Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 25.10.2004 00:00

Z Ziemi Europejskiej do Polski

Podziel się Tweetnij Skomentuj (12)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (12)

Czyli historia pewnej flagi

Ku ogromnemu strapieniu narodowych katolików, Polska nie jest samotną wyspą, choć trzeba przyznać, że środowisko odpowiednie dla rozwoju megalomanii i wszelkiego ksenofobicznego nacjonalizmu, jak i urodzaj na różnej maści oszołomów, mamy wprost idealne. Zaściankowy katoland jest, za przeproszeniem, członkiem wielkiego organizmu, globalnej politycznej struktury, a od maja br. Wspólnoty Europejskiej, od której jego funkcje życiowe zależą. Polska pozostaje bardzo ściśle związana szeregiem międzynarodowych traktatów, podlega europejskim i międzynarodowym trybunałom, i choćby Kaczyńskiemu bądź innemu Giertychowi marzyła się pełnia władzy "tu, w kraju nad Wisłą", to i tak ogromna część kompetencji pozostaje w gestii urzędników z Brukseli bądź sędziów trybunału w Strassburgu...

Ku ogromnemu strapieniu narodowych katolików, Polska nie jest samotną wyspą, choć trzeba przyznać, że środowisko odpowiednie dla rozwoju megalomanii i wszelkiego ksenofobicznego nacjonalizmu, jak i urodzaj na różnej maści oszołomów, mamy wprost idealne. Zaściankowy katoland jest, za przeproszeniem, członkiem wielkiego organizmu, globalnej politycznej struktury, a od maja br. Wspólnoty Europejskiej, od której jego funkcje życiowe zależą. Polska pozostaje bardzo ściśle związana szeregiem międzynarodowych traktatów, podlega europejskim i międzynarodowym trybunałom, i choćby Kaczyńskiemu bądź innemu Giertychowi marzyła się pełnia władzy "tu, w kraju nad Wisłą", to i tak ogromna część kompetencji pozostaje w gestii urzędników z Brukseli bądź sędziów trybunału w Strassburgu. Tam w znacznym zakresie ważą się losy Polski i jej obywateli. Wreszcie, jako faktyczny uczestnik rzeczywistości zwanej globalną wioską, kraj nasz podlega nieprzerwanej ocenie opinii międzynarodowej.

O ile tu, w królestwie Maryi, środowisk nam przyjaznych ze świecą (gromnicą) szukać, o tyle w laickiej Europie możemy czuć się jak w domu. Nie powinniśmy mieć zatem wątpliwości, gdzie są nasi przyjaciele. Jak napisał Antarex w nieodżałowanym "Interhomie": "Dlatego od dziś pisząc 'nasz' będę miał na myśli 'europejski', a nie 'polski'. Nasz jest poseł Volker Beck, nasza jest posłanka Schroedter, nasz jest burmistrz Wowereit. 'Nasz' nie jest (bo nie identyfikuje się z Europą) poseł Giertych czy bojówkarz Młodzieży Wszechpolskiej - Twaróg." Unia Europejska nie będzie ingerowała, gdy rząd polski zechce topić pieniądze podatnika w dofinansowanie budowy świątyni Opatrzności Bożej, choć opinia publiczna całego kontynentu opowiada dowcipy o Polakach wznoszących wielkie kościoły "jak w średniowieczu", ale mylą się ci, którzy sądzą, że dyskryminacyjne działania wymierzone w polskich gejów i lesbijki pozostaną bez odpowiedzi Brukseli. UE ma instrumenty nacisku i żelazną politykę egzekwowania demokratycznych norm, których naruszenie w jednym z krajów godziłoby w wizerunek całej Wspólnoty.

Eurosceptycy utrzymują, że Unia nie wywalczy za nas należnych nam praw. Na pewno nie wolno czekać z założonymi rękoma, jednakże prawda jest taka, że Unia wymusi cywilizowane zachowania na fundamentalistach w Polsce. Niewykluczone, że również konkretne rozwiązania prawne. Wie o tym skrajna prawica, która na łamach swych mediów wieszczy: "Legalizację homozwiązków może wkrótce wymusić na Polsce Bruksela. Prezydencja holenderska zaproponowała wzajemne uznawanie rozstrzygnięć prawnych przez poszczególne kraje unijne w dziedzinie prawa rodzinnego, co oznaczałoby obowiązek uznawania przez Polskę aktów cywilnych zawieranych w innych krajach. W ten sposób obywatele polscy tej samej płci mogliby zalegalizować swój związek za granicą, co powodowałoby skutki prawne na terenie naszego państwa." ("Nasz Dziennik")

Wobec tak znaczącego związania Polski z rodziną krajów, w których tolerancja i akceptacja osób homoseksualnych pozostają wyznacznikiem demokracji, jest dla mnie jasnym, że działania naszego środowiska powinny ze szczególną mocą uwzględnić poparcie, jakie mamy poza granicami naszego państwa. Winniśmy dokonać reorientacji polityki z wewnętrznej na zagraniczną, bądź z równą determinacją prowadzić obie, przegrupować i skoncentrować nasze siły na stwarzaniu rzeczywistości, która pozwoli nam wywierać naciski na nasze władze z zagranicy. Czy pamiętacie flagę EU, "uczestniczkę" wydarzeń krakowskich? Dumnie niesiona przez jednego z maszerujących wywołała prawdziwą furię bojówkarzy z MW i ogolonych na łyso faszystów. Ta flaga, symbol wszystkiego, czego prawica nienawidzi, jest naszym orężem - właśnie w tym znaku zwyciężymy. Oderwanie Polski od UE, odizolowanie od społeczności międzynarodowej, stworzenie niepodzielnej, autokratycznej władzy z jedynym wodzem, jedną religią, jedną moralnością i homogenicznego społeczeństwa złożonego z etnicznych Polaków - ein Volk, ein Reich, ein Fuehrer - taki jest program tych ugrupowań, którym nienawistna jest flaga europejska. Powinniśmy instynktownie łączyć się i umacniać to, co te destruktywne siły polityczne zamierzają zniszczyć, pamiętając, jak silne poparcie mamy w całkiem innym, bo cywilizowanym świecie, który zaczyna się tuż za Odrą. Postuluję zatem, by flag Unii Europejskiej było wokół nas znacznie więcej, byśmy otaczali się jej symboliką, barwą, jako że żadna grupa społeczna w Polsce bardziej niż my nie dostrzega potrzeby pełnej integracji ze Wspólnotą i spełnienia norm cywilizowanego kraju: równych praw dla wszystkich, rozdziału państwa od religii, tolerancji.

