Pomimo, że w sferze uczuciowej każdy przeżywa orgazm na swój sposób a jego intensywność jest bardzo różna, poszczególne etapy docierania na orbitę rozkoszy są zawsze takie same. Kontakt z partnerem lub stymulacja manualna powodują stały wzrost podniecenia. Wreszcie, dociera ono do tzw. "momentu nieuchronności" w którym wytrysku nasienia nie można już powstrzymać...
Słowo "orgazm" pochodzi z greckiego "orgon", co znaczy "gwałtownie pożądać" lub "być pełnym pożądania". Używanych jest jeszcze kilka innych nazw, jak choćby szczytowanie, "dochodzenie" lub climax. W każdym przypadku chodzi o to samo: niezwykle intensywne, narastające uczucie, przechodzące w błogostan i odprężenie. Orgazm jest bez wątpienia najwspanialszym prezentem, jakim obdarzyła nas natura. O procesach, zachodzących w organizmie podczas szczytowania wiemy bardzo wiele. W odróżnieniu od kobiet, mężczyźni dochodzą do orgazmu podczas niemal każdego stosunku seksualnego. Nierówność traktowania płci objawia się między innymi tym, że kobiece trudności z szczytowaniem nie uważane są za poważny problemem. U mężczyzny natychmiast kojarzą się z impotencją.
Do rozpoczęcia gry miłosnej wystarczy delikatna pieszczota, widok odsłoniętego fragmentu ciała. Kiedy dwoje ludzi ma ochotę na miłość, sto miliardów komórek nerwowych w mózgu produkuje erotyczne obrazy wywołujące napięcie seksualne. Jego widocznym efektem jest erekcja, spowodowana napływem krwi do członka. Organizm zalewany jest produkowanymi na wysokich obrotach hormonami: adrenaliną, endorfinami a przede wszystkim dopaminą. Substancja ta pobudza mózg i przenosi impuls podniecenia seksualnego do rdzenia kręgowego. Wzmaga się tętno, poziom testosteronu podwaja się. Dłonie, uda, włosy reagują na najlżejszy dotyk, twardnieją brodawki piersi. Ciało zalewają falę gorąca, skóra poci się. Świat zewnętrzny odpływa. Cała uwaga skoncentrowana jest na wyobraźni i doznawanych uczuciach. Przekrwiona skóra jest zaróżowiona (naukowcy nazywają to zjawisko "sex flush"). Wszystkie mięśnie są napięte.
Pomimo, że w sferze uczuciowej każdy przeżywa orgazm na swój sposób a jego intensywność jest bardzo różna, poszczególne etapy docierania na orbitę rozkoszy są zawsze takie same. Kontakt z partnerem lub stymulacja manualna powodują stały wzrost podniecenia. Wreszcie, dociera ono do tzw. "momentu nieuchronności" w którym wytrysku nasienia nie można już powstrzymać. Nasze ciało jest już do tego przygotowane. Jądra podnoszą się w mosznie i układają w ten sposób, że ich tylna część leży blisko obszaru krocza zwanego "perineum". Dochodzi do skurczów nasieniowodów i prostaty. Od stu do pięciuset milionów plemników pompowanych jest z jąder do nasieniowodów, płynąc z prędkością 1,2 centymetrów na minutę do pęcherzyków nasiennych. Tam wpadają w wypychany skurczami mięśni kleisty płyn z prostaty, bogaty w wszystkie potrzebne im do przeżycia substancje: białka, enzymy, tłuszcze i cukry. W tej samej chwili rozpoczyna się orgazm psychiczny. Puls i ciśnienie krwi gwałtownie wzrastają. Mięsień, zamykający pęcherz moczowy zaciska się, uniemożliwiając połączenie moczu i spermy. Następuje skurcz mięśnia odbytu (sphinkter ani) i samego członka, co powoduje wytrysk nasienia. Niedługo potem, zgromadzona w penisie i całym obszarze genitaliów krew zaczyna odpływać. Jądra opuszczają się do swej normalnej pozycji. Mięśnie rozluźniają się. Podniecenie ustępuje miejsca uczuciu przyjemnego odprężenia. Puls i ciśnienie krwi wracają do normy.
Od połowy lat sześćdziesiątych wiadomo, że zdolność do przeżywania orgazmu pojawia się w bardzo wczesnym dzieciństwie, nie zaś dopiero w okresie dojrzewania. Nie jest ona zatem związana z dojrzałością płciową. Oczywiście - większość ludzi odkrywa swą seksualność wtedy, kiedy naturalne procesy dojrzewania gwałtownie przebudowują całe ciało. Gdzie więc powstaje to wspaniałe doznanie, które jest ukoronowaniem miłości, najwznioślejszego z uczuć? Romantyków trzeba rozczarować - orgazm nie powstaje w sercu. Także nie w organach płciowych. Przenikający wszystkie zmysły błysk rozkoszy wytwarzany jest w głowie. Odkrył to pewien holenderski profesor, który mierzył prądy mózgowe mężczyzn podczas szczytowania. Silny sygnał, odkryty przez skaner, dobiegał z najwyższych obszarów mózgu. Czy zatem miłość to tylko chemia? Na szczęście nie musimy się nad tym zastanawiać. Najlepiej - przeżywać. Miłość jest darem, a podarunków nie należy nigdy odrzucać...
Dr Nick
- ??
- Żałujcie, cudowne uczucie.
[Doskonały kawał na wszelkie imprezy i wyjazdy studenckie, by rozładować napięcie związane ze wzajemną nieznajomością, rozumiany nawet po 10-tej ;-)]