Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Wtorek, 12.11.2002 00:00

Webnowela "Okruchy życia"

Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)

Odcinek dwudziesty pierwszy: Psy Pawłowa

- Jeszcze raz to samo! - Lech uniósł szklankę. Barman skinął głową przez całą długość lady. Postawił przed nim kolejną whisky i zgarnął puste naczynia.
- Nie za szybkie tempo? - zagadnął.
- Idealne - Lech wychylił od razu całą zawartość.
- Nie ograniczamy klientów dopóki trzymają pion - zaśmiał się chłopak.
- Słuszna dewiza - przytaknął obojętnie.
Rozejrzał się po ciemnym wnętrzu. Ze stołka w rogu baru roztaczał się widok na cały lokal. Nowoczesny wystrój nie trafiał w jego gust. Z głośników sączyła się pulsująca muzyka. Stoliki okupowały grupki młodzieży, obściskujący się chłopcy podpierali ściany. Lech zerkał ku wejściu, skąd napływali coraz to nowi goście. Inni wychodzili, stawiając wysoko kołnierze, a on trwał niepewny, czego oczekuje.
Adresy sprawdzał według kolejności na wydruku. Poprzedni wieczór spędził w pubie na drugim końcu ulicy. Zajął kanapę w najustronniejszym kącie. Zniechęcony rosnącym tłumem wlał w siebie kilka setek i zamówił taksówkę do domu. Nie znosił przesiadywać samotnie w knajpach, wystawiony na widok publiczny. Nigdy nie zjawiał się przed czasem na spotkaniach, a jeśli już przyszedł pierwszy, cierpliwie czekał na zewnątrz.
Barman podszedł na kolejny znak. Znał się na rzeczy: drinki nie uderzały do głowy, ale też nie pozostawiały uczucia niedosytu. Leszek próbował wszystkich po kolei, oryginalniejsze zamawiał po raz drugi.
- Niedobrze tak mieszać - zauważył chłopak mimochodem.
- Cenię różnorodność - skłamał z krzywym uśmiechem.
Barman przyglądał mu się przez moment.
- Nie przychodzi? - zapytał.
- Poniekąd - Lech nie należał do wylewnych, nawet alkohol nie rozwiązywał mu języka.
Minął ponad tydzień od chwili, gdy Pi się wyprowadził, a raczej przysłał Arno po rzeczy. Nie odmówił sobie za to przyjemności wypunktowania powodów rozstania, tych samych, co zwykle. "Bo ty zawsze..., bo ty nigdy..." Wszystkie dawały się podsumować w czterech słowach, których Pi unikał jak ognia. Już ciebie nie kocham. A może raczej: nigdy ciebie nie kochałem?
Nowe fascynacje znajdował z dokładnością do pół roku Starannie ukrywał epizody, jednak zdarzały się romanse, w których pogrążał się bez reszty. Nie wystarczały ukradkowe rozmowy i niekończące się serie esemesów. Szybko dochodził do wniosku, że znalazł faceta, który doskonale go rozumie i tylko przypadkiem jest piękny i młody. Kilka tygodni później szaleństwo się wypalało, seks tracił na atrakcyjności, a Pi wracał do szarej rzeczywistości, z bagażem świeżych długów i pokorą, na jaką tylko potrafił się zdobyć.
- Tak to już jest - zastanowił się Lech - że facet, którego kochasz nad życie ma cię w głębokim poważaniu.
- Nic nowego - stwierdził barman tonem człowieka doświadczonego. - Dlatego lepiej się spieszyć.
Lech przyjrzał mu się zaskoczony. Nie zdawał sobie sprawy, że myśli na głos, choć z drugiej strony miał wrażenie, że faktycznie coś powiedział.
- To chyba nie na tym polega - zawahał się, niepewny o czym mowa.
- Ale działa - zaśmiał się tamten. - Lubisz seks?
- To znaczy? - Lech całkiem się zgubił.
- Seks to potęga. Urabiasz gościa, pokazujesz sztuczki, jakich w życiu nie widział i... - strzelił palcami - przepadł. Zrobi dla ciebie wszystko. Zacznie podskakiwać, zakładasz szlaban. Zawsze działa.
- Może z twoim wyglądem - Lech wbił ciężkie spojrzenie w proporcjonalną, gładko wygoloną czaszkę. Potem powiódł spojrzeniem po mężczyznach wokoło.
Barman zaśmiał się, odstawił tacę na blat i wspiął się na stołek obok.
- Bzdura - zaprzeczył i wskazał na krocze - popęd to potęga.
- Ale na dłuższą metę... - Lech walczył z narastającym bezwładem myśli. Czuł fałsz w słowach nieznajomego, ale nie potrafił go wychwycić - jeśli nic więcej was nie łączy, czysty seks...
Barman pochylił się i zniżył głos.
- Cała sztuka w dawkowaniu przyjemności - uśmiechnął się łobuzersko. - Facet jak pies, musi przywyknąć do mocnej ręki, inaczej się rozbisurmani. Na niektórych trzeba bata - mrugnął porozumiewawczo. Niemal się rozmarzył. - Najpierw romantycznie, ale zdecydowanie, potem z lekką domieszką perwersji, coraz bardziej, coraz ostrzej...
Lech przyglądał mu się z rosnącym zainteresowaniem.
- I dla rozrywki bijasz czasami? - spytał z przekąsem.
- Nie tak od razu - chłopak zmrużył kocie oczy - poczekam, aż będzie krzyczał o jeszcze...
W ostatnim przypływie świadomości Lech zastanowił się, czy mówi poważnie. Myśl o tresurze Pi wydała mu się nagle niezwykle pociągająca.
- Lech - wyciągnął rękę.
- Szymon - pewnie uścisnął podaną dłoń. - Muszę lecieć, wzywają mnie.
Lech rozejrzał się po stolikach. Para w najdalszym kącie machała przyzywająco. Jakim cudem ich zauważył, siedząc tyłem? Miał w sobie coś zwierzęcego: sposób w jaki zsunął się ze stołka, gestykulował, a nawet siedział - wszystko przywodziło na myśl oswojonego drapieżnika, nie do końca bezpiecznego w obejściu. Zanim się zorientował, wrócił niepostrzeżenie z nowym napojem.
- Na koszt firmy - oznajmił - moja specjalność.
Lech wzniósł toast w podziękowaniu. Chłopak odwzajemnił uprzejmość oszronionym kuflem piwa.
- Nie przejmuj się tak - z lubością oblizał wargi z gęstej piany - po prostu go odstrzel. Jedź do domu, zadzwoń po jakiegoś bojka, poprawi ci humor. A przynajmniej zepsuje jemu - mrugnął znacząco.
Do lokalu wpadł powiew lodowatego powietrza. Szymon spojrzał na wejście, w oczach błysnęła mu iskierka triumfu.
- No proszę - stwierdził z satysfakcją - jak w zegarku.
Wrócił za kontuar. Leszek obrócił głowę, ale dostrzegł tylko majaczącą sylwetkę. Alkohol robił swoje, a rozmowa zajęła go na tyle, że zapomniał, po co przyszedł. Z letargu wyrwał go znajomy głos.
- Leszek? Co ty tu robisz? - Jarek nie krył zaskoczenia.
- Właśnie się zbieram - odstawił szklankę.
Jarek usadowił się na miejscu Szymona.
- Mowy nie ma - zaprotestował. - Opowiadaj, co u ciebie.
Pytanie, którego Lech nad wyraz nie znosił. W ułamku sekundy skalkulował, czy Jarek może wiedzieć o ostatnich wydarzeniach. Niewiele go to zresztą obchodziło.
- Po staremu - skwitował krótko i zmienił temat: - Często tu bywasz?
- Ostatnio. Spotykam się z kimś... - Jarek wskazał za bar, a w jego głosie zabrzmiała nuta dumy. - Niezły, co?
Lech mruknął mruknął coś pod nosem.
- Dokładnie taki, jak wygląda - westchnął Jarek. - Szatan, nie facet... nie masz pojęcia ile potrafi. Czasem mi się wydaje, że wcześniej nie miewałem orgazmów. Ale to chyba niemożliwe...?
Lech podniósł się ociężale.
- Nie wiem - rzucił znużonym głosem - nie pamiętam.
Pożegnał się krótko, założył kurtkę i bez żalu wszedł w tunel gdyńskiego deptaka. Nie czuł mrozu. Na drinkach Szymon znał się doskonale.

Koosie

Następny odcinek webnoweli "Okruchy życia" już za tydzień!

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (0)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się