Wreszcie życzę sobie, jako obserwator i uczestnik życia publicznego, by nasz przekaz, wyrażany w wiecach, paradach, pikietach nie był adresowany tylko do tych, którzy mają nas w głębokim poważaniu i zdania swego i tak nie zmienią. Rzućmy Polskę na pożarcie światowej opinii publicznej. Skoro nie widzą, jak źle nam się żyje, niech się o tym dowiadują z BBC, CNN i innych mediów zagranicznych, które każdy polski antysemicki i homofobiczny akt i tak szeroko komentują. Sprawmy, by znajdujący się aktualnie u władzy musieli tłumaczyć się z zajść antygejowskich przed politykami z innych krajów, którzy - możecie być tego pewni - poruszą te kwestie i zażądają wyjaśnień. Stańmy im ością w gardle, niech się tłumaczą i robią, co w ich mocy, by uratować zszarganą opinię o swych rządach. Wznieśmy przy kolejnej okazji transparenty z napisami "Poland discriminates homosexuals", "Stop homophobia in Poland" "We demand equal rights" i w ogóle odmieniajmy nazwę naszego pięknego kraju przez wszystkie przypadki w kontekście dyskryminacji gejów i lesbijek, zapraszajmy zagranicznych dziennikarzy, udzielajmy wywiadów, informujmy media zachodnie o naszej sytuacji. Wydajmy publikacje i wyrażajmy nasz protest w języku angielskim, niemieckim i innych, niechaj świat się dowie, co tu się naprawdę wyrabia. Niech zaściankowy katoland znajdzie się na językach całego świata, a jego wizerunek dotkliwie na tym cierpi. LPR nienawidzi angielskiego, wyznawczynie ojca Rydzyka potrafią dzwonić do komercyjnych radiostacji i wyrażać oburzenie z powodu nadawania piosenek wyłącznie w tym języku. Mówmy o tym, co nas boli po angielsku. Bądźmy antypolscy wszędzie tam, gdzie polskość oznacza ciemnogród, dulszczyznę, hipokryzję, klerykalizację i fanatyzm narodowo-katolicki. Działajmy w ścisłym porozumieniu z zachodnimi środowiskami LGBT w oparciu o struktury, które już istnieją, to jest nasze organizacje. Dysponujemy szerokim wachlarzem posunięć, które mogą urealnić naszą politykę nacisku. Możemy zorganizować kampanię bojkotu Polski jako kraju homofobicznego, z pewnością nasi bracia i siostry z zagranicy ją podejmą. Nic nie wywiera takiej presji jak dobrze zorganizowany bojkot. Pomyślcie o tych e-mailach nadsyłanych z zagranicy, które zablokowałyby skrzynki polskich dygnitarzy: "Szanowny Panie Prezydencie Kaczyński/Giertych/Tusk. Chcę pana poinformować, że nie kupuję polskich towarów z powodu łamania przez polskie władze praw człowieka i prowadzoną przez nie politykę dyskryminacji osób homoseksualnych."

Mówiąc o reorientacji polityki, nie namawiam w żadnym stopniu do rezygnacji z działań, które przynoszą pożytek, w tym działalności edukacyjnej, zmierzającej do oswojenia polskiego społeczeństwa z obecnością lesbijek i gejów w życiu publicznym. Co więcej, pewien rodzaj aktywności jest absolutnie niezbędny, tym większy niepokój budzi zupełny jego brak w praktyce naszych organizacji. Po przegranym przez KPH procesie o znieważenie osób homoseksualnych przez autorkę homofobicznego artykułu, zamieszczonego na łamach ich dziennika, w którym m.in. odmawia homoseksualistom prawa do wykonywania zawodu nauczyciela, oraz umorzeniu przez prokuraturę postępowania wobec osób, które podczas "wydarzeń krakowskich" wznosiły okrzyki "lesbijki do obozów pracy, pedały do gazu", organizacje zarzuciły metodę pozywania homofobów jawnie szkalujących gejów i lesbijki. Nawet w sprawie obrzydliwego popisu Nowiny-Konopczyny, która porównała homoseksualistów do psów, które należy eliminować, prawnik KPH stwierdza: "Nie ma sensu wnosić zawiadomienia o popełnienie przestępstwa publicznej zniewagi grupy osób do prokuratury, bo z naszego doświadczenia (wynika, że) polskie sądy i prokuratury nie postrzegają mniejszości seksualnych jako grupy społecznej". Czy można prowadzić kampanię przeciw homofobii z dali od sali rozpraw? Sądzę raczej, że gdyby jedynym celem i racją bytu naszych organizacji było nieustanne składanie pozwów, moglibyśmy uznać, że robią wystarczająco wiele. Każdy homofob dziesięć razy by się zastanowił, nim otworzyłby usta, by plunąć jadem nienawiści. To prawda, że polski wymiar sprawiedliwości dyskryminuje gejów i lesbijki, o czym świadczy odmowa uznania nas za grupę społeczną, należy jednak pamiętać, że droga sądowa nie kończy się w Polsce, lecz przed trybunałem w Strassburgu. Nieustanne nękanie pozwami homofobów powinno stać się główną metodą działania naszych organizacji, obliczoną na osiągnięcie dwoistego skutku: przestraszenia (lub jak kto woli: zastraszenia) potencjalnych homofobów, tej ogromnej rzeszy osób obawiających się długiego i stresującego procesu, oraz docelowego sfinalizowania spraw przed europejskimi trybunałami.

