Katolicki konspekt lekcji etyki
Poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza" donosi o kontrowersyjnym konspekcie lekcji etyki i religii, wydanym przez jezuickie wydawnictwo WAM z Krakowa i "Frondę".
Lekcja etyki lub religii dla licealistów: uczeń czyta list homoseksualisty, a potem zamiast słowa "gej" wpisuje "faszysta" i czyta raz jeszcze. To ćwiczenie pochodzi z konspektu lekcji przygotowanego dla nauczycieli przez jezuickie wydawnictwo WAM z Krakowa i "Frondę"
Jezuici od końca XIX wieku wydają modlitewniki, a od kilku lat książki dla dzieci i podręczniki do katechezy. "Fronda" to prawicowe pismo reklamujące swą działalność jako "walkę dobra ze złem", słynne m.in. z akcji "Nie ma seksu przed ślubem" (promującej wstrzemięźliwość seksualną) czy "Dziewczyny czekają na twoją modlitwę" (walka z klientami prostytutek).
Do konspektu dołączony jest film pt. "Homoseksualizm: czy to normalne?". Uczniowie dowiadują się z niego, że homoseksualizm to neuroza i niedostatek męskości. Teza poparta jest autorytetem prof. Gerarda van Aardwega, Holendra, który prowadzi terapię homoseksualistów, i wyznaniami jego pacjentów. I tak pewien Niemiec skarży się, że gejem został przez matkę, która odebrała mu inicjatywę, a Holender wyznaje, że szczęście znalazł dopiero po siedmiu latach terapii w ramionach kobiety, która urodziła mu dziewięcioro dzieci. Wyznaniom towarzyszą najazdy kamery na obscenicznie tańczących uczestników Love Parade.
Konspekt przewiduje, że uczniowie wysłuchają artykułu Dennisa Pragera, amerykańskiego teologa. Oto jeden z cytatów: "Osiągali oni [mężczyźni - red.] orgazm przy użyciu różnych nieożywionych przedmiotów, takich jak skóra, buty, i inne części ubrania, poprzez oddawanie moczu i kału na siebie (...), także poprzez pieszczenie dzieci obydwu płci (...)".
- To skandal! Przedstawianie gejów jako osób nienormalnych i głęboko nieszczęśliwych to jakaś faszystowska metoda indoktrynacji - mówi Janusz Marchwiński, działacz gejowski.
Wartość naukową takiej lekcji podważa dr Jacek Kochanowski z Uniwersytetu Warszawskiego: - Według Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego pan Aardweg to po prostu hochsztapler. Jeśli Kościół katolicki chce takie tezy promować na katechezie, proszę bardzo. Ale na lekcji wychowawczej to niedopuszczalne.
Więcej na ten temat na stronie "Gazety Wyborczej"
(Gazeta Wyborcza)
Ehh pozdrawiam
http://dumnyzeswejorientacjigej.blox.pl