Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 04.09.2014, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

O sztuce yaoi

Podziel się Tweetnij Skomentuj (47)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (47)

Felieton Witolda Jabłońskiego

Nie da się obecnie zaprzeczyć oczywistemu faktowi, że japońska sztuka mangi i anime zawładnęła w ogromnym stopniu wyobraźnią i gustami estetycznymi młodego i najmłodszego pokolenia, przede wszystkim za sprawą telewizji i Internetu. Dla starszych odbiorców to zazwyczaj infantylne, pstrokate obrazki, w których występują rozczochrane postaci z oczami na pół twarzy, dla młodszych nieomal artystyczny manifest, a zarazem styl bycia dzisiejszej japońskiej młodzieży, z jej wyzywającymi strojami, fryzurami, ostrym językiem i zachowaniem oraz specyficznymi rozrywkami, w których niepoślednią rolę odgrywają kreskówki i gry komputerowe.

- Witold Jabłoński -

W Japonii manga ma znacznie większe znaczenie niż na przykład komiks w kulturze amerykańskiej i uważana jest za pełnoprawną gałąź sztuki. Tamtejsi artyści nie skupiają się zresztą jedynie na konkretnej grupie wiekowej. Istnieją więc mangi dla dzieci, uczniów, studentów, robotników, emerytów i gospodyń domowych. Nie ma także w Kraju Kwitnącej Wiśni jednoznacznych przepisów, które dokładnie określałyby granice tego, co wolno, a czego nie wolno przedstawiać, toteż twórcy cieszą się znacznie większą swobodą, tym bardziej, że nie krępują ich rozmaite normy moralne i tabu, jakie wytworzyła w ciągu wieków pruderyjna kultura zachodnia. Są zatem w o wiele lepszej sytuacji niż europejscy i amerykańscy artyści, których w każdej chwili domorośli, katoliccy bądź purytańscy moraliści mogą oskarżyć o „szarganie wartości”, „szerzenie pornografii” itp. Jedną ze znaczących odmian owej sztuki reprezentują komiksy erotyczne, określane na Zachodzie ogólnie jako hentai (w przybliżeniu: „pornole”). Należy jednak od razu podkreślić, że choć słowo to pochodzi z języka japońskiego, w ojczyźnie mangi nie jest używane w tym kontekście, uważa się je bowiem za wulgarne i obraźliwe. Znowu dają znać o sobie różnice kulturowe w odbiorze i ocenie pewnych treści i znaczeń.

Za sprawą głównie Internetu jeden z podgatunków erotycznej mangi, zwany yaoi zrobił w ostatnich latach niebywałą karierę wśród zachodnioeuropejskiej i amerykańskiej młodzieży. Sam termin oznacza dosłownie męsko-męski seks. Zastanawiające, że równoległy nurt, yuri, opiewający damsko-damskie miłości, zyskał sobie znacznie mniejsze powodzenie. Komiksy, opowiadania i filmy tworzone w stylu yaoi prezentują więc homoseksualne pary przeżywające kolejne fazy klasycznego romansu, jak zaloty, uwiedzenie, łóżkowe igraszki, sprzeczki, zdrady, rozstania i powroty we łzach. Najczęściej kochankowie zróżnicowani są wiekowo i społecznie. Jeden z nich jest starszym i (koniecznie!) wyższym od swego partnera przystojniakiem (tzw. seme), ustawionym życiowo i pewnym siebie, czasami brutalnie gwałcącym ofiarę i nie stroniącym od sadystycznych zapędów.

Koniecznie trzeba zauważyć w tym miejscu, że zarówno sadyzm, jak i homoseksualizm mają w tradycji japońskiej erotyki niezmiernie długą tradycję i nigdy nie stanowiły sfery tabu; wystarczy wspomnieć styl życia samurajów, mających z reguły chłopięcych kochanków, zarazem uczniów i giermków, nierzadko traktowanych dosyć brutalnie, który to fakt bywał zresztą zazwyczaj ostrożnie przemilczany w tworzonych na zachodni, głównie amerykański rynek „naukowych” opracowaniach i filmach. Zainteresowanych tematem zachęcam do przeczytania znakomitej pracy Marii Newelskiej Piękni, młodzi, kosztowni. Męskie praktyki homoseksualne w Japonii okresu Edo (1600 – 1868) [Warszawa 2011].

