"Zagubieni w miłości" i "Oczy szeroko otwarte" w polskich kinach
W lipcu w polskich kinach premiery dwóch niezwykłych filmów - "Zagubionych w miłości" Patrice'a Chereau i "Oczu szeroko otwartych" Haima Tabakmana.
Od 2 lipca będziemy mogli obejrzeć "Zagubionych w miłości" - filmowy eksperyment pozbawiony początku i końca. Dzięki doborowej obsadzie aktorskiej udało się stworzyć na ekranie intensywny psychologiczny dramat, opowiadający o tajemniczym, dziwnym i trudnym do zrozumienia labiryncie niespełnionej, egocentrycznej i namiętnej miłości. Charlotte Gainsbourg i Romain Duris w sposób mistrzowski, otwarty i szczery obnażają przed widzem emocje, pokazując ich najbardziej intymne oblicze. Głównemu bohaterowi - Danielowi, wyznaje miłość 50-letni mężczyzna, co dodatkowo komplikuje jego trudny związek z Sonią. Patrice Chereau, znany przede wszystkim jako reżyser "Intymności", tak mówi o swoim filmie: "To film o decyzji - o wyborze drogi zapomnienia nieszczęścia."
16 lipca swoją premierę będzie miał film Tabakmana - "Oczy szeroko otwarte", jeden z najciekawszych izraelskich obrazów ostatnich lat poruszających problem zakazanej w judaizmie homoseksualnej miłości mężczyzn. Film ucieka od otwartej oceny lub krytyki ludzkich zachowań i religijnych kwestii, skupiając się raczej na problemie skomplikowanej natury człowieka i jego wolnej woli, ograniczonej moralnymi i społecznymi zakazami. "Oczy szeroko otwarte" otworzy 1 lipca w Kinotece Euro Film Festiwal - odbywający się w ramach EuroPride.
Nie widzialem filmu, ale to chyba o to chodzilo, ze ortodoksja kontra miłość.
baroncharlus:
gandi:
"Oczy szeroko otwarte"
Widziałem. Szczerze mówiąc, podobał mi się średnio. Ale może to dlatego, że słabo znoszę wszelką ortodoksję religijną. Nawet, jeśli to tylko film ;)
Tak, tak, masz rację. Nie krytykuję treści i przesłania. Chodzi mi o doznania czysto estetyczne: nie czerpałem przyjemności z siedzenia w kinie w trakcie tego seansu :)
baroncharlus:
Widziałem. Szczerze mówiąc, podobał mi się średnio. Ale może to dlatego, że słabo znoszę wszelką ortodoksję religijną. Nawet, jeśli to tylko film ;)
Tak, tak, masz rację. Nie krytykuję treści i przesłania. Chodzi mi o doznania czysto estetyczne: nie czerpałem przyjemności z siedzenia w kinie w trakcie tego seansu :)
http://www.innastrona.pl/grupa/smfilm
baroncharlus:
Widziałem. Szczerze mówiąc, podobał mi się średnio. Ale może to dlatego, że słabo znoszę wszelką ortodoksję religijną. Nawet, jeśli to tylko film ;)
Widziałem. Szczerze mówiąc, podobał mi się średnio. Ale może to dlatego, że słabo znoszę wszelką ortodoksję religijną. Nawet, jeśli to tylko film ;)