006 roku - by zablokować prace nad ustawą, grupy katolickie chciały przeforsować referendum, w którym społeczeństwo zdecydowałoby czy chce związków partnerskich.
Przeciwnikom ustawy udało się zebrać 150 tys. podpisów pod inicjatywą. Trybunał jednak jasno stwierdził, że w kraju, gdzie większość stanowią katolicy, referendum mogłoby zaszkodzić mniejszości seksualnej, już i tak dyskryminowanej. Trybunał podkreślił także, że ustawa jest kwestią legislacji a nie głosowania. Przy okazji "argentyńskiej fali"
donosiliśmy o planach wprowadzenia małżeństw jednopłciowych w Urugwaju, Paragwaju oraz ustawy o związkach partnerskich w Chile. Czas na "meksykańską falę"?
(md)
monopolu na słuszne poglądy nikt mieć nie może. życie w społeczeństwie polega na dyskusji, na umiejętności rozmawiania i przedstawiania swoich argumentów za tym jak powinno życie w tej wspólnocie wyglądać. interesy grupy A i interesy grupy B muszą być wzięte pod uwagę, a jeśli są sprzeczne to trzeba osądzić przy odrzuceniu których stanie się mniejsza krzywda. jeśli uznajemy równość za jedno z podstawowych praw, to w tej sytuacji interesów osób zabraniających tej równości nie należy respektować, na rzecz gupy B.
i odpowiadam na pewnie kolejne twoje pytaie: Skąd wiadomo kiedy jest większa krzywda? Skąd wiadomo że równość jest wyżej niż zabobon?
odpowiedź na to pytanie to już jest wniosek bardzo wielu mądrych głów, które na podstawie doświadczeń i badań. (tak, psychologia i socjologia to NAUKI)
poza tym, nikt chyba nie ośmieli się twierdzić, że demokracja to ustrój idealny.
Skąd się biorą słuszne poglądy? Które są słuszne? Kto decyduje o ich słuszności? Czyli kto może wykluczyć grupę ludzi ze względu na jej przekonania (bez względu na to, czy przekonania te mają dla nas sens lub nie), kto legitymizuje tego typu działania?
Twierdzisz, że większość nie ma monopolu na słuszne poglądy, mniejszość też nie ma. Kto wobec tego ma ten monopol i wie co jest słuszne, a co nie? Skąd wiadomo, że ten ktoś się nie myli?
Coraz bardziej się przekonuję, że dla osób LBGTQ itd. nic się nie liczy poza prawami osób LGBTQ itd. - kto obieca związki partnerskie, choćby to był Ławrientij Beria, to będzie wszystko OK.
"Modlitwę moją zanoszę Bogu Ojcu i Synowi - dopi*rdolcie sąsiadowi"
No chyba że będziemy myśleli tak: są rzeczy słuszne i niesłuszne. Niech sobie ludzie demokratycznie rządzą, ale tylko wtedy, kiedy myślą słusznie. Tylko kto decyduje o słuszności poglądów?
demokracja to przede wszystkim równość wszystkich. a o całej reszcie decyduje większość. przy czym państwo ma chronić każdego swojego obywatela, np przez konstytucję.
po to to wszystko takie skomplikowane, żeby nikt nie pomyślał sobie, że jak jest go więcej to ma monopol na słuszne poglądy. już wiesz?
poza tym, nikt chyba nie ośmieli się twierdzić, że demokracja to ustrój idealny.
I wbrew niektórym opiniom sądzę, że na Polskę przyjdzie kolej. W końcu nasze społeczeństwo kształtuje się opd niedawna. Do tolerancji trzeba dojrzeć, a Polacy bywają uparci...;]]
No chyba że będziemy myśleli tak: są rzeczy słuszne i niesłuszne. Niech sobie ludzie demokratycznie rządzą, ale tylko wtedy, kiedy myślą słusznie. Tylko kto decyduje o słuszności poglądów?
halina:
Polacy uważają się za współczesny "naród wybrany " męczeństwo podczas wojny światowej , śmierć papieża , teraz to co się stało w Smoleńsku.
"Homoseksualiści to zboczeńcy i margines społeczny , niech się cieszą , że ich stosunki seksualne nie są karane i tak na wiele im pozwalamy " - to pogląd sporej rzeszy ludzi i polityków.
Czy wy naprawdę wierzycie , że da nam coś kraj , który nie potrafi poradzić sobie z kilkusetną grupką ludzi , którzy przeciwstawiają się przeniesieniu krzyża spod Pałacu Prezydenckiego ?
Jak na to wszystko patrzę , to oczom nie wierzę , w jakim ja kraju żyję. Tygodniami trwają debaty , spory na temat zwykłego krzyża .
z każdym dniem patrząc na to, co się dzieje w tym kraju, przestaję wierzyć. Kraje które uważałam za bardziej nieprzychylne postulatom środowisk LGBT idą z duchem tolerancji. Polska to nie miejsce dla mnie. I pewnie dla wielu z Was, użytkowników IS, też nie.