logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
24.11.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
1
0
20

Opowiadanie: Plagiat

... Musicie mnie zabić. Daję wam na to godzinę.

Dodano: 21.01.2004, Aktualizacja: 21.01.2004

- Imię i nazwisko? - Tomasz Kuczewski. - Data i miejsce urodzenia? - Osiemnasty marzec tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty siódmy rok, Kraków. - Imiona rodziców? - Antoni i Danuta. - Dobra. Co w takim razie ma nam Pan do powiedzenia? Poranne słońce wpada przez małe zakratowane okno. Uśmiechnięta, cycata blondynka na ściennym kalendarzu wesoło odbija jego promienie od odrapanych murów komisariatu. W powietrzu zapach taniej kawy i papierosów. Dwóch opasłych funkconariuszy patrzy na mnie jak na gówno, które właśnie zaczęło ostro śmierdzieć. Chcę uciec. - Pomogę Panu w takim razie nieco. Firma "TCT POSTnet" przesyłka numer 41416, doręczona do Pańskiego domu piętnastego grudnia o godzinie 11:00. Co było w tej paczce? - To był list. - Od kogo był ten list? - Przecież Pan wie. Od Krzysztofa... - Ma Pan na myśli Krzysztofa Stojewskiego? - Tak, mam na myśli Krzysztofa Stojewskiego... a w kopercie było zaproszenie. - Zaproszenie? Na co? - Na publiczną egzekucję, jego egzekucję. - Codziennie dostaje Pan takie zaproszenia? Co Pan sobie pomyślał? - To był cały Krzysztof. Każdego, kto znał go, choć odrobinę, albo przynajmniej czytał którąkolwiek z jego książek nie mogłoby to zdziwić, albo zszokować. On wiecznie robił coś zaskakującego, nieszablonowego. Czasem śmieszyło to nas wszystkich, a niekiedy tylko jego... - I naprawdę nic Pana nie zaniepokoiło, nic nie wzbudziło Pana podejrzeń? - Zaintrygowało mnie to i tyle. Pomyślałem, że organizuje pewnie jakąś imprezę, a kiedy chwilę później zadzwonił do mnie Darek to już byłem pewien. - Darek? - Tak, Darek! Darek Moskała. Powiedział mi, że dostał właśnie zaproszenie na egzekucję Krzyśka i nie wie za bardzo, co to ma oznaczać. Przyznałem mu się, że ja też jestem zaproszony i doszliśmy do wniosku, że czeka nas jakaś szalona impreza. - O czym jeszcze Panowie rozmawiali? - Nie wiem...nie pamiętam. Umówiliśmy się, że pojedziemy tam razem, że zabierze mnie samochodem i chyba tyle. - Co Pana łączy z Dariuszem Moskałą? Spytam inaczej. Jaki charakter ma Wasza znajomość? - Pyta Pan czy jesteśmy kochankami? Nie, proszę Pana, nie jesteśmy. Poznałem Darka na moim wieczorze autorskim. Przyszedł wtedy z Krzysztofem jako jego kolejny kochanek. Od tamtej pory utrzymujemy luźną znajomość. - W porządku, zostawmy to na razie. Co było potem? - Pojechaliśmy na egzekucję Krzysztofa. Do Zakolczyna jedzie się jakieś cztery godziny. Śliska droga prowadząca przez zasypane teraz śniegiem świerkowe lasy. Prujemy jak szaleni mijając rozbawione rodziny w smętnie sunących samochodach. Kiedy zatrzymujemy się na światłach mała dziewczynka w aucie obok uśmiecha się do mnie rozgniatając komicznie mały nosek na szybie. Robię najgłupszą minę, jaką potrafię. Wyszczerzam zęby, robię zeza. Śmiejemy się tak do siebie przez chwilę dopóki nie wystrzelę do przodu w lśniącym BMW. Pomiędzy dudniącymi rytmami techno walącymi z głośników wyłapuję z grzeczności, co drugie słowo z opowieści Darka o jego pracy i bujnym życiu zawodowym. Tak, jestem pełen uznania dla tego, co udało mu się osiągnąć. Pomimo, iż stał się teraz jednym z tych bezosobowych tytanów sukcesu, którzy potrafią tylko mówić o swojej pracy, podziwiam go. Zaczął jako kasjer w kolejnym hipermarkecie. Tyrał i uczył się po to, żeby dwa lata później stać się dyrektorem sklepu. Dzisiaj jest dyrektorem regionalnym na całą małopolskę. Początkowo go nienawidziłem. Pojawił się z tymi swoimi zielonymi oczami i twardym tyłkiem, a Krzysztof tak patrzył na niego... Minęło jednak kilka miesięcy i poszedł w odstawkę, jak każdy inny przedtem i potem. Pamiętam jak przyszedł wtedy do mnie i powiedział, że nie wie, co ma teraz robić, że się trochę boi. Nie potrafiłem mu współczuć, nie umiałem wymyślić nic mądrego. Powiedziałem wtedy, żeby się zajął tym, co mu najlepiej wychodzi, harówą. Trzy dni później przeprosiłem go za to. Wypijamy teraz dwa, trzy piwa w tygodniu. Nie wiem tylko, dlaczego to właśnie jego Krzysztof zaprosił na egzekucję....   ( Pozostało znaków: 16786 )
Autor: Brak informacji

Ten artykuł został przeniesiony do archiwum

Dostęp do archiwalnych artykułów (starszych 4 tygodnie) możliwy jest dla abonentów serwisu »Przyjaciel Queer.pl. Dostęp do pojedyńczych artykułów z archiwum możliwy jest także za pomocą wiadomości SMS.

UZYSKAJ DOSTĘP DO ARCHIWALNYCH ARTYKUŁÓW
» Zostań abonentem Przyjaciel Queer.pl by czytać materiały bez kodów i bez ograniczeń lub...


WPISZ KOD

OK
System mikropłatności SMS-owych dostarczany jest przez:
Logo Mobiltek
UZYSKAJ DOSTĘP DO TEGO ARTYKUŁU

Wyślij SMS na numer 7268 o treści:
IS CZYTAJ 186199   (koszt: 2zł + VAT)
Otrzymasz kod, dzięki któremu uzyskasz dostęp do materiału przez 48 godzin.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku