Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Środa, 22.10.2003 00:00

Czy SLD pójdzie na wojnę z Kościołem?

Podziel się Tweetnij Skomentuj (7)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (7)

Ten się śmieje, kto się ostatni śmieje...

Rytuał przepytywania polityków Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Unii Pracy o ich stosunek do projektu ustawy o partnerstwie homoseksualnym przybrał w ostatnim czasie rozmiary epidemii. Szczególnie pilna jest Monika Olejnik - ale dotrzymuje jej kroku prasa z prawa i lewa. W ten oto sposób dowiedzieliśmy się, że potencjalny front poparcia dla ustawy jest w polskim parlamencie znaczny. Oprócz posłów o powszechnie znanych poglądach libertyńskich jak Gadzinowski czy Stryjak, o projekcie ustawy pozytywnie wypowiadał się wicemarszałek Sejmu Tomasz Nałęcz, wiceszef klubu SLD Ryszard Kalisz, sekretarz generalny SLD Marek Dyduch, szef Unii Pracy Marek Pol, były premier Józef Oleksy, wicemarszałek Senatu - Jolanta Ryszarda Danielak i wielu innych. Dziennik Rzeczpospolita przywołuje opinię posłanki Doroty Kempki z Parlamentarnej Grupy Kobiet, która twierdzi, że ustawę o związkach partnerskich jest gotowa poprzeć część posłów Samoobrony (!).

Pytanie - czy poparcie to wystarczy. Premier Miller, jak zawsze ostrożny, powiedział, że kwestia legalizacji związków homoseksualnych i dopuszczalności aborcji jest sprawą kontrowersyjną, wymagającą dyskusji i odwagi, a także odpowiedzi na pytanie, "czy tego rodzaju inicjatywy mogą być w parlamencie uchwalone". Ważne jest szczególnie to ostatnie zdanie. Nie mam wątpliwości, że bardzo wielu posłów lewicy zdaje sobie sprawę, że uchwalenie przez Sejm obu ustaw poprawiłoby obraz Polski na Zachodzie. Od kwestii ustawowego zakotwiczenia tolerancji wobec gejów i lesbijek politycy i tak nie uciekną, ponieważ członkostwo naszego kraju w Unii obliguje Sejm do uchwalenia tak zwanego "pakietu antydyskryminacyjnego", w którym zawarta jest między innymi kompleksowa ochrona mniejszości seksualnych przed dyskryminacją w niemal wszystkich dziedzinach życia.

Kiedy pojawiają się w Polsce kontrowersje dotyczące kwestii obyczajowych, wszyscy chcą wiedzieć, czy zanosi się na "wojnę z Kościołem". Kościół katolicki uważany jest w naszym kraju za potężną instytucję, przemawiającą w imieniu ogromnej części społeczeństwa. Jest to oczywiście bardzo uproszczone widzenie rzeczywistości społecznej i politycznej. O stosunku do kościelnych zakazów i nakazów świadczą alarmujące dane o podziemiu aborcyjnym, liczbie rozwodów, katastrofalnie niskim morale społeczeństwa itd. Tym niemniej, przywykło się uważać, że Kościół stanowi prawo - w czym nie różni się od tajemniczej "grupy trzymającej władzę", ściganej przez sejmową komisję śledczą. W ekspresowym jak na Kościół tempie, o fanaberiach SLD wypowiedział się Episkopat. Chodzi o oświadczenia opublikowane po zakończeniu zebrania Konferencji Episkopatu (21-22 października 2003). Ich treść jest enigmatyczna. Biskupi stwierdzają, że "przyjęli z ubolewaniem zapowiedzi zmian prawnych niosących dodatkowe zagrożenia dla życia poczętego i chrześcijańskiego wzorca rodziny." Bardziej konkretnie dodali: "Pragniemy podkreślić jako pasterze Kościoła, że propozycje te, niemożliwe do pogodzenia z chrześcijańską wizją człowieka, nie powinny być popierane przez żadnego z katolików." Katolicka Agencja Informacyjna napisała wprost: Episkopat Polski uważa, że propozycje liberalizacji aborcji i uznania związków homoseksualnych są nie do przyjęcia.

Zabawna wypowiedź Prymasa Glempa - zupełnie w stylu tego nieskomplikowanego intelektualnie hierarchy - który powiedział, że "nie znosi widoku całujących się mężczyzn" zdradza klasyczną homofobię. Warto - bez złośliwości - zastanowić się nad tą impulsywną wypowiedzią. Kardynał Glemp, głowa Kościoła katolickiego w Polsce po prostu - nie lubi gejów. O lesbijkach nic nie wspomina. Jego obrzydzenie nie ma żadnego podłoża ideowego. Nie chodzi mu o Biblię czy płynące z Watykanu instrukcje i nauki. Po prostu nie lubi widoku dwóch całujących się mężczyzn, uważa, że związki homoseksualne są "niezgodne z naturą". Gdyby zapytać hierarchę: dlaczego nie lubi? - pewnie zaplątałby się w zeznaniach, lub przeszedłby na kościelną nowomowę. Czy jednak osobiste upodobania czy fobie Prymasa lub jego kolegów z Episkopatu mogą być podstawą do dyskusji na temat losu milionów ludzi? Ich wolności okazywania sobie uczuć w miejscu publicznym? Wolne żarty!

Pozycja Kościoła w kwestii związków homoseksualnych jest znana. Wyłożona została szczegółowo w opublikowanym kilka tygodni temu z wielkim hałasem dokumencie watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary stwierdzającym, że "małżeństwo istnieje tylko między dwiema osobami różnej płci." Dokument wzywał też polityków katolickich do głosowania przeciwko projektom ustaw "sprzyjających związkom homoseksualnym". Niemal natychmiast potem, Parlament Europejski wezwał państwa członkowskie Unii Europejskiej do legalizacji związków homoseksualnych, zrównania ich z małżeństwami i umożliwienia adopcji dzieci przez homoseksualistów. Unijni deputowani uznali, że odbieranie homoseksualistom tych praw stanowi dyskryminację i pogwałcenie podstawowych zasad Unii. Tak oto parlamentarzyści wyrazili, co sądzą o płynących z Watykanu instrukcjach. Przypomnijmy także, że po opublikowaniu wspomnianego dokumentu Kongregacji Nauki i Wiary, Prymas Glemp powiedział, że "nie sądzi, aby w Polsce była tendencja do legalizowania takich nienaturalnych związków". Jak widać, hierarcha jest kompletnie oderwany od rzeczywistości. Pora teraz na polskich parlamentarzystów i ich reakcją na kościelne dyktando.

Jest w Polsce publiczną tajemnicą, że nie tylko politycy lewicowi są głęboko sfrustrowani hipokryzją, panującą w stosunkach państwo - kościół. Dał jej wyraz sekretarz generalny SLD Marek Dyduch mówiąc w Bydgoszczy: "Grozi nam stłamszenie przez Kościół, który coraz więcej chce i chce. Państwo musi być świeckie, bo inaczej nie będzie tolerancji dla wyznań religijnych, nie będzie tolerancji seksualnej". Obecni na sali delegaci wpadli w entuzjazm a Dyduch nie mógł się opędzić od chcących uścisnąć jego dłoń działaczy. W podobnym tonie wypowiadała się także senator Zdzisława Janowska, przewodnicząca Polskiego Parlamentarnego Zespołu ds. Ludności i Rozwoju, która zarzuciła Kościołowi "wyraźne tworzenie określonej polityki, która nie sprzyja propagowaniu wśród młodzieży wiedzy o życiu seksualnym." Jej zdaniem, w Polsce jest "fatalna sytuacja jeśli chodzi o edukację seksualną młodzieży", a tego stanu rzeczy nie potrafi zmienić nawet koalicja rządząca, zaś każda opcja polityczna, która reprezentuje stanowisko inne od kościelnego - czuje się zastraszona.

Niewielki kamyk potrafi wywołać lawinę. Opracowany w tajemnicy i przedstawiony w lipcu tego roku projekt ustawy o związkach homoseksualnych senator Marii Szyszkowskiej, wywołał najpierw złośliwe uwagi i nerwowe chichoty. Liga Polskich Rodzin z Romanem Giertychem na czele nadal szczerzy zęby. można powiedzieć, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.

Janusz Marchwiński

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (7)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
22.12.2008 12:20 maribon
jaka autoironiczna poranna refeksja:)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
10.11.2003 2:43 laluga
kochani, jesli chcecie tolerancji o Was samych to prosze bardzo: nie zaniedbujcie elementarnego postepowania wobedz innych: dbajcie o tolerancje innych, roznych, byc moze tych co Was nie rozumieja, nie akceptuja...
cytuj zgłoś 0 0
raavi
05.11.2003 21:40 Raavi (44) Łochów
OK, optymistycznie napisane, wogole pelne wizji...
A teraz prosze fakty, panowie. Bo tutaj cos za rozowo to wyglada. Poza tym trzeba pamietac o tym, ze jesli ustawa przejdzie to partie ktore ja popieraly straca natychmiast wiele milionow glosow wszelkiego rodzaju dewot. I niestety bedzie to duzo wiecej glosow niz naszych (gejow/les). Chyba logiczne co z tego wyniknie...
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
30.10.2003 9:38 Tai`kkon
Rząd upada, a dwa miliony potencjalnych głosów piechotą nie chodzi.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
27.10.2003 9:01 dziecko-czarnobyla
ja osobiście nie widzę związku pomiędzy chodzeniem do kościoła a fanatyzmem w kościele i miejscowym sekciarstiwe... a niektórzy ludzie tylko szukają czegokolwiek by wpierdolić komukolwiek :) taka refleksja poranna
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
26.10.2003 22:39 Adaś
Nawet jeżeli nie uda się teraz wprowadzić tej ustawy w życie to uda się to później. Rola kościoła spada choć nie ukrywam że ciągle ma ogromne znaczenie w życiu polaków. Ja osobiście mam 16 lat i sądze że gdy "do władzy" dojdzie moje pokolenie nie bedzie problemu z kościołem. Wśród moich znajomych niewielie chodzi do kościoła. Musimy po prostu jeszcze troche poczekać...
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
22.10.2003 23:03 walpurg
Artkuł jest bardzo optymistyczny. Boję się, że rzeczywistość tak różowo nie wygląda.

Nie zgadzam się z jednoznacznym zaliczeniem Nałęcza do grupy "wypowiadających się pozytywnie" - takiego kluczenia i motania się w słowach dawno nie widziałem. Kilka razy czytałem jego wypowiedzi i nie wiem, czy on jest "za", czy "przeciw", czy "wstrzymuje się"...

Z SLD to też różnie może być. Jak widać nie tylko Glemp wypowiada się "w stylu nieskomplikowanego intelektualnie hierarchy". Pani Anita Błochowiak jest równie nieskomplikowana intelektualnie.
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się