Nie do końca obiektywnie
Redakcja Programu Trzeciego Polskiego Radia nie pierwszy raz zajęła się tematem homoseksualizmu. We wtorek w "Klubie Trójki" wyemitowana została audycja o homoseksualiźmie w Kościele Katolickim. Wypadałoby tutaj poruszyć słynną sprawę biskupa Paetza i zapytać jak właściwie się zakończyła. Nic z tego. W zamian za to dowiedzieliśmy, że jesteśmy grupą zagubionych ludzi, którym należy współczuć - stara śpiewka. Niestety do udziału w programie zaproszono wyłącznie przedstawicieli środowisk katolickich - sami zainteresowani, czyli geje nie byli obecni. Szkoda, bo zamiast dyskusji usłyszeliśmy jakie jest stanowisko KK oraz całą masę głupot. Tak więc zebrani w studiu panowie zastanawiali się, czy homoseksualizm jest chorobą czy nie (sic!). Fakt, że homoseksualizm już w 1985 r. został przez WHO skreślony z listy chorób (wcześniej był zanotowany jako zaburzenie psychiczne) został zignorowany. Rozmawiano także o lubelskiej grupie "Odwaga", która "leczy" gejów. Grupa ta wywołała sporo zamieszania i ma opinię sekciarskiego ugrupowania o bardzo wątpliwych celach i metodach.
Prowadzący audycję redaktor starał się być obiektywny. Skończyło się na staraniach. Szczytem jego "starań" było pośrednie porównanie rejestrowanych związków między gejami ze związkami ludzi... ze zwierzętami. Faul! Żółta kartka!
Ciekawe było także stwierdzenie prowadzącego, że zarzucano mu zarówno homofobię jak i "promowanie homoseksualizmu". Zapewnił, że ani jeden ani drugi zarzut nie ma pokrycia. Wypada chyba wyjaśnić słowo "promocja". Tak więc promując coś lub kogoś oczekujemy, że to coś lub ktoś stanie się popularniejsze. Uświadamiamy więc redaktora "Trójki": nawet jeżeli przez cały czas trwania audycji zachwycałby się Pan nad homoseksualizmem, to liczba gejów nie uległaby zmianie. Promować można natomiast tolerancję... a to chyba nic złego, prawda? Szkoda, tylko że zabrakło tego we wtorkowej audycji.
Redakcja "Trójki" to jeden z laureatów "Tęczowego Lauru".
(ro)
A przy okazji zachęcamy naszych czytelników do słuchania tego rodzaju audycji a jeszcze bardziej do aktywnego brania udziału przez telefon i e-mail.
Audycja "Trójki" kolejny raz potwierdziła, że bardzo mało się o nas wie... i tylko my sami możemy to zmienić.
- czy istnieją nielażene badania na temat "leczenia" gejów
- czy geje to faktycznie bezradne istoty, jak twierdził jeden z rozmówców (to pytania aż się prosiło o jego zadanie po wypowiedzi słuchacza, który opowiadał o swoim związku z drugim mężczyzną)
- zapytać o zarzuty jakie stawiane są grupie Odwaga (wytarczyło przeglądnąć kilka zachodnich stron)
- zahaczyć o ostatnie afery kleryków w Polsce i USA
Te pytania i wiele innych nie padły. Goście mieli wolne pole do popisu i dyskusji właściwie nie było.
Widzę tylko dwie możliwości: udział grup o przeciwstawnych poglądach większa aktywność i bardziej krytyczna postawa prowadzącego. Inaczej to nie dyskusja lecz po prostu show.
Przyznam panu Sosnowskiemu rację: to dobrze, że się dyskutuje i za to należy się całej "Trójce" uznanie, ale skoro zapowiada się dyskusję, to nie można wyemitować tak jednostronnej i zupełnie bezkrytycznej pogaduszki.