W Europie istnieje potężna tendencja do unifikacji, integrowania, ujednolicania standardów dotyczących wszelkich aspektów życia, wyrażana w języku aktów prawnych. Europa jest gay-friendly, stoi po naszej stronie, musimy zrozumieć, przyjąć do wiadomości i wykorzystać to, co jest oczywiste dla prawicy. Zjednoczeni bardziej niż prawicowa ekstrema winniśmy jednoznacznie opowiedzieć się za Konstytucją Europejską i jak najdalej posuniętą integracją. Opinia publiczna w Europie śledzi z uwagą rozwój wydarzeń w naszym kraju. Dzisiaj o wiele łatwiej niż kiedykolwiek dotrzeć do niej. Niech usłyszą nasz głos. Niech nas zobaczą. Jestem głęboko przekonany, że odpowiedzą. Przede wszystkim musimy dać sobie szansę.

Marek Cwojdziński
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (12)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
setlers
20.10.2005 16:39 setlers (36) Wrocław
Jestem ciekaw czy ten artykuł to Twój, czy tylko zbieżność imienie i nazwiska. Jestem ciekaw co się z Tobą "Dziecko" dzieje... Akurta słucham Twojej ulubionej płyty :-))) Pozdrawiam, choć wiem, że i tak już o mnie nie pamiętasz....
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
13.11.2004 13:47 obserwator
Racja. Brzmi to jak propagandowy bełkot godny tracącej popularność w zastraszającym tempie SLD & co.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
13.11.2004 13:40 obserwator
"i choćby Kaczyńskiemu bądź innemu Giertychowi marzyła się pełnia władzy "tu, w kraju nad Wisłą", to i tak ogromna część kompetencji pozostaje w gestii urzędników z Brukseli bądź sędziów trybunału w Strassburgu"

