Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 09.07.2007 00:00

Geje mnie zafascynowali

Podziel się Tweetnij Skomentuj (5)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (5)

Rozmowa z reżyserem Robertem Glińskim

Chciałbym nakręcić film o normalnym życiu, takim, które nie będzie w żaden sposób związane z działalnością społeczną, polityczną, a nawet środowiskową(...) Skąd ten pomysł? Otóż bardzo dużo podróżuję po Polsce i świecie. W Berlinie mieszkałem przez jakiś czas u zaprzyjaźnionej pary gejowskiej. Zauważyłem, że egzystują zupełnie normalnie i z powodu homoseksualności nie mają żadnych problemów w życiu codziennym, w domu, w pracy. Nie istnieje nawet takie pojęcie, jak coming out!

Sergiusz Wróblewski: Zamierzasz nakręcić film, który, najogólniej rzecz biorąc, będzie dotyczyć życia gejów i lesbijek w Polsce. Skąd w głowie Roberta Glińskiego wziął się taki pomysł?

Robert Gliński: Chciałbym nakręcić film o normalnym życiu, takim, które nie będzie w żaden sposób związane z działalnością społeczną, polityczną, a nawet środowiskową. Dlatego też nie zależy mi na uczestnictwie w nim tzw. "działaczy" gejowskich. Oczywiście z pewnością pojawię się z kamerą także na jakiejś manifestacji bądź paradzie, ale nie będzie to film o tego rodzaju gejowskiej aktywności. Jego kluczem ma być bowiem obraz codziennego życia pary gejów bądź lesbijek, które biegnie swoim rytmem i natrafia na określone kłopoty.
Natomiast skąd ten pomysł? Otóż bardzo dużo podróżuję po Polsce i świecie. W Berlinie mieszkałem przez jakiś czas u zaprzyjaźnionej pary gejowskiej. Zauważyłem, że egzystują zupełnie normalnie i z powodu homoseksualności nie mają żadnych problemów w życiu codziennym, w domu, w pracy. Nie istnieje nawet takie pojęcie, jak coming out! Oni po prostu ze sobą żyją i to jest przyjęte do wiadomości przez otoczenie, w którym funkcjonują. Oczywiście należy zdać sobie sprawę ze specyfiki Berlina, który jest stolicą Niemiec i jednym z największych europejskich miast. Prawdopodobnie na niemieckiej prowincji jest nieco inaczej. Po drugie, być może żyją akurat w takim środowisku, że jest to akceptowane. Akceptuje ich jednak także sąsiadka, która jest starszą osobą i pochodzi z zupełnie innego pokolenia. Kiedy pojawiają się jakieś problemy techniczne w domu, to ona zwraca się o pomoc właśnie do nich. W tej starszej kobiecie nie widziałem żadnych zahamowań ani uprzedzeń. Na dole w kamienicy, w której mieszkają, jest restauracyjka, gdzie także mogą być sobą, trzymać się za ręce. Nie zaobserwowałem żadnych dziwnych spojrzeń i zachowań, które wyrażałyby niechęć bądź zaskoczenie. Obserwując tę parę pomyślałem, że byłoby warto zobaczyć, jak to jest w Polsce, bo przecież mamy do czynienia z takimi samymi ludźmi, którzy żyją razem, smażą jajecznicę na śniadanie i nagle wychodzą na zewnątrz. Co się wtedy dzieje? Film będzie kręcony głównie w Warszawie, a więc zdaję sobie sprawę, że to też nadaje mu pewną specyfikę. Chciałbym także pokazać w tym filmie różne pokolenia, ponieważ z tego co widzę, w różnych przedziałach wiekowych wygląda to zupełnie inaczej.

SW: Ograniczyłeś się do tej pary i Berlina, czy poszrzyłeś pole obserwacji?

RG: Często bywałem też w Nowym Jorku i wiem, jak ta sprawa wygląda u znajomych gejów. Znam także kilka działaczek lesbijskich, które mieszkają w tym mieście. Natomiast w życie tych par tak bardzo już nie wnikałem. Mam za to dość szeroki ogląd zewnętrzny tych spraw. Ponieważ jednak mieszkam w tym kraju, to interesuje mnie sytuacja moralna i obyczajowa dotycząca gejów i lesbijek w Polsce. Chciałbym w swoim dokumencie zastanowić się także nad tym, jakie są perspektywy poprawy tej sytuacji. Możemy bowiem zaobserwować, że Polska w różnych dziedzinach życia jest krajem znacznie mniej dojrzałym niż inne kraje Europy. Spójrzmy chociażby, jak funkcjonuje w Polsce służba zdrowia. Przecież to jest tragedia, ale głęboko wierzę, że np. za 15 lat ta sytuacja się zmieni. Wierzę, że za 10 lat lekarz w Polsce będzie miał taki sam status społeczny i materialny, jak lekarz na Zachodzie. Taką samą wiarę mam w przypadku praw lesbijek i gejów. Kiedy obserwuję młodsze pokolenia, to widzę, że oni to akceptują, choć oczywiście są wyjątki. Jeśli rozmawiam ze studentami lub młodzieżą ze szkół średnich, to oni prezentują bardzo szerokie spektrum tolerancji i otwartości na inność. Mam nadzieję, że kiedy to pokolenie dojrzeje społecznie, to diametralnie zmieni Polskę. Oczywiście na to trzeba czasu.

SW: A czy Ty także masz taką wizję, że Twój film coś zmieni w podejściu do homoseksualistów w Polsce?

RG: Myślę, że tak. Chcę pokazać normalnych ludzi, którzy chodzą do pracy, przeżywają uczucia, chwile smutku i radości, depresję, tak jak wszyscy inni ludzie. Jednocześnie trzeba też pokazać, z jakimi problemami i przeszkodami się spotykają, jak te problemy oddziałują na ich życie, psychikę i tożsamość. Myślę, że taki film będzie pewnego rodzaju otwarciem drogi do normalności.

SW: No i tutaj pojawia się problem znalezienia osób, które zechciałyby pokazać takie normalne, codzienne życie. Przez moment, kiedy rysowałeś mi wizję swojego projektu, pomyślałem, że łatwiej byłoby Ci nakręcić na ten temat film fabularny, a nie dokumentalny. Biorąc się za dokument na taki temat stawiasz przed sobą większe wymagania. Aktorowi możesz kazać coś zagrać, a tutaj masz autentycznych ludzi, którym nie możesz nic narzucić.

RG: I właśnie o to chodzi, aby pokazać prawdę. Oni muszą być sobą. Człowiek, który jest prawdziwy, niesie ze sobą rzeczy, które trudno wymyślić w scenariuszu. Pisząc scenariusz wymyśla się postaci i sytuacje, które oczywiście są umocowane w realiach, ale jest to jednak kreacja. W dokumencie musi znaleźć się prawda, a życie niesie dużo ciekawsze historie niż te, które opowiadamy w fabułach. Zresztą, co ciekawe, ja jestem bardziej reżyserem fabularnym i dokumenty są w mojej karierze rzeczą raczej epizodyczną, ponieważ ja nie szukam jakiegoś tematu na film dokumentalny. To raczej temat sam mnie znajduje i jeśli mnie zaciekawi, zabieram się do pracy.
Kiedyś zrealizowałem dla telewizji dokumentalny cykl o dziewczynach z ośrodków wychowawczych. Ten pomysł zrodził się na planie filmu "Cześć, Tereska". Przy okazji kręcenia tego filmu zacząłem wchodzić w świat dzieci z ośrodków wychowawczych, poznawać pewne zależności, i w taki sposób narodził się ten dokument. Myślę, że w wypadku tego filmu możemy jednak mówić o czymś szerszym. Wiadomo, że będzie on opowiadał o homoseksualistach, ale za tym kryją się wielkie przemiany moralne i społeczne. To bardzo ciekawe, aby na ten temat rozmawiać, a film dokumentalny jest głosem w takiej dyskusji. Myślę, że jesteśmy świadkami znacznych przewartościowań w dziedzinie pojmowania rodziny, moralności, funkcjonowania jednostki w społeczeństwie. W tej mierze jestem optymistą, że będzie się to zmieniać w kierunku akceptacji homoseksualistów. Nie wykluczam natomiast także filmu fabularnego. W tym swoim pomyśle widzę bowiem tak duży obszar bardzo ciekawych tematów, że prawdopodobnie znajdę historię, która będzie miała energię na film fabularny.

SW: Znani geje, lesbijki, działacze nie nadają się do Twojego filmu...

RG: Tego nie przesądzam, ale raczej nie. A na razie szukam par, ponieważ taki układ jest ciekawszy dla filmu. W większości będą to pary gejowskie, ale poszukuję także dwóch dziewczyn, ponieważ chciałbym opowiedzieć o co najmniej jednej parze kobiecej. Mam już pierwsze wstępne zgłoszenia takich par, ale szukam ich oczywiście nadal. Największy kłopot sprawia mi znalezienie pary starszych gejów. Chciałbym znaleźć parę grubo po 40-ce. Za taką parą stoi bowiem bardzo ciekawy dla gejów w Polsce okres przed 1989 rokiem.

SW: W projekcie, który powstał w ogólniejszym zarysie, jest kilka spraw, którymi chciałbyś się zająć głębiej. To jest coming out czy też działalność społeczna na zewnątrz.

RG: Jest coming out, który chciałbym rozpatrzyć w kilku kierunkach: we własnym środowisku, np. w miejscu pracy, w stosunku do własnej rodziny: do rodziców, rodzeństwa, dziadków, ciotek i wujków. I właśnie ten drugi rodzaj coming outu jest ciekawym pomysłem na film fabularny, ponieważ historie, jakie na ten temat słyszałem, są niekiedy fantastyczne. Reakcje są nieraz bardzo silne, potem ulegają zmianie. Trudno się temu wszystkiemu dziwić, ponieważ dochodzi do wielkiego starcia różnych uczuć. To jest materiał na wstrząsający film.
Kolejną ciekawą sprawą jest kwestia partnerstwa, czyli próba legalizacji związku. Tutaj zaczynają się pewne problemy, które do tej pory były niedostrzegane i ukrywane, ale będą narastać. Mamy do czynienia np. ze sprawami spadkowymi oraz egzystencjalnymi. Tu już przestaje chodzić o społeczną akceptację, ponieważ coraz bardziej wchodzimy sferę rozwiązań prawnych, które będą musiały mieć miejsce. Tego nie da się uniknąć. Natomiast w tych spawach także pozwolę sobie być optymistą i stwierdzić, że za jakiś czas także w Polsce związki jednopłciowe będą legalne. Świat się zmienia i Polska też poddaje się tym przemianom, choć może trochę wolniej.

SW: Masz więc pewien plan. Czy będziesz go rygorystycznie realizować, czy też dopuszczasz możliwość, że życie tej czy innej pary poprowadzi Cię w zupełnie innym kierunku niż zakładany?

RG: Tak trzeba robić w filmach dokumentalnych. Częstym błędem dokumentalistów, i moim także, jest to, że staramy się naginać rzeczywistość lub bohaterów do swojej koncepcji. W tym celu łatwo niekiedy dokonywać pewnych manipulacji, ale to nie służy dokumentowi. Tak robić nie wolno. Zakładać można tylko punkt wyjścia. W tym przypadku szukam kilku par i zakładam, że mają one pewne problemy, ale zdaję sobie sprawę, że życie może przynieść coś zupełnie innego. Być może nawet to wstępne założenie, że to będzie obserwacja kilku par, także ulegnie zmianie. Być może będzie to para i jedna osoba lub para jako główna oś filmu, a reszta par jako pewne motywy? Konkretne rozwiązania narzuci mi osobowość ludzi, którzy są ciekawi i potrafią ciekawie mówić. Przyznam się, że kilka takich rozmów już odbyłem i jestem bardzo dobrego zdania o gejach, bo mają bardzo ciekawe osobowości. Dlatego też wydaje mi się, że film ten oprócz wartości poznawczych będzie po prostu interesujący.

SW: Jesteś już po pierwszych rozmowach, ale bardzo serdecznie zachęcamy inne osoby, aby także się do Ciebie zgłaszały. Jakie widzisz problemy przy realizacji swojego filmu?

RG: W dokumencie zawsze wchodzi się w życie prywatne i dlatego trzeba wykazać sporą dozę wrażliwości, aby nie przekroczyć pewnej bariery. Np. Krzysztof Kieślowski w pewnych sytuacjach wycofywał się, mimo że bohaterowie się na coś zgadzali. Trzeba więc znaleźć tę granicę i jej nie przekraczać. Myślę jednak, że to się uda, ponieważ to mają być portrety ludzi, którzy przechodzą przez swoje życie, mają lepsze i gorsze chwile, ale to życie się toczy tak jak u wszystkich innych ludzi. W dokumencie zawsze jest też taki problem, że jak się pojawia kamera, ludzie się usztywniają. U niektórych to dość szybko mija, a u innych te problemy z otwarciem się pozostają. Oni zaczynają wówczas grać, chcą jakoś się pokazać, być lepsi, i wtedy jest kicha, bo to jest nieprawdziwe i udawane. Tyle że ja chcę to robić małą kamerą. W zasadzie będę ja, operator i dźwiękowiec, ponieważ nie chcę budować tej całej machiny filmowej, która pęta, sznuruje i ogranicza.

SW: Czy nie obawiasz się, że ludzie, którzy wystąpią w Twoim filmie, mogą mieć problemy w życiu prywatnym?

RG: Takie ryzyko zawsze istnieje, ale to oni muszą zdiagnozować, czy coś takiego im grozi. Myślę, że ludzie przed coming outem nie zdecydują się wystąpić w tym filmie, chyba że ktoś wpadnie na pomysł, że ten film pomoże mu w dokonaniu coming outu. W pewnych sytuacjach to rzeczywiście może pomóc, bo kamera jest w pewnym sensie katalizatorem. Jeśli nasz bohater pracuje np. w sklepie i ujawni się przy kamerze, to założę się, że ani jego szef, ani koledzy i koleżanki nie będą mieli nic przeciwko niemu. Taki katalizator może się przydać, ponieważ kamera chłodzi emocje. Zdaję sobie sprawę, że część gejów jest w drodze do coming outu i muszą tę drogę przebyć. Zdaję sobie sprawę, że ona może być długa i bolesna. Natomiast ten film w sensie szerszym, społecznym, okaże się pomocny, bo ułatwi zrozumienie drugiego człowieka.

SW: Widzę, że zapaliłeś się do tego tematu.

RG: Tak, bo temat jest bardzo ciekawy i myślę, że znajdę wiele materiałów, które wystarczą mi później na film fabularny.

SW: Sytuacja polityczna w Polsce i stosunek rządzących do gejów i lesbijek też jest bardzo ciekawy. Czy zamierzasz dotknąć także tych tematów?

RG: Jak najmniej. Takie sprawy z pewnością pojawią się w tle parady, ale mnie bardziej ciekawi, co taka para robi przed paradą lub po jej zakończeniu. Sama parada i polityczne hasła będą tylko efektowną ku temu sceną.

SW: Zanosi się na długi film.

RG: W tej chwili jest to koncepcja godzinnego filmu telewizyjnego dla jednej z płatnych stacji telewizyjnych.

SW: Czekamy więc na efekty Twojej pracy, a chętnych do wzięcia udziału w projekcie zachęcamy aby zgłosili się do ciebie na rozmowę, pisząc na podany niżej adres mailowy.


Kontakt z reżyserem: [email protected]

Rozmawiał: Sergiusz Wróblewski

Robert Gliński, ur. w 1952 roku w Warszawie, znany reżyser, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej i Wydziału Reżyserii Szkoły Filmowej w Łodzi (1979). Realizował filmy fabularne, dokumentalne, przedstawienia teatralne i teatru telewizji. Laureat wielu nagród filmowych. w tym:
1987 - Złoty Dukat, nagroda FIPRESCI oraz nagroda katolicka na Festiwalu w Mannheim w 1987 za film "Niebezpieczne igraszki" z 1983 roku, wybrany przez Museum of Modern Art w Nowym Jorku do prezentacji w cyklu New Directors/New Films;
1988 - Srebrne Lwy Gdańskie za reżyserię na 13. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za film "Łabędzi śpiew";
1992 - Grand Prix-Złote Lwy, Nagroda Dziennikarzy, nagroda za zdjęcia i dźwięk na 17. FPFF w Gdyni za film "Wszystko co najważniejsze";
2001 - film Roberta Glińskiego "Cześć, Tereska" zostaje doceniony przez publiczność i krytykę na Festiwalu Filmowym w Gdyni, uhonorowany najważniejszymi nagrodami: Złote Lwy Gdańskie za najlepszy film fabularny, Nagroda za Reżyserię oraz Nagroda Ministra Kultury i Sztuki.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (5)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
12.07.2011 12:49 hubert_79
film jest świetny. brakowało czegoś takiego. wreszcie dość udany portret gejów. polecam
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
27.10.2008 15:10 kinga
właśnie zapytałam swoją partnerkę życiową, czy miałaby ochotę na odkrycie się w takim filmie, i niestety nie wyraziła zgody. Mimo, iż jesteśmy już grubo po "40" i mieszkamy w Niemczech, obawa przed ostracyzmem środowisk polonijnych oraz niesprzyjająca wciąż w Polsce atmosfera wokół tych tematów, są wystarczającym dla nas powodem, aby nie wchodzić w takie projekty. Pomysł jednak popieramy z całego serca. Kinga.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
22.07.2007 19:08 Bertram Tung
Przecież reżyser wyraźnie powiedział że będzie też o lesbijkach...
cytuj zgłoś 0 0
sierrrrrsciuch
14.07.2007 18:36 sierrrrrsciuch (46) poznan
sama nie wiem....idea ,moze i wzniosla...ttylko czy to sie uda? i dlaczego to nie film o lesbijkach??;/!!
cytuj zgłoś 0 0
el_acuario
09.07.2007 18:40 acuario (51) Wrocław
Przydałby się taki film i to bardzo! Oby tylko na planach się nie skończyło.
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Berlin codzienność film dokumentalny Film dokumentalny Roberta Glińskiego o gejach i lesbijkach kino Krzysztof Kieślowski Kultura Media Museum of Modern Art Nowy Jork Polska reżyser Robert Gliński Sergiusz Wróblewski Społeczeństwo Szkoła Filmowa w Łodzi tolerancja Warszawa wywiad związki partnerskie
Powiązane
Obraz Środa, 23.01.2013 Nowy numer "Repliki" już w piątek! Obraz Poniedziałek, 23.01.2012 Nowa Replika: homorodzicielstwo, taniec i język Obraz Piątek, 22.07.2011 Tęczowy sołtys i Figura pod lupą Obraz Wtorek, 16.11.2010 Tolerancja to jeszcze nie jest szacunek Obraz Wtorek, 13.07.2010 Najnowsza "Replika" już w klubach!
Inne tematy
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się