Drugi z partnerów stanowi stronę wyraźnie podporządkowaną, jest wielkookim uczniakiem o delikatnej buzi (tzw. uke), życiowo zagubionym i wymagającym „silnej ręki”, emocjonalnym, nadwrażliwym, płaczliwym, odgrywającym zatem w owym związku rolę tradycyjnie przypisywaną kobietom. Zapewne ten fakt sprawia, że fanami tego rodzaju sztuki jest także część deklaratywnie heteroseksualnych odbiorców, nie burzy im bowiem stereotypowego obrazu świata seksualnego podporządkowania i dominacji, wpajanego od dziecka przez rodzimą kulturę. Od razu trzeba dodać jednak, że ten schematyczny podział nie występuje we wszystkich utworach spod znaku yaoi. Łagodniejsza odmiana tej sztuki, tylko aluzyjnie odnosząca się do sfery seksu, zwana shonen-ai (miłość chłopców) prezentuje też często dwóch rówieśników: pięknych, subtelnych, marzycielskich i rozpoetyzowanych. Ilustruje więc także wyparte w procesie społecznej edukacji do głębin męskiej psychiki fantazje, snute zwłaszcza w okresie dojrzewania, a dotyczące marzeń o czułej, głębokiej męskiej przyjaźni, niezmiernie często zbliżającej się, choćby nawet w sposób nieuświadomiony, do granicy homoseksualnej fascynacji.

Stąd zapewne bierze się zainteresowanie ową twórczością ze strony mieszkańców tych krajów, gdzie zwyciężyła, uformowana ostatecznie w XIX wieku, mieszczańska mentalność, nakazująca, aby mężczyzna nie okazywał uczuć, szczególnie wzruszenia i płaczu, żądająca, by na każdy przejaw „zniewieściałego” zachowania ze strony drugiego faceta (jak przytulenie, pocałunek itp.) reagował agresją lub w najlepszym przypadku wulgarnym żartem. Romanse osadzone w egzotycznym, odległym od codziennych doświadczeń świecie można jednak odbierać bez obaw, jako rodzaj współczesnej baśni, pochodzącej jakby z innej planety. Dzieją się bowiem one w fantastycznej, nierzeczywistej Nibylandii, gdzie wszyscy są młodzi, piękni, zadbani, a także noszą najmodniejsze, ekscentryczne fryzury i luksusowe ciuchy. Jeśli nawet młody chłopak pochodzi z biedniejszego środowiska niż jego władczy partner, nie wykracza to nigdy poza płasko, konwencjonalnie zarysowane tło. Występują w nich również niekiedy postaci nadprzyrodzone, jak potężne starożytne bóstwa, czy kusicielskie, androgyniczne demony, którym po prostu nie sposób się oprzeć. Świat przedstawiany w sztuce yaoi niewiele ma zatem, jak się wydaje, wspólnego z prawdziwym życiem japońskiej młodzieży i realną egzystencją tamtejszych gejów. Jest jawnie fikcyjny i dzięki temu zapewne łatwiej przyswajalny przez odbiorców z innych krajów, mających odmienne tradycje religijne i obyczajowe.

Wbrew pozorom głównymi odbiorcami sztuki yaoi i shonen-ai nie są wcale, jak mógłby pomyśleć przeciętny mieszkaniec Zachodu, homoseksualiści, lecz dorastające dziewczęta. Jeśli chodzi o Japonię, niezwykłe powodzenie tej twórczości wśród przedstawicielek płci przeciwnej daje się w pewnym stopniu wytłumaczyć buntem przeciwko traktowaniu kobiety jako istoty niższego rzędu, zawsze podległej samcowi. Romanse, w których również niektórzy mężczyźni i młodzi chłopcy używani są chwilami przedmiotowo, wyłącznie jako obiekty mające dostarczyć seksualnej rozkoszy swemu panu i władcy, stanowią zapewne dla nich nieustające źródło pocieszenia i satysfakcji. Warto jednak przyjrzeć się bliżej naszym, europejskim i amerykańskim „yaoistkom”, które w ogromnym, by nie rzec przeważającym stopniu zapełniają swą twórczością niezliczone portale.

