logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
20.08.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
126
4
7

Serce i szpilki to znak lezbijki!

Jak wspominają szkołę?

Dodano: 10.08.2017, Aktualizacja: 11.08.2017

Jak czas szkoły wspominają Marta Konarzewska, Robert Biedroń, Marta Abramowicz, czy Piotr z bloga Piotr i Paweł oraz youtuberka Nieetyczna? Na początku lipca ruszyło pierwsze w Polsce badanie młodzieży LGBT. Zachęcamy Was do wypełnienia ankiety, ale także do... dzielenia się własnymi historiami, opowieściami, czy wspomnieniami!

Marta Konarzewska: „Serce i szpilki to znak lezbijki!”


Tak się krzyczało i śmiało na korytarzu w podstawówce. Nikt nie wiedział, co to znaczy. Tylko że coś dziwnego i że z seksem.

Ja chodziłam do szkoły w latach 80. i 90., wtedy o wszystkim się inaczej myślało. Kochałam się w Madonnie, a w jej teledyskach ta seksualność była od początku płynna. Ja to chłonęłam i uczyłam się na tym. W 1983 roku miałam pierwszy plakat z Madonną na ścianie.

W podstawówce (jeszcze nie było gimnazjów) to się kochałam najpierw w nauczycielce (ale to w pierwszych klasach), a potem w jednym chłopaku. Jak miałam około 13 lat to chodziło o to, żeby mieć wreszcie doświadczenie erotyczne, więc znów chłopak, chłopcy. Miało się chłopaków, nie dziewczyny. Wiedziałam tylko o homoseksualnych mężczyznach. Jakieś mity. Ale potem się zakochałam i wiedza przyszła sama, z własnego przeżycia.

Pierwszą dziewczynę miałam w 1 klasie liceum. Nie czułam się źle , czułam się wyjątkowo.

Chodziłam do klasy teatralno-filmowej, niemal całej dziewczyńskiej, chciałyśmy być aktorkami, łaziłyśmy na dyplomy do filmówki, w ciemnych okularach i farbowanych fryzurach. Raczej pamiętam, że większość z nas się całowała między sobą. Ale to ja byłam tą prawdziwą, tak naprawdę les. To było czymś innym, fajnym. Pamiętam jak całowałam jedną koleżankę na apelu po szyi. I jak nie bałam się zupełnie niczego. Wszyscy widzieli i trzeba było tylko uważać, żeby nas dyrekcja nie wyprosiła.

Poza tym pamiętam kupowanie wina i picie go w parku. Na koniec roku, czy inne takie okazje, i to że w tym parku dziewczyny się całowały bardzo. Tego nie poddawało się refleksji. To było fajne, ale też oczywiście spychało lesbijską seksualność do zbioru "seksy fun". Byłyśmy wszystkie Madonną i Sharon Stone z "Nagiego instynktu".

Robert Biedroń: to była katastrofa


Swoją orientację zacząłem odkrywać pod koniec podstawówki, na początku szkoły średniej. To była katastrofa. Mieszkałem wtedy w górach, w Ustrzykach Dolnych. Nie miałem w latach 90-tych możliwości poznania drugiego geja, a o homoseksualności gdy się mówiło, to tylko źle.

W szkole prawie w ogóle się nie mówiło o sprawach związanych z LGBT. To był temat tabu. Nie było osób, które otwarcie żyłyby jako osoby LGBT. I to nie tylko w Ustrzykach, ale w całym kraju. Pamiętam, że sporo było obraźliwych przezwisk - słowo gej nie funkcjonowało wtedy. „Pedał”, „ciota” – tak mówiło się na drugiego kolegę, żeby go obrazić.

Balem się, że gdy ktoś dowie się, że jestem homoseksualny to zrobi mi krzywdę.

Bałem się reakcji kolegów, nauczycieli, rodziców. Nie marzyłem nawet, że mógłbym żyć otwarcie jako gej. To było dla mnie zbyt niewyobrażalne, przerażające, że ktoś może mi krzywdę zrobić. Przez to, że nie mogłem sobie z tym poradzić, chciałem pewnego dnia popełnić samobójstwo.

Takie to były czasy.

