Kłótnie, spory, intrygi i odwlekanie w nieskończoność
Do Sejmu trafiło kilka tysięcy listów przeciwnych ustawie o rejestrowanych związkach partnerskich, w tym ponad 300 od kierowników urzędów stanu cywilnego. Deklarują oni, powołując się na sumienie, że w urzędach, którym szefują, nie będą rejestrować związków osób tej samej płci.
Kwestia napływających do Sejmu protestów przeciwników uchwalenia ustawy wzbudziła najwięcej emocji podczas debaty w Senacie.
W czwartek senatorowie powrócili do omawiania projektu ustawy, który dopuszcza zarejestrowanie w USC związku osób tej samej płci. Zarejestrowanie nie miałoby jednak takiego charakteru, jak w przypadku małżeństwa, tj. osoby homoseksualne nie składałyby przysięgi, nie mogły przyjąć nazwiska partnera. Rejestracja takiego związku oznaczałaby nabycie licznych uprawnień, głównie o charakterze ekonomicznym.
W związku ze zgłoszeniem kilkudziesięciu poprawek do projektu trafił on ponownie do senackich komisji: Ustawodawstwa i Praworządności oraz Polityki Społecznej i Zdrowia. Według Krystyny Sienkiewicz (SLD) komisje zajmą się projektem w drugiej połowie listopada i praca nad nim będzie trwała co najmniej miesiąc.
Adam Biela (LPR) przekonywał, że akcja (słania protestów) jest bardzo dobrze zorganizowana, choć - co podkreślił - nie przez niego. Zapytany przez PAP, kto inspiruje, kto wysyła listy przeciwne ustawie, odpowiedział, że m.in. Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Piotra Skargi z Krakowa.
Jerzy Adamski (SLD) powiedział PAP, że jest zbulwersowany działalnością Stowarzyszenia im. Piotra Skargi, które do kierowników urzędów stanu cywilnego wysłało gotowy do podpisania wzór protestu.
Nie wolno im było tego podpisać! Jeśli jest przeciwny tej ustawie, to niech napisze protest jako pan Iksiński, a nie kierownik USC. On jako kierownik, czy mu się ustawa podoba, czy nie, musi przestrzegać prawa - podkreślił senator. Kierownicy urzędów stanu cywilnego są urzędnikami państwowymi. To tak, jakby minister na siebie napisał donos - argumentował Adamski (SLD), który przez 15 lat był kierownikiem USC w Tomaszowie Mazowieckim.
Projekt ustawy, pod którym podpisało się 36 senatorów, powstał pod patronatem Marii Szyszkowskiej (SLD), która opracowywała go razem ze środowiskami gejów i lesbijek.
Projekt nie przewiduje wspólnego opodatkowania dla par homoseksualnych, wyklucza adopcję dzieci, nie uprawnia partnerów do uzyskiwania informacji o stanie zdrowia w przypadku pobytu w szpitalu, a także do odbioru korespondencji partnera. Projekt przewiduje natomiast m.in. możliwość zarejestrowania związku w urzędzie stanu cywilnego, co pozwala partnerom na zawarcie umowy majątkowej, zgodnie z którą powstaje wspólność majątkowa. Przewiduje także liczne uprawnienia dotyczące dziedziczenia.
(PAP)
Przy nasilającej się homofobii tego społeczeństwa nie rokuje to najlepiej. Naprawdę nie wiem czy jest sens walczyć o ustawę w takim kształcie...Zeby tylko nie było, że nie doceniam i zupełnie pomijam wysiłek ludzi, którzy do powstania tego projektu się przyczynili, doceniam..ale po tych wszystkich poprawkach ta ustawa powinna nosić nazwę : Rejestr obywateli trzeciej kategorii.... to strasznie smutne...
Naszych senatorów i posłów niektóre sprawy najwyraźniej przerastają ... oj za ...nascie ...dziesiąt lat dzieci będa sie uczyły o leniwych przerośniętych polskich deputowanych i krzywiły się z obrzydzeniem na takie wstecznistwo!