Przez wiele wieków wmawiano kobietom w naszej równie silnie patriarchalnej kulturze obyczajowej, że sztuka erotyczna służyć winna wyłącznie zaspokajaniu męskich potrzeb. O ile za rzecz w zasadzie normalną uważano, iż mężczyzna może napawać się zarówno heteroseksualną, jak i lesbijską pornografią, o tyle zainteresowanie kobiet światem homoseksualnych związków i doznań uważano za poważne naruszenie tabu i przejaw wyuzdania, może nawet chorobliwego zwyrodnienia. Ogromna popularność sztuki yaoi wśród kobiet jaskrawo zaprzeczyła tej naiwnej i nieżyciowej tezie. Wygląda na to, że znakomita większość nowoczesnych, wykształconych, inteligentnych kobiet znacznie łatwiej przyswaja ową „dewiacyjną” erotykę niż uwięzieni w obyczajowych normach i zakazach mężczyźni. Co zatem skłania młode dziewczyny do snucia i artystycznego przetwarzania homoerotycznych fantazji? Infantylne nieco marzenie o idealnych kochankach? Chłopcy i mężczyźni, przedstawiani za pomocą wyrafinowanej, kapryśnej kreski, są zawsze nieziemsko wręcz piękni, namiętni, a przy tym uduchowieni i delikatni, nie wstydzący się objawiania uczuć i innych gwałtownych emocji. Na pewno nie przypominają nieokrzesanych kolegów z klasy ani brutalnych, zapijaczonych dresiarzy z osiedla, z którymi większość naszych dziewcząt styka się na co dzień. Sztuka yaoi pozwala także bezpiecznie smakować kobietom świat męsko-męskich miłości, niedostępny i tajemniczy, a więc przez to podwójnie ekscytujący i fascynujący, o smaku zakazanego owocu. Fakt, że bohaterowie owych historyjek nie są w żadnym stopniu zainteresowani płcią przeciwną zupełnie, jak widać, nie przeszkadza dziewczynom. Należy zatem stwierdzić, że ten gatunek japońskiej mangi dokonał niezwykłego wyłomu w naszej tradycyjnej strukturze obyczajowej. Kobiety, przez tyle stuleci uważane za istoty, którym powinno się wzbraniać dostępu do typowo męskich uciech i rozrywek, w naszych czasach biorą odwet, znalazły bowiem rodzaj sztuki, który nie tylko im odpowiada, ale w którym zdolne są także wypowiedzieć się artystycznie. Wkroczyły na dotychczas dla nich zakazany teren i czują się tam znakomicie. Trzeba uznać owo zjawisko za zupełnie nową jakość, przynajmniej w naszym regionie geograficznym. Jego skala jest przy tym tak wielka, że nie sposób zbyć go lekceważącym wzruszeniem ramion.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (236)
frio jogobella ebony8 frrytka atrammd danielek104 aleven aikonowaki fenrirv horyzontzdarzen
Nie podoba mi się (16)
kito tysieeek95 bad_raining hot-gay-nerd parys yuri-chan matsu-shiroyama smoku
Komentarze (47)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
Wyróżniony 14.09.2014 21:55 rename
Ogólnie yaoi czy też shounen ai jakie powstaje z mang( głównie na anime bazuje) jest dość... płytkie emocjonalnie... albo raczej irytujące. Schemat zawsze jest ten sam. Ten sam rodzaj przezywanych emocji. Różne raczej są powody dla których myślą nad zastanawianiem się czy ja go kocham czy tylko go pie.... I te powody czasami są ciekawe dlatego mogę jeszcze oglądać ten rodzaj anime chociaż swoją schematycznością emocjonalną dobijają.

Może czasami nawet trafi się jakiś odcinek, w którym bohaterzy podejdą bardziej racjonalnie do życia i zaczną w końcu używać mózgu.
cytuj zgłoś 1 1
Ikona
Wyróżniony 12.09.2014 22:38 Riem.A
@yaoorin Mówisz, że z reguły yaoi tworzone przez kobiety są gorsze od tych, których autorami są mężczyźni, ale co powiesz chociażby o mangach Asumiko Nakamury? Jej kreska jest specyficzna, nastrój niepowtarzalny, a historie ciekawe i, moim zdaniem, niesztampowe. Albo No.6 autorstwa Atsuko Asano? Powieść na podstawie której powstała manga, a następnie anime o tym samym tytule? (Właściwie nie stricte yaoi/shounen-ai, aczkolwiek jasnym jest, że między dwójką głównych bohaterów uczucie jest.)
Z większością Twojej wypowiedzi jestem w stanie się zgodzić [sama czytam mangi z tego gatunku od dłuższego czasu], ale uważam, że w tej jednej kwestii się mylisz.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
Wyróżniony 12.09.2014 11:52 people_defender
yaoorin "Na zakończenie pragnę dodać, że mangi z gatunku yaoi rysowane przez mężczyzn są z reguły o wiele lepsze od tych, które rysują kobiety. Jako przykład bardzo słabej mangi narysowanej przez kobietę można tutaj podać swego czasu niezwykle popularną serię "Junjou romantica", które nie dość, że ma paskudną kreskę, to jeszcze fabułę tak liniową, że nie chce przejść przez gardło, bo kąt między przełykiem a jamą ustną jest niewystarczająco zbliżony do zera stopni, gdy odchylamy głowę w tył."

Nigdy się nie spodziewałam, że na portalu lgbt ktokolwiek kiedykolwiek powie, że z reguły mężczyźni coś robią lepiej niż kobiety....
Brak mi słów.
cytuj zgłoś 7 6
Ikona
Wyróżniony 12.09.2014 0:28 yaoorin
Jeżeli mogę mieć parę uwag do tekstu...
jest bardzo dużo prawdy i niepodważalnych faktów w analizie dotyczącej wpływu gatunku yaoi na grupy społeczne. Jednakże nie mogę się do końca zgodzić z generalizacjami jakich się dopuszczono w tym tekście.

Przede wszystkim podział na seme i uke, oraz skwitowanie "Od razu trzeba dodać jednak, że ten schematyczny podział nie występuje we wszystkich utworach spod znaku yaoi. Łagodniejsza odmiana tej sztuki, tylko aluzyjnie odnosząca się do sfery seksu, zwana shonen-ai (miłość chłopców) prezentuje też często" są bardzo krzywdzące dla całego gatunku. Bardzo duża część yaoi rzeczywiście nie prezentuje historii, które można by w jakikolwiek sposób odnieść do realnego życia. Nie możemy jednak powiedzieć od razu, że tylko w shounen-ai znajdziemy ambitniejszą fabułę. Istnieją utwory, które naprawdę głęboko poruszają temat związków. Najczęściej można je znaleźć, dodając do tagu "yaoi" takie tagi jak "psychologiczne", "drama", "tragedia".
Często historie są o wiele bardziej rozbudowane i głębsze, poruszają nie tylko temat seksu. Ba. Najczęściej w dobrym yaoi seks jest tylko wisienką na torcie. "Urealnieniem" samego dzieła. Myślę, że można tu wskazać chociażby mangi Shouwy (np "Non tea room").

"Dzieją się bowiem one w fantastycznej, nierzeczywistej Nibylandii, gdzie wszyscy są młodzi, piękni, zadbani, a także noszą najmodniejsze, ekscentryczne fryzury i luksusowe ciuchy. " z tym stwierdzeniem również nie mogę się do końca zgodzić. Rzeczywiście twórcy Japońscy przez cały okres istnienia mangi jakoby wyeksponowali idealne proporcje postaci, schematy i konwenanse zachowań, ubioru, czy wyglądu. Są jednak artyści, którzy drastycznie odchodzą od tej konwencji. Manga "Kami no Kodomo", czy chociażby inne mangi autorstwa rodzeństwa, tworzącego pod pseudonimem Nishioka Kyodai to bardzo surrealistyczne dzieła, narysowane prostą kreską odbiegającą drastycznie od konwencji mangi. A jest warto przeczytać tę pozycję, ponieważ pozostawia nas po lekturze w stanie mocnego dysonansu psychicznego i filozoficznego zadumania.

"Jeśli nawet młody chłopak pochodzi z biedniejszego środowiska niż jego władczy partner, nie wykracza to nigdy poza płasko, konwencjonalnie zarysowane tło. " i po raz kolejny mamy tutaj stereotyp dotyczący yaoi, w którym to zawsze musi być młodszy i starszy. Mangi, które teraz przytoczę być może momentami nie są bardzo ambitne, ale fabuła jest przemyślana a wykonanie bardzo przyjemne. Mianowicie mamy chociażby mangę "Kyuuso wa Cheese no Yume no Miru", która traktuje o związku dwóch dorosłych mężczyzn, którzy znają się jeszcze z czasów uczniowskich. Początek mangi jest rzeczywiście dosyć niedorzeczny, ponieważ związek zaczyna się od szantażu, ale końcówka naprawdę potrafi dać niezłego kopa emocjonalnego.
Z drugiej strony mamy chociażby mangę "Kozure Ookami(Inoue Satou)", która traktuje o dwóch rozwodnikach, każdego z synkiem. Manga jest momentami bardzo erotyczna, ale fabuły zdecydowanie nie nazwałbym nudną.

"Wbrew pozorom głównymi odbiorcami sztuki yaoi i shonen-ai nie są wcale, jak mógłby pomyśleć przeciętny mieszkaniec Zachodu, homoseksualiści, lecz dorastające dziewczęta." tutaj jesteśmy trochę między Bogiem a prawdą. To yaoi, które czytają tak zwane "yaoistki" ma często niewiele wspólnego z yaoi właściwym. Niektóre doujinshi(krótka forma najczęściej obdarta z fabuły i skupiona wyłącznie na akcie seksualnym) są zbyt bezpośrednie nawet dla yaoistek, które niejedno już widziały. Tematy poruszane w gatunku shotacon, czyli seksie z nieletnimi chłopcami(obojętne czy dotyczy to gwałtu, czy też seksu pomiędzy dwoma chłopcami z podstawówki, który nawet przypuszczalnie jest niezwykle niewiarygodny) okazują się często gorszące dla wielu odbiorczyń. Zdarzało mi się czytać naprawdę różne rzeczy i są doujiny, które są po prostu obrzydliwe. Zostawiają po sobie niesamowity niesmak i kaca moralnego.

Chciałbym również zauważyć, że o ile słowo "hentai" oznacza szeroko pojmowane "pornole", to dosłownie tłumaczy się je jako "zboczony". Poza tym słowem "hentai" określa się tylko i wyłącznie pornografię heteroseksualną.

"Są zatem w o wiele lepszej sytuacji niż europejscy i amerykańscy artyści, których w każdej chwili domorośli, katoliccy bądź purytańscy moraliści mogą oskarżyć o „szarganie wartości”, „szerzenie pornografii” itp." - nie zgadzam się również z tym zdaniem. O ile Japończycy rzeczywiście mają większą swobodę wyrażania swoich myśli w formie szeroko pojmowanej sztuki, o tyle ich życie codzienne jest o wiele bardziej napiętnowane różnego rodzaju tabu i zasadami kulturowymi, które ciężko jest nam w ogóle sobie wyobrazić. Jest to również powód, dla którego "sztuka" japońska tak mocno odbiega od ukazywania rzeczywistości - w tej gęsto wypełnionej niewypowiedzianymi zasadami kulturze musi istnieć jakaś odskocznia, dzięki której ludzie wyładowują wyciszane emocje, chucie i wrażliwości.

Na zakończenie pragnę dodać, że mangi z gatunku yaoi rysowane przez mężczyzn są z reguły o wiele lepsze od tych, które rysują kobiety. Jako przykład bardzo słabej mangi narysowanej przez kobietę można tutaj podać swego czasu niezwykle popularną serię "Junjou romantica", które nie dość, że ma paskudną kreskę, to jeszcze fabułę tak liniową, że nie chce przejść przez gardło, bo kąt między przełykiem a jamą ustną jest niewystarczająco zbliżony do zera stopni, gdy odchylamy głowę w tył.

Pragnąłbym zaznaczyć, że nie mam na celu urażenia nikogo moim komentarzem. Po prostu czytam yaoi od dobrych sześciu lat i miałem parę uwag na ten temat.

Serdecznie dziękuję za lekturę
cytuj zgłoś 11 1
shingao 新顔
30.09.2014 20:29 shingao (40) Szczecin
Wesolutka:
Wielbicielom Japonii polecam film "Zatoka delfinów". Ma być 2 października na TVP1. Będzie o rzezi delfinów.

Obecnie jest moda na Azję i wielu bezmyślnie się nią zachwyca i widzi w niej wyłącznie pozytywy. Niektórym ludziom przydałoby się trochę krytycyzmu i zastanowienia czy np. kultura Japoni jest taka wspaniała.


Nawet jeśli Rosja jutro zaatakuje Polskę, to i tak będę twierdził, że "Mistrz i Małgorzata" to bardzo dobra książka.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
30.09.2014 13:08 Wesolutka
Wielbicielom Japonii polecam film "Zatoka delfinów". Ma być 2 października na TVP1. Będzie o rzezi delfinów.