Marta Abramowicz: wielką miłość można spotkać nawet w szkole


Na początku było bardzo fajnie, bo zakochałam się z wzajemnością w mojej koleżance z klasy. I jeszcze do tego mieszkałyśmy obok siebie. Uważałam, że miłość to miłość i nieważne, jaką ten ktoś ma płeć i że inni ludzie na pewno tak samo myślą. W końcu tyle się mówiło o tym, jaka ta miłość ważna.

Ale okazało się, że się myliłam.

Chodziłyśmy do szkoły społecznej, ale nasi koledzy i koleżanki z klasy nie odnieśli się do naszego związku z entuzjazmem, a rodziny wpadły w panikę. Tylko nauczyciele okazali się wspierający w tej sytuacji. Jak to w wieku nastoletnim towarzyszyło nam wiele dramatów, byłyśmy razem przez 6 lat.

Dziś, kiedy wyjeżdżam z rodziną na wakacje i zostawiam swojego kota, to jestem spokojna, tylko kiedy ona się nim opiekuje. Jak więc widać swoją wielką miłość można spotkać nawet w szkole, a rozstanie nie oznacza końca świata (choć tak się czasem wydaje), tylko inny rodzaj związku, ale też na całe życie ;)
ZOBACZ TEŻ 9 kampanii i akcji dla młodzieży LGBT, które musisz poznać Zobacz naszą listę

Anna Grodzka: fragment książki "Mam na imię Ania"


Szkoła średnia była fajna. Miałam nowych kolegów i odnajdywałam się w klasie, czułam się zintegrowana ze swoją grupą. Bycie chłopakiem coraz lepiej mi wychodziło. Nie ma sprawy, niech tak będzie. To nawet fajna zabawa. W nowej szkole już wszystko zależało ode mnie. Od nowej mnie. Początkowo było trudno, ale się starałam. Umiałam już nieźle grać na gitarze, występowałam w szkolnym kabarecie, pisałam i śpiewałam piosenki, zdobyłam popularność. (...) Wtedy już umiałam grać swoją rolę. Na szkolnym korytarzu często stałam otoczona wianuszkiem dziewcząt. Wreszcie było mi wolno. W pierwszych klasach szkoły średniej wreszcie miałam przyjaciółki: Ulę, Krysię, Iwonę. Ich kobiecy świat, piękno, były moim światem. Miałam wreszcie do tego prawo. Podkochiwałam się w nich wszystkich. Jednocześnie. (...) Niedawno spotkałam kolegę ze szkoły średniej, a on mówi tak:
- Jak to? Ty, Krzysiek, jesteś teraz kobietą? Przecież pamiętam, jak zazdrościłem ci, kiedy widziałem wokół ciebie wianuszek lasek, najlepszych w szkole.
Uśmiechnęłam się.
- Bo to były moje przyjaciółki - wyjaśniłam.

Piotrek z bloga PIOTRandPAWEL.pl: wśród kolegów byłem "na doczepkę"


Szkoła... nie znałem wtedy jeszcze pojęcia orientacji seksualnej. Wokół mnie mnie było też żadnego źródła wiedzy, które pozwoliłoby wyjść poza indoktrynację. Z perspektywy czasu, będąc całkowicie wyoutowanym, jestem w stanie zauważyć, jak bardzo brakowało mi, wówczas nastolatkowi, wyjaśnienia tego, czego w sobie nie rozumiałem. Jak to jest, że moi koledzy rozmawiają o koleżankach i jednocześnie im dokuczają podczas, gdy mi łatwiej łatwiej się z nimi rozmawiało? 

Wśród kolegów byłem z reguły też tym "ostatnim" czy "na doczepkę". Z czasem przestało mi to przeszkadzać. Czułem wręcz indywidualność i jakąś niezależność od innych. Było mi też dobrze w roli chłopaka, którego koleżanki wszędzie ze sobą zabierały, zwierzając się dzięki czemu wiedziałem więcej niż koledzy.

Byłem też tym, którego koleżanka zabrała jako wsparcie do domu, gdy miała powiedzieć ojcu, że jest w ciąży. Tak, dzisiaj wiem, że było to ryzykowne, bo mogłem przy okazji oberwać. W liceum rozpocząłem podświadomą walkę ze swoją seksualnością, chcąc trzymać się bardzo "męskiego" towarzystwa. Wyjaśniałem sobie, że mi przejdzie. Nie przeszło! I cieszę się, bo dzisiaj nie żyje wbrew sobie. Żyję kochając kogoś wbrew niemałej części społeczeństwa, wbrew oczekiwaniom i planom innych.

