Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 03.02.2006 00:00

Listy do redakcji

Podziel się Tweetnij Skomentuj (55)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (55)

Ostatnia spowiedź geja - już nie katolika

W okresie dorastania, w wieku 12 lat, uświadomiłem sobie, że jestem gejem(...) Na lekcji religii dowiedziałem się, że istnieje zinstytucjonalizowany - podparty autorytetem Kościoła - pogląd zgodnie z którym sposób, w jaki pragnę żyć zasługuje na napiętnowanie i społeczeństwo powinno się przed nim bronić...

Już we wczesnej młodości zrozumiałem, że moja przynależność do Kościoła katolickiego nie ma najmniejszego sensu. Doświadczenie to było niezmiernie bolesne, bowiem moja dziecięca wrażliwość została w sposób brutalny zniszczona przez instytucję głoszącą oficjalnie miłość i dobro. Podobnej traumy doświadcza około 5% procent polskiego, katolickiego, społeczeństwa. Śmiem przypuszczać, nie - ja wiem to ponad wszelką wątpliwość - że w wyniku tej traumy wiele osób odbiera sobie życie.

W okresie dorastania, w wieku 12 lat, uświadomiłem sobie, że jestem gejem i że miłość oraz seksualność pragnę urzeczywistniać w związku z osobą tej samej płci. Widziałem swoją przyszłość w świetlanych barwach, cieszyłem się z tego, że kiedyś - gdy dorosnę - będę miał dom, w którym będzie panowało ciepło, dobro, wzajemne poszanowanie i bezpieczeństwo. Niestety mój spokój został szybko zmącony. Na lekcji religii dowiedziałem się, że istnieje zinstytucjonalizowany - podparty autorytetem Kościoła - pogląd zgodnie z którym sposób, w jaki pragnę żyć zasługuje na napiętnowanie i społeczeństwo powinno się przed nim bronić. Usłyszałem z ust katechetki na lekcji religii, że "czyny homoseksualne" są poważnym grzechem. Ten pogląd nie zgadzał się z tym, co mówił mi rozum - odrzucałem go i potępiałem z całą mocą jako niesprawiedliwy, nieprawdziwy i antyludzki. Powiedziałem Kościołowi stanowczo "Nie!". Odmówiłem przyjęcia bierzmowania, czym wywołałem prawdziwy skandal i poruszenie w rodzinie oraz w szkole. Wiedziałem, że nie ja opuszczam Kościół, lecz że to Kościół wyrzuca mnie - że nie ma w nim dla mnie miejsca. Ogromnie przeżywałem tę niesprawiedliwość, bowiem - jak wielu gejów - miałem ogromną, głęboko zakorzenioną inklinację do religii.

Przestałem uczęszczać na nabożeństwa, deklarowałem się odtąd wyraźnie i uczciwie jako niewierzący - w rzeczy samej przykre doświadczenia związane z Kościołem katolickim doprowadziły mnie do poszukiwań duchowych, których efektem było zanegowanie istnienia jakiegokolwiek bóstwa. W wieku kilkunastu lat oświadczyłem księdzu na kolędzie, iż jestem ateistą.

Z internetu dowiedziałem się, iż istnieje możliwość oficjalnego wystąpienia z Kościoła. Natychmiast poczułem, że chcę to zrobić, aby nie sankcjonować swoją obecnością w strukturach kościelnych poglądów szkalujących osoby homoseksualne i nawołujących do odbierania nam praw człowieka.

Z lenistwa długo zwlekałem z realizacją tej decyzji. Przyspieszyła ją narodowa psychoza, jaka zapanowała po śmierci polskiego papieża oraz triumf klerykalno-populistycznej prawicy w wyborach, jak i wydany przez Watykan zakaz wyświęcania osób homoseksualnych na księży. Moja apostazja miała zatem wymiar osobisty, społeczny i polityczny. Nie chcę i nie życzę sobie wspierać nauk papieża-Polaka, który głosił nienawiść do gejów, bo jak inaczej interpretować poniższe, podpisane przez niego, słowa:

" (...) Związki homoseksualne nie realizują - nawet w najdalej idącej analogii - zadań, ze względu na które małżeństwo i rodzina zasługują na właściwe i specyficzne uznanie prawne. Istnieją, natomiast, słuszne racje, by stwierdzić, że takie związki są szkodliwe dla prawidłowego rozwoju społeczności ludzkiej, szczególnie jeśli dopuściłoby się do wzrostu ich efektywnego wpływu na tkankę społeczną. (...)", "Dla poparcia legalizacji związków homoseksualnych nie można przywoływać zasady szacunku i niedyskryminacji wobec każdej osoby. (...)" (Kongregacja Nauki Wiary Rzym, 3 czerwca 2003 r.)

Moją apostazję wykonałem w następujący sposób: wysłałem listami poleconymi oświadczenie woli do proboszcza parafii zamieszkania i chrztu. Kopię wysłałem wikariuszowi generalnemu. Proboszcz z parafii miejsca zamieszkania odpisał jedynie, iż przyjmuje moje oświadczenie do wiadomości. Zabierałem się już do napisania kolejnego, bardziej stanowczego listu, gdy odebrałem wiadomość o nadejściu odpowiedzi z Kurii. Wikariusz generalny wziął sprawy w swoje ręce i wydał parafii polecenie wykreślenia mnie z księgi chrztu. W ten sposób przestałem być katolikiem.

Poczułem ogromną ulgę. Ogarnęła mnie radość i naprawdę wspaniały nastrój. Czułem się tak, jakbym zerwał z rąk kajdany. Poczułem z cała siłą własną podmiotowość wynikającą z realizacji przysługujących mi praw człowieka i obywatela zgodnie z moją wolą oraz ze spójności tego, co myślę, czuję i mówię z tym co czynię.

Jestem teraz po stronie tych kilku procent obywateli polskich nieprzyznających się do wyznania katolickiego. Co za wspaniałe uczucie! Wreszcie jestem po właściwej stronie!

Marek

Informacje o procedurze i skuktach wystąpienia z Kościoła katolickiego znajdują się na stronie www.apostazja.info
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (55)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
03.05.2006 16:43 ~~kaśka~~
Z tego listu chyba wynika, że ten koleś kiedyś wierzył i chciał cieszyć się miłoscią ze swoim partnerem jednocześnie będąc katolikiem.Dopiero potem dowiedział się co na temat jego miłości sądzi Kościół
(jeśli naprawdę wierzył to musiało być dla niego niemiłe przebudzenie).Jak to dobrze, że ja nie mam tego problemu-jestem hetero., nigdy nie wierzyłam i chcę się wypisać z KRK, bo jestem ateistką, nigdy nie lubiłam KK, jeśli chodziłam tam w niedzielę to dlatego,
że byłam zmuszona (przez rodziców) , a na religię do szkoły by mieć obecność i dobre zachowanie.Aktu apostazji powinni dokonywać wszyscy agnostycy, ateiści....bez względu na orientację seksualną.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
04.03.2006 0:30 michuico
Jak mozna byc takim ignorantem .wiedzy wiedzy panie Michale brakuje. Jedno z 10 przykazan (3) to:nie czyn sobie zadnej podobizny,zadnego obrazu ....bo jestem Bogiem zazdrosnym.........A co do swietych to sa obrzydliwoscia dla Boga bo jeden jest posrednik miedzy Bogiem a ludzmi Jego syn Chrystus
cytuj zgłoś 0 0
bazyl
17.02.2006 23:56 bazyl (55) Hull
Pragne podpisac sie pod slowami Michelangelo i Micha. Odchodzenie z Kosciola nie jest zadnym wyjsciem, a jezeli juz, to nie wyklucza przeciez kontaktu (wiary!) z Bogiem. Nic wiecej nie dodam.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
15.02.2006 11:57 juus
Moshammer nie ukrywal swoich przekonań, i w Niemczech od dłuższego już czasu jest to zupełnie obojętne kto jakie ma poglądy sesksualne począwszy od policji, przez politykow ludzi sceny itd. liczy się człowiek a nie jego poglądy....
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.02.2006 19:38 szymon_goldman
Przepraszam, czy Panowie są ograniczeni umysłowo? Autor chyba wyraźnie wyłożył swoje intencje. Napisał, że chce poprzez wypis z Kościoła katolickiego , którego nie znosi, zmniejszyć jego liczebność i go w ten sposób osłabić. Ile razy trzeba wam to powtarzać?! NIE DOCIERA?!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.02.2006 15:21 rade
tez si ezastanawiam czmu ma sluzyc ten artylkul. no ale mamy wolnosc slowa. ciekawy jestem na czym polega to szczescie autora. Co ma teraz czego nei mial wczesniej. No ale.... Ja uwazam ze najwazniejsza jest wiara a formalnosci schodza na drugie miejsce. Bo czasy sie zmieniaja i za pare lat kosciol uzna homoseksualizm, i co.... Wtedy autor sie zapisze spowrotem do kosciola tylko dlatego ze teraz jest jemu przychylny. Koscielni urzedasy nie moga decydowac co jest grzechem a co nie. a prawdzie maja taka moc, no ale pozostaje miec nadzieje ze tam w gorze inaczej to beda oceniac.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
13.02.2006 15:02 cruelmagic
a w co teraz wierzysz?
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
11.02.2006 22:01 Michu
Jeszcze co do porównania nie uznałem że Valarowie są równi ludziom choć z pozycji Eru mogło tak być. Zakwalifikowałem jako równych aniołów i ludzi świętych(w niebie:), którzy przeszli dobrze przez ziemskie życie i znajdują się jak aniołowie blisko Boga)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
11.02.2006 21:57 Michu
Wiedziłem, że to zauważysz;), ale chodziło mi o to że święci mogą czasem wpływać na to co się dzieje na ziemi(komuś jakoś pomóc itp), jeśli ich działanie jest zgodne z wolą Boga. Święci mogą wg mnie np opóźnić jakieś złe wydarzenie, ale jeśli ono jest w Boskich planach jako ważne to i tak się stanie.
Valarowie narodzili się z myśli Eru i na Ardzie realizowali jego wolę(tu kłania się przykład z wiceprezesami, którzy realizują politykę narzuconą przez prezesa nawet pod jego nieobecność i nie mają władzy by wporwadzać swoją politykę(Melkor próbował i wiemy co z tego wyszło)), a w krytycznych momentach Manwe chodził do Eru po radę.
Co do kanonizacji, nie uważam że papież czy żaden inny człowiek jest nieomylny więc całkowitej pewności nie ma bo to nie papież ostatecznie decyduje o świętości tylko Bóg a Jego decyzji nikt poznać nie może(szczególnie w odleglejszej przeszłości działy się niezłe cyrki nawet z papieżami w tle(to też nie wszescy zostali kanonizowani))
A a wg mnie do nieba prędzej czy później dostają się wszyscy dobrzy ludzie nawet niewierzcy(co mniej więcej mówi także nauka Kościoła)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
11.02.2006 19:26 szymon_goldman
Autor napisał ten list po to, żeby wskazać gejom i lesbijkom, że powinni wypisać się z waszego kościoła, po to żeby zmniejszyć jego liczebność i osłabić go. Jeśli nie zrozumiałeś tego, to musisz być wyjątkowo ograniczony.
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 6
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się