Autorze, "europejczyku w kazdym calu", najlepiej wyprowadź się do Strassburga, skoro tak kochasz tamtejszych urzędników.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
13.11.2004 13:37 obserwator
Marcinie, zgadzam się w 1000%.
Pozdrowienia serdeczne!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
02.11.2004 22:56 Marcin
Właśnie chodziło mi o to, by wygrały siły populistyczne, celem pewnego rodzaju szczepionki. Szczepionki, która jest potrzebna środowisku gejowskiemu w Polsce. Może jak większa część gejów dostanie w dupę, zmieni swoje myślenie. Dzisiaj to nie heterycy są dla gejów problemem, lecz inni geje. Takiej podłości, chorej rywalizacji, podkładania świni, zazdrości jaka panuje w tym środowisku trudno szukać w świecie heteroseksualnym. Poza tym wystarczy otworzyć ogłoszenia, by ze smutkiem stwierdzić, że większość anonsów to sex za pieniądze. 80% uczestników czatów gejowskich skierowałbym na przymusowe leczenie psychiatryczne. Naciąganie, oszustwa, kłamstwa, materializm- tak można w skrócie określić polskiego geja. Jest to definicja mocno zgeneralizowana, ale niestety, prawdziwa. Chcąc dochodzić prawdy w tym środowisku, trzeba by nie wychodzić z Sądów. Oszczerstwa, pomówienia, wbijanie szpilki w pary, którym się udało itd. Tego nie robią nam heterycy, tego nie uczą w Kościele. Dlatego zanim zaczniemy się głośno domagać od reszty społeczeństwa szacunku, zacznijmy siebie szanować, w swoim własnym środowisku. Niestety, obserwując polskich gejów dochodzę do wniosku, że będzie coraz gorzej. Z tego też powodu potrzebne są siły populistyczne, które zabronią pornografii, agencji towarzyskich, "bezbożnych" czatów, dyskotek itd. Nie na zawsze, ale tak na 4-8 lat. Może właśnie, jak polski gej porządnie dostanie w dupę, zmądrzeje i inaczej spojrzy na innego geja; zacznie się z nim solidaryzowac, a nie zwalczać. Bo na dzień dzisiejszy to gej gejowi wilkiem, a nie heteroseksualne społeczeństwo. Zastanówcie sie nad tym.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
02.11.2004 3:03 Marek Cwojdziński
Wiem, wiem Marcinie, że " Wizja polityki zagranicznej przez partie narodowo- ludowe właśnie zakłada oderwanie się od struktur zachodnich, na rzecz umocnienia więzi ze Wschodem." Dlatego namawiam do zdecydowanego Drang nach Westen (GO WEST). Nie ma w mym tekście przeoczenia, które mi sugerujesz, wprost przeciwnie, uporczywie tkwi w nim lęk przed tym, za czym ty wydajesz sie tęsknic. Jest taki cudowny kraj na Wschodzie, który nie słucha się Europy, ONZ-tu i innych ciał międzynarodowych. Nie jest związany żadnym traktatem, żadna siła niczego nie jest w stanie mu narzucić, przeto jest "suwerenny". To Białoruś. Tam nie ma "ciot", blichtru i znienawidzonej przez ciebie subkultury klubowej, za którą, przyznam szczerze, i ja nie przepadam. Ale mylisz sie niesamowicie, pisząc, że na Wschodzie nie ma kultu pieniądza. To właśnie tam - w Rosji, na Ukrainie i innych krajach rozwijających sie, dziki kapitalizm jest przyczyną ogromnego bogactwa jednostek i upodlenia niedojadających mas. Czy o taką równość ci chodzi? Jedź do Rosji, po ulicah przemykają najnowsze modele najdroższych samochodów, ale chodnikami ciągną korowody nędzarzy. Rosja to nie ZSSR, choć i w tamtym ustroju elita partyjna pławiła sie w luksusie kosztem "ludu". Otwórz oczy: właśnie na Wschodzie nierówności majątkowe są najbardziej drastyczne, poajwiła sie maleńka kasta oligarchów, którzy rządzą całą resztą, czyli warstwą "kołtunów" nie mających nic do powiedzenia. A Chiny? Nie ma dziś drugiego tak oszalałego na punkcie mamony kraju. Zobacz jak wygląda Pekin, Szanghaj - toż to czysty blichtr. To najbardziej kapitalistyczny - w najgorszym znaczeniu tego słowa znaczeniu - kraj świata. Głodowe płace dla pracowników, "obozy pracy", niemal zerowe podatki dla zachodnich koncernów. Jedyna równość w