Lali jest Hindusem, ma dwadzieścia lat, ubiera się jak kobieta i szminkuje twarz. Na czole nosi czerwoną kropkę zwaną "kumkum" - taką, jaką noszą zamężne Hinduski. Ale Lali jest ponad wszelką wątpliwość chłopcem. Żyje w związku małżeńskim z Bala, mężczyzną dobijającym sześćdziesiątki, wysokim urzędnikiem państwowym w dystrykcie Buxar w stanie Bihar. Homoseksualne małżeństwo w arcykonserwatywnych Indiach, gdzie homoseksualiści, lesbijki, eunuchy i transwestyci są dyskryminowani nie tylko z mocy tradycji, lecz także przez prawo, ścigające wszelkie odstępstwa od heteroseksualnej normy? Otóż tak! W niektórych regionach Bihar i Uttar Pradesh jest to możliwe! Lali - i wielu podobnych do niego chłopców są "launda" - czyli tancerkami.
Słowo "transwestyta" żadnemu konserwatywnemu Hindusowi (a jest ich większość) nie przejdzie przez gardło. "Launda" - to zupełnie coś innego. Nie może się bez nich obyć żadna uroczystość weselna lub zabawa, ponieważ - jak wieść niesie - przynosić mają szczęście. Młodzi, bardzo ładni chłopcy w kobiecych szatach pochodzą z biednych rodzin i z dużą dozą ironii mówią o sobie "tancerki brzucha". Brzucha dlatego, ponieważ występami zarabiają na jedzenie. Posiadanie bogatego "sponsora" jest naturalnie dużo korzystniejsze. Lali jest zatem szczęściarzem, który na dodatek poszczycić się może błogosławieństwem uzyskanym od kapłana. Lali jest "mężatkiem".
Pomijając tę regionalną ciekawostkę, życie gejów w Indiach jest bardzo trudne. Tradycja hinduska jest przesycona stereotypami i homofobią. Publiczne przyznanie się do homoseksualizmu równa się śmierci cywilnej. Geje są publicznie poniżani i wyszydzani. Jedynie "hidżras", czyli eunuchy dają sobie jako tako radę - choć i tak z ogromnym trudem. Eunuchy - czyli wykastrowani mężczyźni - pojawiają się już w prastarych ludowych epopejach "Ramayana" i "Mahabharata". Czytamy tam, że bóg Krishna zamienił się w piękną Mohini, aby spełnić ostatnie życzenie bohaterskiego Aravan przed jego ofiarną śmiercią. Życzeniem tym było oczywiście małżeństwo. Hijras powołują się na ten mit, by podkreślić swe boskie pochodzenie. Również i oni noszą kobiece szaty i występują podczas uroczystości i festynów. Honoraria słynnych hijras są często astronomicznie wysokie. Mniej utalentowani żyją z homoseksualnej prostytucji. Jak wynika z raportu hinduskiej organizacji obrony praw człowieka w Karnataka - są oni ścigani i prześladowani przez policję, która nie reaguje na częste przypadki gwałtu i pobicia przez brutalnych klientów.
Powszechna w Indiach instytucjonalna dyskryminacja mniejszości homoseksualnej opiera się o prawo, pochodzące z 1971 roku - czyli jeszcze z okresu, kiedy Indie były kolonią brytyjską. Mowa w nim o "obowiązku rejestrowania kryminalnych plemion i eunuchów". Ponieważ urzędowo uznawane są tylko dwie płcie, hijras nie mogą wstępować w związki małżeńskie, posiadać paszportu lub prawa jazdy lub otrzymywać kartki żywnościowe, przyznawane najbiedniejszym. Jak donosi magazyn "Frontline", hijras, którzy ubiegali się o urzędy w wyborach nie mają prawa ich sprawować. Pomimo odniesionego zwycięstwa. Decyzję państwowej komisji wyborczej z 1994 roku, że eunuchy mogą być umieszczani na listach wyborczych jeśli zdeklarują że są kobietami lub mężczyznami uznano za ogromne zwycięstwo! Władze z wielkim zaniepokojeniem obserwują powstawanie organizacji, skupiających hijras. Liczą one dziesiątki tysięcy członków i są porównywalne z europejskim ruchem gejów i lesbijek. I tak jak one walczą o równouprawnienie.
Opracował: Tomek Juszkowski
Autor