Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 10.10.2005 00:00

Lipa! Czyli Kochanowski komentuje

Podziel się Tweetnij Skomentuj (6)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (6)

Polecam: Marian Pankowski - "Rudolf"

Niezawodna Korporacja Ha!Art, wydawca m.in. książki Michała Witkowskiego, uraczyła nas kolejną, znakomitą powieścią. Jej autorem jest Marian Pankowski, w biografii którego możemy przeczytać, iż urodził się w 1919 r. w Sanoku, ukończył polonistykę na UJ, był więźniem obozów koncentracyjnych, zaś po zakończeniu wojny osiadł w Brukseli. Książka, o której słów kilka chciałbym napisać, nosi tytuł "Rudolf" i w moim przekonaniu eksploruje te same rewiry, wokół których oscylowały myśli Witkowskiego, gdy pisał swoje "Lubiewo". Rewiry świata wyklętego...

Niezawodna Korporacja Ha!Art, wydawca m.in. książki Michała Witkowskiego, uraczyła nas kolejną, znakomitą powieścią. Jej autorem jest Marian Pankowski, w biografii którego możemy przeczytać, iż urodził się w 1919 r. w Sanoku, ukończył polonistykę na UJ, był więźniem obozów koncentracyjnych, zaś po zakończeniu wojny osiadł w Brukseli. Książka, o której słów kilka chciałbym napisać, nosi tytuł "Rudolf" i w moim przekonaniu eksploruje te same rewiry, wokół których oscylowały myśli Witkowskiego, gdy pisał swoje "Lubiewo". Rewiry świata wyklętego.

Tak, w "Rudolfie" zderzają się dwa światy: porządny, poprawny świat Tomasza, profesora uniwersytetu, Polaka, byłego więźnia obozu koncentracyjnego oraz niepoprawny, grzeszny świat Rudolfa, Niemca dobiegającego kresu swoich dni. Te dwa światy spotykają się pewnego słonecznego dnia w kawiarnianym ogródku na brukselskiej starówce. Tomasz i Rudolf nawiązują niezwykły dialog. Jest to dialog nie tyle pomiędzy dwiema osobami, ile między dwiema zupełnie odmiennymi trajektoriami biograficznymi, między dwoma sposobami doświadczania i przeżywania rzeczywistości. Tomasz, tak się przynajmniej na pozór wydaje, jest heteroseksualny, Rudolf zaś, tak się przynajmniej na pozór wydaje jest homoseksualistą. To zatem dialog pomiędzy dwoma światami: uporządkowanym światem profesora i szalonym, dosłownym światem Rudolfa.

"Świat dosłowny" to świat przeżywany bezpośrednio, na żywo, bez żadnych środków znieczulających i żadnych filtrów. To świat doświadczenia ciała - z jego jasną stroną piękna nagości i z jego ciemną strona ohydy fizjologicznej. "Świat dosłowny" to świat, świat przeżywany brany takim jakim jest, to świat, w którym rozkosz wypija się do ostatniej kropli, nie odkładając na później. To świat akceptacji ciała, seksualności i cielesności, to świat, jakby powiedział Michel Foucault, "przyjemności ciała". Rudolf, przed zdumionym, momentami zniesmaczonym, a momentami zgorszonym Tomaszem rozwija opowieści o męskich, pedalskich orgiach, ale i o męskiej, pedalskiej miłości. "Stali przy toalecie... tak, ja Pan potrafiłby stać na... na wybrzeżu, oparty o balustradę, i wypatrywać trójmasztowca z Indonezji... Podejść? I wie Pan... naraz poczułem zapach Dworca. Więc idę w ich stronę. Ale zląkłem się. Skręcam do toalety. I czuję, że oni wzrokiem mnie odprowadzają. I już zaczynam żałować, że... a oni już przy mnie po obu stronach stają. I te bryczesy ich do przodu, a plecy do tyłu odgięte. I niby że się odlewamy... (...) i Olek mówi: No i co, pójdziemy? I wie Pan... jego ręka już się ze mną spoufala.. Tak - mówię - Chętnie - dodaję... (...) Panie... dziś może bym się i nie bał klękać na tamtym płaszczu... z gołą dupą na wiatr wrześniowy - ale... jego... Olka bym się bał... (...) Panie, ja nie wiem, jakiem to przeżył jak to się stało, że on mnie tam na śmierć nie zamajzlował". Opis przypadkowego seksu na trawce z wyrwaną na dworcu męską prostytutką? Tak, ale też coś więcej: początek dwunastoletniego związku opartego nie na wielkiej romantycznej miłości, ale: "Pasowaliśmy do siebie. To wszystko... Panie, to strasznie dużo".

Profesor Tomasz ma obiekcje. Nie mieści mu się w głowie iście zwierzęcy seks na trawie, bez zahamowań, ograniczeń, nie potrafiłby nazwać relacji Rudolfa z Olkiem relacją miłości. Co ciekawe, nie ma odwagi tak jej nazwać sam Rudolf. Po prostu pasowali do siebie... Ale jednak to strasznie dużo. Naprawdę dużo. Czemu zatem to nie miłość?

Bo tam, na samym dole życia, gdzie już niue ma póz i udawania, nie może być miłości, piękna, dobra - to są cnoty zarezerwowane dla społecznych wyżyn, dla profesorskich wyżyn... A jednak okazuje się - musicie przeczytać książkę, aby zrozumieć, dlaczego - że tylko Rudolf żył naprawdę, kochał naprawdę, rżnął się naprawdę i tylko on pozwolił sobie na życie życiem dosłownym, prawdziwym, pięknym.

Konfrontacja dwóch światów: "wysokiego" świata profesora i "niskiego" świata Rudolfa ujawnia, że w gruncie rzeczy mamy do czynienia z jednej strony z prawdziwym światem i światem dosłownym, z drugiej zaś - z fantomem świata i światem udawanym. Nie dlatego, że Tomasz nie pieprzył się z Olkiem na trawie. Dlatego, że nigdy nie miał odwagi zastanowić się, co by było, gdyby... Nie miał odwagi marzyć... A czym jest życie bez marzeń i bez sięgania po to, w upragnione?

Polecam. Marian Pankowski. "Rudolf".

Jacek Kochanowski

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (1)
arpagus
Komentarze (6)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
arpagus
13.06.2011 1:33 arpagus (37) łódź
Pankowski przecież NIE ukończył polonistyki na UJ przez wybuch II wojny światowej...
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
15.12.2005 11:48 pip
no wlasnie!

trzeba czytac uwazniej ksiazki, kiedy sie o nich pisze;)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.11.2005 4:46 mariusz
Czyli Rudolf doswiadcza prawdziwszego swiata?...
Czyli jednak nie warto marzyc!
Wydawalo mi sie zawsze ze w swiecie marzen nie istnieje przypadkowy seks na trawniku, zwierzecy seks. Wydawalo mi sie, ze marzy sie nie o byciu zwierzeciem, ale aniolem. Widac rozne sa marzenia, nie rozumiem skad dysonans co do tonu wypowiedzi Jacka. Inna strona i inna wrazliwosc to w przewazajacej mierze wlasnie ta - wyzwolenie od wyzszych marzen i czysty, meski seks - swietna i uniwersalna diagnoza i recenzja. Niestety.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
24.10.2005 0:47 ja
Tomasz i Rudolf to ta sama postac... Profesor-Polak nie ma w ksiazce imienia, jest po prostu Polakiem.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
16.10.2005 6:53 bushmill
Twórczość Pankowskiego, aktywnego od czasu wojny geja pełna jest wątków homoerotycznych i w prozie (od "Matuga idzie") i w dramatach. Ten mieszkający od konca lat czterdziestych w Brukselii profesor literatury polskiej przez pewen czas był akceptyowany w kręgu paryskiej "Kultury", później musiał drukować u niezależnego od politycznych i obyczajówych nacisków wydawcy, czyli w Oficynie Poetów i Malarzy Czesława i Krystyny Bednarczyków. Nawet kiedy po 89 pozwalał na druk w Polsce to i tak pełna wersja szła najpierw w Londynie. Pankowski ma niezykłą wyobraźnie i jest jednym z najwazniejszych pisarzy polskich mieszkajacych poza Polską. Kreajowe publikacje na jego temat pomijaja zupełnie wątki homoertyczne, bo hipokryzja nie pozwala mówić np. o wpływie obozów koncentracyjnych na trwałą przemianę orentacji seksulanej z hetero na homo. A jest to przypadek właśnie Pankowskiego. German Ritz przestrzega przed "nadpisywaniem" wiedzy pozaliterackiej na teksty artystyczne, ale w przypadku Pankowskiego mamy do czynenia z tekstami homoerotycznymi i jest to zapewne dorobek, który czeka na pełne wprowadzenie nie tylko do srodowisk homofilijnych, ale takze heretyków. Czytajcie Pankowskiego, bo w pierwszym rzedzie to bardzo dobra literatura
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
10.10.2005 18:22 marek kott
To wszystko pewnie prawda, ale .........
Ta książka powstała już jakiś czas temu i wydaje sie trochę archaiczna. Ostatnio sporo mamy książek z gej-świata i trochę mi szkoda, że ten "gej-świat" to lubiewo i rudolf. Lubiewo skrajnie ciotowskie, przegięte, w sam raz do programu Ewy Drzyzgi albo na pierwszą stronę Faktu. Z kolei Rudolf nużący, rdzawy, dosyć trudny w czytaniu.Oczywiście o takim autorze jak Pankowski nie wypada napisać nic złego. I nic złego nie napiszę poza tym, że tysiące gejów w naszym kraju chyba - tak sądzę- wolałoby przeczytać coś aktualnego i bardziej z "ich świata". Szczególnie, że czytanie książek nie jest chyba naszym narodowym hobby.
A do tego Jacek - polecając tę książkę - robi to tak mało przekonująco. Jakby prowadził seminarium z queer - socjologii.
A przecież to po prostu inna strona!!!
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się