tym kraju opiera sie na braku praw obywatelskich i na ogólnym upodleniu mas. Wiesz, mam podobne do twoich, poglady egalitarystyczne i socjalistyczne. W mym przekonaniu różnica miedzy Wschodem a Zachodem jest taka, że NA WSCHODZIE BUDOWANO SOCJALIZM, A ZBUDOWANO KAPITALIZM, A NA ZACHODZIE BUDOWANO KAPITALIZM A ZBUDOWANO SOCJALIZM. Najbardziej socjalistycznym krajem świata jest chyba Szwecja. Panstwo to, jak i cala Skandynawia, ucielsnia ideal rownosci i sprawiedliwosci spolecznej. Podatki sa wysokie, za to kazdy ma zapewniona opieke medyczna, socjalna i zycie na odpowiednim poziomie. Rozwarstwienie pod wzgledem zamożności, jest tu najmniejsze na swiecie, pogon za pieniadzem rowniez. Ostoja feudalnego ekskluzywizmu - Kosciół, nie ma żadnych wpływów, wolność jednostki nie jest pustym zapisem prawnym, lecz realizuje sie w praktyce dnia codziennego. Piszesz Marcinie o swym wymarzonym miejscu na ziemi: "Zostaną normalni ludzie, pozbawieni żądzy pieniądza i będzie można wreszcie normalnie żyć i nie mierzyc innego człowieka zawartością jego portfela, marką samochodu oraz byciem cool i trendy. " Jesli jest takie miejsce, to leży ono w Skandynawii i Niemczech, na pewno nie na Wschodzie, gdzie ludzie dopiero co owładnięci żądzą kasy, gotowi są zrobić wszystko, by poprawić swój status, przy czym "człowiek człowiekowi wilkiem". I na koniec takie trudne do przełknięcia 'amen': Nigdy nie będzie zupełnej równości między ludźmi.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
02.11.2004 3:00 Marek Cwojdziński
Wiem, wiem Marcinie, że " Wizja polityki zagranicznej przez partie narodowo- ludowe właśnie zakłada oderwanie się od struktur zachodnich, na rzecz umocnienia więzi ze Wschodem." Dlatego namawiam do zdecydowanego Drang nach Westen (GO WEST). Nie ma w mym tekście przeoczenia, które mi sugerujesz, wprost przeciwnie, uporczywie tkwi w nim lęk przed tym, za czym ty wydajesz sie tęsknic. Jest taki cudowny kraj na Wschodzie, który nie słucha się Europy, ONZ-tu i innych ciał międzynarodowych. Nie jest związany żadnym traktatem, żadna siła niczego nie jest w stanie mu narzucić, przeto jest "suwerenny". To Białoruś. Tam nie ma "ciot", blichtru i znienawidzonej przez ciebie subkultury klubowej, za którą, przyznam szczerze, i ja nie przepadam. Ale mylisz sie niesamowicie, pisząc, że na Wschodzie nie ma kultu pieniądza. To właśnie tam - w Rosji, na Ukrainie i innych krajach rozwijających sie, dziki kapitalizm jest przyczyną ogromnego bogactwa jednostek i upodlenia niedojadających mas. Czy o taką równość ci chodzi? Jedź do Rosji, po ulicah przemykają najnowsze modele najdroższych samochodów, ale chodnikami ciągną korowody nędzarzy. Rosja to nie ZSSR, choć i w tamtym ustroju elita partyjna pławiła sie w luksusie kosztem "ludu". Otwórz oczy: właśnie na Wschodzie nierówności majątkowe są najbardziej drastyczne, poajwiła sie maleńka kasta oligarchów, którzy rządzą całą resztą, czyli warstwą "kołtunów" nie mających nic do powiedzenia. A Chiny? Nie ma dziś drugiego tak oszalałego na punkcie mamony kraju. Zobacz jak wygląda Pekin, Szanghaj - toż to czysty blichtr. To najbardziej kapitalistyczny - w najgorszym znaczeniu tego słowa znaczeniu - kraj świata. Głodowe płace dla pracowników, "obozy pracy", niemal zerowe podatki dla zachodnich koncernów. Jedyna równość w tym kraju opiera sie na braku praw obywatelskich i na ogólnym upodleniu mas. Wiesz, mam podobne do twoich, poglady egalitarystyczne i socjalistyczne. W mym przekonaniu różnica miedzy Wschodem a Zachodem jest taka, że NA WSCHODZIE BUDOWANO SOCJALIZM, A ZBUDOWANO KAPITALIZM, A NA ZACHODZIE BUDOWANO KAPITALIZM A ZBUDOWANO SOCJALIZM. Najbardziej socjalistycznym krajem świata jest chyba Szwecja. Panstwo to, jak i cala Skandynawia, ucielsnia ideal rownosci i sprawiedliwosci spolecznej. Podatki sa wysokie, za to kazdy ma zapewniona opieke medyczna, socjalna i zycie na odpowiednim poziomie. Rozwarstwienie pod wzgledem zamożności, jest tu najmniejsze na swiecie, pogon za pieniadzem rowniez. Ostoja feudalnego ekskluzywizmu - Kosciół, nie ma żadnych wpływów, wolność jednostki nie jest pustym zapisem prawnym, lecz realizuje sie w praktyce dnia codziennego. Piszesz Marcinie o swym wymarzonym miejscu na ziemi: "Zostaną normalni ludzie, pozbawieni żądzy pieniądza i będzie można wreszcie normalnie żyć i nie mierzyc innego człowieka zawartością jego portfela, marką samochodu oraz byciem cool i trendy. " Jesli jest takie miejsce, to leży ono w Skandynawii i Niemczech, na pewno nie na Wschodzie, gdzie ludzie dopiero co owładnięci żądzą kasy, gotowi są zrobić wszystko, by poprawić swój status, przy czym "człowiek człowiekowi wilkiem". I na koniec takie trudne do przełnięcia 'amen': Nigdy nie będzie zupełnej równości między ludźmi.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
01.11.2004 11:19 Marcin
Autor tekstu nie zauważył pewnej, istotnej rzeczy. Otóż, cały czas powołuje się na świat zachodni, jako pewien wzorzec, do którego Polska czy chce czy nie chce, musi się podporządkować. Nie jest to prawdą. Po wygraniu wyborów przez siły narodowo- ludowe ( LPR- PIS-samoobrona-PSL itp.) i objęciu przez nie pełni władzy, wszystkie traktaty, konwencje i inne akty prawne, godzące w suwerenność Polski zostaną wypowiedziane. I wtedy ani Bruksela, ani Strasburg nie będzie władny ingerować w wewnętrzne sprawy Polski. Tzw. kraje zachodnie będą mogły jedynie apelować o pewne zachowania, a rząd polski sam podejmie decyzję. Wizja polityki zagranicznej przez partie narodowo- ludowe właśnie zakłada oderwanie się od struktur zachodnich, na rzecz umocnienia więzi ze wschodem. I dlatego wszelkiego rodzaju bojkoty, sankcje, pozwy są tylko wodą na młyn tych ugrupowań i ich zwolenników, potwierdzając i umacniając słuszność ich działań.To, że Polska obrała pewną linię polityczną od 15 lat, nie oznacza, że kolejne rządy muszą ją kontynuować. A przy sprytnej polityce nowych rządów, zerwania koalicji z zachodem i umocnienie z państwami wschodnimi; Azją i Chinami; wszelkiego rodzaju sankcje nałożone przez świat zachodni będzie można olać ciepłym moczem. A gejom pozostanie jedynie emigracja do tego wymarzonego, nowoczesnego i tolerancyjnego świata zachodniego. Podany przeze mnie scenariusz jest bardzo prawdopodobny i specjalnie nie boję się takich powstałych działań przez nowe rządy. Może wreszcie wtedy wyjadą z Polski i przestaną mącić te pudernice, cioty, ćwierćinteligenci typu cool i trendy. Zostaną normalni ludzie, pozbawieni żądzy pieniądza i będzie można wreszcie normalnie żyć i nie mierzyc innego człowieka zawartością jego portfela, marką samochodu oraz byciem cool i trendy. Życzę miłych ucieczek na zachód przed oszołomami, jednak, wolałbym żeby był to bilet w jedną stronę.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
28.10.2004 19:41 Kamil
Wszystko to pięknie i nawet całkiem mobilizująco, i możnaby jakoś się do tego ustosunkować, tylko... to taki nadgorliwy manifest, autor trochę bardzo się ciska... co dalej - "razem młodzi przyjaciele!"? litości...
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
28.10.2004 16:50 Mik
Pierdu, pierdu, chlastu, chlastu, nie mam rączek jedenastu ..
ale przydałoby się przynajmniej niektórym poprzeszkadzać np. pozwem sądowym i nagłosnić fatalne poglądy na forum międzynarodowym .. a nóż widelec kiedyś ta zła osoba pojedzie za granicę ( z konieczności) i będzie miała jakieś problemy z tego powodu? Mi się pomysł podoba ... jednak przystępujemy chyba teraz do zbiórki kasy na wynagrodenie dla jakiegos kompetentnego prawnika żeby pilnował pozwów i rozwoju wypadków.. :)
Czy nie do tego to się sprowadza?
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się