Obecnie jest moda na Azję i wielu bezmyślnie się nią zachwyca i widzi w niej wyłącznie pozytywy. Niektórym ludziom przydałoby się trochę krytycyzmu i zastanowienia czy np. kultura Japoni jest taka wspaniała.
cytuj zgłoś 0 0
shingao 新顔
25.09.2014 17:48 shingao (40) Szczecin
Wesolutka:
Żywy pokarm jedzą zwierzęta... Podsumowując, JAPOŃCZYCY są PRYMITYWNI, skoro żywią się jak zwierzęta. Żywe istoty jedli kiedyś ludzie pierwotni. Obecnie tylko dzikie plemiona w dżungli np. larwy, owady...


Biorąc pod uwagę jak w Polsce traktowane są zwierzęta przeznaczone na mięso (drób, świnki, krówki), to ja bym nie czuł się lepszy od Japończyków.
cytuj zgłoś 2 0
Ikona
24.09.2014 23:46 Wesolutka
Żywy pokarm jedzą zwierzęta... Podsumowując, JAPOŃCZYCY są PRYMITYWNI, skoro żywią się jak zwierzęta. Żywe istoty jedli kiedyś ludzie pierwotni. Obecnie tylko dzikie plemiona w dżungli np. larwy, owady...

Podobno Azjaci siorbią i mlaskają przy jedzeniu. Nienawidzę tego! Nie radzę jakiemuś "żółtkowi" w Polsce, zamlaskać w mojej obecności.
cytuj zgłoś 0 0
shingao 新顔
22.09.2014 22:43 shingao (40) Szczecin
Wesolutka:
Wszędzie znajdą się przykłady bestialskiego traktowania zwierząt, ale w Japonii to coś powszechnego... Jedzą żywe sushi czyli żywe istoty jeszcze ruszające się na talerzu. Japończycy to barbarzyńcy!


Ryby jedzą żywe istoty, czasem nawet żywych ludzi, to czemu ludzie nie mogą jeść żywych ryb? Znasz przypadek, aby rekin ogłuszył swoją ofiarę przed pożarciem?

Gdyby wielki olbrzym chciałby mnie pożreć, to tak sobie myślę, że mi obojętne by było czy by mnie ogłuszył, czy nie. To i tak ch*jowa sytuacja.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
22.09.2014 20:13 Wesolutka
Wszędzie znajdą się przykłady bestialskiego traktowania zwierząt, ale w Japonii to coś powszechnego... Jedzą żywe sushi czyli żywe istoty jeszcze ruszające się na talerzu. Japończycy to barbarzyńcy!
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 5
Witold Jabłoński
Autor
Witold Jabłoński
Pisarz, dziennikarz, redaktor
Ukończył filologię polską na Uniwersytecie Łódzkim. Dwa następne lata był sekretarzem Jerzego Andrzejewskiego. Pracował w Domu Teatru Łódzkiego Domu Kultury (1983/84), Teatrze Nowym, Wydawnictwie Łódzkim, a w 1988 roku ukazała się jego debiutancka powieść, „Gorące uczynki”. W latach 1991/1995 utrzymywał się wyłącznie z pisania: tworzył wówczas serie popularnych biografii, pastisze powieści egzotycznych (wspólnie z Maciejem Świerkockim) i pastisz dalszego ciągu Trędowatej. Był pracownikiem "Gazety Wyborczej - Łódzkiej" i redaktorem prowadzącym dodatek Tygodnik Kulturalny "Verte”. Publikuje również eseje filmowe w miesięczniku "Kino". Był dyrektorem Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Miasta Łodzi, a od marca 1999 r. dyrektorem Śródmiejskiego Forum Kultury. Autor m.in. cyklu „Gwiazda Wenus, Gwiazda Lucyfer”, horroru fantastycznego „Dzieci Nocy” oraz „Kochanka Czerwonej Gwiazdy”.
TAGIWięcej
erotyka Japonia komiks Kultura kultura japońska manga Maria Newelska shonen-ai Społeczeństwo sztuka Sztuka yaoi yuri
Powiązane
Obraz Środa, 05.10.2016 Love is love: w grudniu komiks o Orlando Obraz Poniedziałek, 16.07.2012 Całujący się faceci, Madonna i "gejowski dom kultury" w Krakowie Obraz Piątek, 13.04.2012 Zejdź z kanapy dla LESSmapy! Obraz Poniedziałek, 24.05.2010 Najnowsza "Replika" już w klubach! Obraz Środa, 14.10.2009 Czas na lesbijskie komiksy
Inne tematy
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się