logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
18.08.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
0
0
5

Opowiadanie: Aleksandra Stępień - "Zaraza"

W towarzystwie umiera się raźniej

Dodano: 06.04.2005, Aktualizacja: 06.04.2005

(...) W tej chwili chciał umrzeć. Ta obsesyjna myśl nie dawała mu spokoju, odcinała go od życia toczącego się obok, niejako poza nim. Ta myśl drążyła mu mózg jak termit uparcie wgryzajacy się w belki drewnianej chaty i niszczący wszystko, co napotka na swej drodze.
Przechylił się nad górnym brzegiem barierki, niebezpiecznie balansując na krawędzi życia i śmierci...

Dzień był pochmurny. Stalowo szare niebo wisiało nisko nad ziemią, przywodząc na myśl surrealistyczną pierzynę. Raz poraz pojedyncza kropla urywała się z majestatycznie wyniosłych kłębów i mknęła w dół, trafiając w przypadkowo napotkany obiekt z siłą, o którą nikt nie podejrzewałby kropli deszczu. Zanosiło się na burzę, a w każdym razie na niezłą ulewę. Miejskie szare gołębie, przeczuwające nadciągającą nawałnicę, przycupnęły na wyszczerbionych gzymsach pod dachami budynków. Ich niepokojące gruchanie niosło się echem po okolicy. Na wpół dzikie koty skryły się w zatęchłych piwnicach. Nawet muchy zaprzestały swych lotów. Tylko jaskółki zdawały się czerpać radość z zaistniałych warunków i brykały po niebie - teraz do ich wyłącznej dyspozycji. Ryszard włóczył się bez celu, nie zważając na pogodę. Nie zwracał uwagi na przechodniów pędzących przed siebie, miotających się w tę i z powrotem, walczących z nieubłaganym upływem czasu nieuchronnie przybliżającym deszcz. Robiło się coraz chłodniej. Srebrzysty słupek rtęci w termometrze stojącym przy deptaku gwałtownie opadał w dół. Zatrzymał się w połowie mostu przerzuconego nad głębokim kanałem spinającym dwie wielkie rzeki, które złośliwie omijały miasto. Pod stopami czuł wyraźne drgania wywołane nadmiernym ruchem samochodowym. Konstrukcja ze stali i betonu zdawała się jęczeć w geście protestu pod ciężarem nie do zniesienia. Oparł dłonie na lodowato zimnej szarej barierce - tak samo szarej jak cała otaczająca rzeczywistość - i spojrzał w dół wprost w spienioną kipiel przelewającą się w dzikim nurcie kanału. Gwałtowny podmuch wiatru zmierzwił mu włosy i wcisnął się pod cienką bawełnianą koszulę, wywołując efekt zwany potocznie gęsią skórką. Ale dla Ryszarda nie miało to najmniejszego znaczenia. Z masochistycznym zacięciem wystawiał ciało na zimne powietrze, jakby to w jakiś sposób mogło zwiększyć jego psychiczną udrękę. W tej chwili chciał umrzeć. Ta obsesyjna myśl nie dawała mu spokoju, odcinała go od życia toczącego się obok, niejako poza nim. Ta myśl drążyła mu mózg jak termit uparcie wgryzajacy się w belki drewnianej chaty i niszczący wszystko, co napotka na swej drodze. Przechylił się nad górnym brzegiem barierki, niebezpiecznie balansując na krawędzi życia i śmierci. - Teraz, albo nigdy - pomyślał. Przechylił się jeszcze bardziej i... zabrakło mu odwagi. Cały drżący odwrócił wzrok od rwącej, czarnej toni. Czuł do siebie pogardę i obrzydzenie. Jego poukładane życie nagle rozsypało się niczym domek z kart, a on nie potrafił nawet go zakończyć, przerwać ciągu upokarzających zdarzeń. Autodestrukcja jawiła mu się jako jedyne, rozsądne rozwiązanie. Z nieba lunęła ściana wody. Deszcz siekł niemiłosiernie, dziurawiąc liście drzew, drąc je na strzępy, boleśnie tłukąc twarz. Małe kratki ściekowe nie nadążały z odbiorem hektolitrów wody. Ulice w mgnieniu oka zamieniły się w wartkie potoki unoszące w swoich odmętach rozmaite odpadki - spuściznę cywilizacji. Przemoczona koszula szczelnie oblepiła tors Ryszarda, a spodnie przywarły do ud jak czarny kombinezon płetwonurka. Ale jakież to mogło mieć znaczenie? Teraz już nic się nie liczylo. Nic nie będzie takie jak dawniej. Jak przed dwiema godzinami. Zmęczone nogi zaniosły go do pustego mieszkania. Tutaj wszystko przypominało mu Jego - niedokładnie zasunięta firan...   ( Pozostało znaków: 14200 )
Autor: Brak informacji

Ten artykuł został przeniesiony do archiwum

Dostęp do archiwalnych artykułów (starszych 4 tygodnie) możliwy jest dla abonentów serwisu »Przyjaciel Queer.pl. Dostęp do pojedyńczych artykułów z archiwum możliwy jest także za pomocą wiadomości SMS.

UZYSKAJ DOSTĘP DO ARCHIWALNYCH ARTYKUŁÓW
» Zostań abonentem Przyjaciel Queer.pl by czytać materiały bez kodów i bez ograniczeń lub...


WPISZ KOD

OK
System mikropłatności SMS-owych dostarczany jest przez:
Logo Mobiltek
UZYSKAJ DOSTĘP DO TEGO ARTYKUŁU

Wyślij SMS na numer 7268 o treści:
IS CZYTAJ 186370   (koszt: 2zł + VAT)
Otrzymasz kod, dzięki któremu uzyskasz dostęp do materiału przez 48 godzin.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Opowiadanie: Aleksandra Stępień - "Zaraza" (rys. Rejven)
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku