Pomyłka w wideotece
Pan Mark Roberts, mieszkaniec podlondyńskiego Greenwich, chciał zrobić przyjemność swoim starszym rodzicom i wypożyczył z miejscowej wideoteki filmowy hit "Gladiator". Mama Rosemary (65) i tata Val (85) rozsiedli się przed telewizorem w oczekiwaniu scen, obrazujących szlachetne zmagania "gladiatora" Russela Crowe" z nikczemnym cesarzem.
Niestety - pracownicy wideoteki pomylili się i dali panu Robertsowi nie tego "Gladiatora", którego trzeba, lecz tanią produkcję soft-porno pod tytułem "Gladiator Eroticus: Lesbian Warriors" co znaczy "Erotyczny Gladiator - Lesbijka Wojownica". Portal gayUK przytacza za gazetą "Sun" reakcję pana Robertsa: "Puściłem film i usłyszałem jęki, potem zobaczyłem skąpo ubraną wojownicę. Rzuciłem się, by nacisnąć na guzik STOP, ale przez kilka sekund cierpieliśmy z powodu widoku obnażonego ciała"...
Cóż za potworna męka! Jakie tortury! Pan Roberts będzie naznaczony do końca życia. A miało być tak pięknie... "Mama wyciągnęła nogi na sofie i przygotowała słodycze..."
(TJ)