Nieetyczna:  szkoła to u mnie temat rzeka, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu


Wszystko zaczęło się w gimnazjum. Nie lubiłam i do tej pory nie lubię podążać za tłumem, więc w szkolnych murach byłam szarą myszką. Robiłam rzeczy niezbyt charakterystyczne dla dziewczyn (tj. rap, jazda na deskorolce, mocno weszłam w blogosferę i branżę technologiczną, zainteresowałam się grafiką komputerową oraz PR-em internetowym). Przechodziłam przy tym wszystkim przemiany, których nie rozumiałam. Ścinałam włosy i jarały mnie męskie koszulki, bardziej niż damskie. Masowo oglądałam montaże deskorolkowe i nakręcał mnie tamtejszy outfit 'ala skate - przyduża koszulka i rurki. Spotykało się to z pewnego rodzaju kontrowersją, ale najciekawsze w tym wszystkim jest to, że ja totalnie nie znałam wtedy pojęcia LGBTiQ!

Kiedy zaczęłam docierać do większej ilości ludzi w Polsce rozpętało się piekło. Z 2 na 3 klasę gimnazjum musiałam zmienić szkołę, co w efekcie przyczyniło się do mojej fobii szkolnej - codziennie rano czułam, że coś mnie zatrzymuje, że nie potrafię, że nie chcę. Walczyłam ze sobą.

W szkole średniej doszły lęki społeczne i pierwsze stany depresyjne, bo wraz z większym zasięgiem na social w szkole dochodziło do bardziej dotkliwych szykan. Byłam ze wszystkim sama i nie potrafiłam sobie poradzić z szyderczymi spojrzeniami nawet na ulicy. 

W 2 LO włosy zdążyły mi odrosnąć, zaczęłam ubierać się bardziej kobieco, ale też dowiedziałam się czym jest tęcza. Było mi coraz ciężej, bo docierały do mnie sygnały, że nie jestem heteronormatywna. Zaczęłam powoli układać swoje klocki. I nie kryłam się. U mnie nie było coming outu, jak tylko to w sobie odkryłam, to powiedziałam o tym głośno każdemu. W mojej rodzinnej miejscowości każdy nabijał się z mojego wizerunku i twórczości, dalej porównywano mnie do chłopaka. 

Zrobiłam sobie rok przerwy od nauki - w tym czasie zdążyła odwrócić się ode mnie cała rodzina mówiąc mi, że będę nikim i teraz już mogę zapomnieć, że cokolwiek zdam i zaliczę maturę. Olewałam to. I odpuszczenie szkoły dziennej było jedną z moich najlepszych życiowych decyzji. Poszłam do pracy. Wygrałam moją pierwszą w życiu rozmowę kwalifikacyjną - w korpo, BEZ ukończonej szkoły średniej. Po roku wróciłam do szkoły, ale w innym trybie: e-learning. Dalej pracowałam i dynamicznie rozwijałam się na boku, co poskutkowało wyprowadzką z tej małej miejscowości do Warszawy. Połączyłam naukę w szkole z pracą i mieszkaniem na swoim. Obecnie dalej zarabiam na pasji, teraz jednak mając już bezstresowe i niezależne od nikogo życie pozostając dalej sobą i mając przy sobie równie ambitnych ludzi, dla których intelekt stanowi najwyższą wartość.

Jak Wy się czujecie w swojej szkole? Jak ją wspominacie? Zachęcamy Was do dzielenia się własnymi opowieściami oraz do do wypełnienia ankiety i podania jej dalej! Przede wszystkim zapraszamy osoby do 19 roku życia lub osoby, które chodziły do szkoły w roku 2016/2017.
Redakcja Queer.pl Autor: Redakcja Queer.pl Pierwszy polski portal ludzi LGBT Pierwszy polski portal przeznaczony dla osób LGBT, założony w 1996 roku.

PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (7)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
sasgabi (?) Czwartek 19:09
to już facet nie może się modnie ubrać
MaryMileyBlack (?) 14.08.2017 4:15
podziwiać Biedronia, tępić takich którzy mimo perspektyw wciągają innych w życiowe bagno... lepiej uważać, jakie osoby żerują na wolontariatach kierowanych do osób LGBT-szczególnie uczniów szkół (szkoła to coś innego niż uczelnia wyższa)...
ci wszyscy youtuberzy i działacze współpracują z artystami... przy edukacji w szkołach kręcą się ludzie BEZPOŚREDNIO ZWIĄZANI Z PRZEMYSŁEM PORNO-i nikt nie widzi problemu?? takie show to tylko na Węgrzech, na Ukrainie i w Rosji... i w innych mało cywilizowanych krajach aspirujących do krajów rozwiniętych... i nie mam tu na myśli osób wymienionych w artykule...
Pelargonia (?) 13.08.2017 13:15
U mnie w szkole znakiem pedałów były CZERWONE SKARPETKI...
Każdy uczeń pilnował się się żeby takich nie założyć, aby się nie skompromitować.
reader (41) Bielsko-Biała 13.08.2017 4:09
Skąd wam się te szpilki wzięły? Naprawdę bardzo, bardzo mało lesbijek nosi szpilki.
Pelargonia (?) 13.08.2017 0:09
Niech nieszczęśliwi młodzi LGBT biorą przykład z pana Biedronia. Czerpią siłę z jego historii... Jego dzieciństwo nie było usłane różami, był bity wraz matką przez ojca.
Gdy okrył swoją orientację to chciał się zabić, bo nie widział dla siebie perspektyw do życia jako gej. Bał się homofobów... Jednak Robert Biedroń odnalazł w sobie siłę i nie pozwilił zniszczyć złym ludziom. Odniósł w życiu wiele sukcesów i jest teraz najbardziej znanym i wpływowym gejem w Polsce.

Wszystkie wspomnienia w artykule są bardzo piękne i wzruszające.
MaryMileyBlack (?) 12.08.2017 21:29
ja #$%^&* wy ludzie jesteście ostro pogięci... serio... po gimnazjum(tj. w liceum) chodziłem/chodziłam do klasy teatralnej i tak jakoś Samo wyszło-doświadczenie erotyczne i wiedza od wyedukowanych kolegów i koleżanek... swoją drogą pozdrawiam teatr "Terminus A ...", I JEGO SYMPATYKÓW którego ekipa mocno kursuje po całej Polsce... zapraszana przez Urzędy Miasta czy Domu Kultury. I TEATRY STUDENCKIE.. nikt tylko nie raczy poinformować nikogo, że dyrektor Teatru to wujek znanego aktora porno(tCICHO-TO PONOĆ TAJEMNICA-WUJEK,AKTOR xxx I JEGO KUZYNOSTWO WSPÓŁTWORZĄ TEATR OD POCZĄTKU) I ANI SŁOWA O INNYCH DROBIAZGACH... animacja kultury z osobami poniżej 18roku życia... mokry sen dla zwolenników LGBTQ...
a swoją drogą, jeśli ktoś gloryfikuje porno, niech sobie poczyta, jakie osoby są związane z tym bagnem... http://www.pudelek.pl/artykul/12759/marcin_z_fabryki_gwi(...)roslych/
ZOSTAWMY NORMALNYCH GEJÓW I NORMALNE LESBIJKI W SPOKOJU... BĄDŹMY TOLERANCYJNI DLA OSÓB TRANS... ALE TĘPIĆ POWINNIŚMY TYCH, CO ŻYJĄ I ZARABIAJĄ NA PRZEMOCY WOBEC OSÓB HETERO JAKI NIE-HETERONORMATYWNYCH...

JEŚLI PRAWO NIE NADĄŻA-ZAWSZE JEST PRAWO ZWYCZAJOWE... WARTO TO WIEDZIEĆ...A POST MOŻECIE POWIELAĆ W NIESKOŃCZONOŚĆ...
lubie_czosnek27 (?) 12.08.2017 14:11
Szkoda, że u mnie nie było mody na dziewczyny (również hetero) całujące się z dziewczynami jak u Marty :D Ale mnie i tak pewnie żadna by nie chciała :P
Ja nigdy nie byłam wyuotowana w szkole. Nawet teraz nie bardzo wiedziałabym co powiedzieć np. w pracy, żeby jej nie stracić. Będę mówić, że jakoś na razie nie ciągnie mnie do związku, nikt mi się nie podoba.
Aleksander. (15) Warszawa 11.08.2017 20:30
Lesbijki*

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku