Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 14.10.2002 00:00

Webnowela "Okruchy życia"

Podziel się Tweetnij Skomentuj (1)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (1)

Odcinek siedemnasty: Przeciąg

-Oto twój kinder - metal zabrzęczał o stół. - Duży od górnego zamka, patent od domofonu. Dolnego nie używam.
-Dzięki - Troy ważył klucze w dłoni - nie wiesz, ile to dla mnie znaczy.
Siedzieli w jadalni nad kubkami świeżo zaparzonej herbaty z rumem. W mieszkaniu panowało przyjemne ciepło, Troy czuł, jak wszystko w nim w nim odtaja. Powoli docierało do niego, co zrobił.
Spotkali się wczesnym rankiem pod domem. Obecność zaprzyjaźnionego kulturysty okazała się zbędna - ojczyma szczęśliwie nie było w domu. Skromny dobytek po kwadransie znalazł się w samochodzie.

Bez książek i kompaktów, obrazków pokancerowanych ciskaniem o podłogę, bibelotów, pokój, w którym spędził całe dotychczasowe życie wydawał się obcy, wręcz nierzeczywisty. Troy nie był pewien, zapada w sen, czy przeciwnie - właśnie się budzi po miesiącach letargu. Jedno wiedział na pewno: nie ma zamiaru tu wracać. Ostatni raz zajrzał do szaf i skrytek, do brudnika, apteczki i na pawlacz.
Drzwi zamknął z wszechogarniającym poczuciem ulgi. Skulony wśród kartonów na tylnim siedzeniu samochodu odbywał podróż w czasie, z każdym kilometrem skreślał kolejny dzień, tydzień, miesiąc.

-Nowe życie, co? - Darek z lubością zacisnął palce na gorącym naczyniu.
-Oby - Troy wolał wierzyć, że wiele się teraz zmieni. - Nie wiem, jak się tobie... wam wszystkim wypłacę.
-Daj spokój - Darek uśmiechnął się szelmowsko. - Prosty rachunek: jedna trzecia czynszu.
Troy spojrzał na niego z wdzięcznością. Do niedawna nie wiedział o jego istnieniu, na ulicy nie zwróciłby na niego uwagi: okrągławy rudzielec w wymiętych, luźnych ubraniach nie narzucał się powierzchownością Tymczasem całkiem obcy gość ze śmieszną, kozią bródką okazał mu nadspodziewaną życzliwość - Jarek płacił za swój pokój dużo więcej.
-Tak czy owak dzięki - powtórzył i rozejrzał się uważniej dokoła. Boazeria i drewniane wyposażenie w ciepłych barwach działało kojąco na zmysły. - Długo tu mieszkasz?
-Trzy lata, może cztery - zastanowił się Darek. - Ale kupiłem w zeszłym roku.
-Jest twoje? - Troy uniósł brwi.
-Wynajmowałem za straszną kasę, ale właściciel wpadł w bagno, pozbywał się czego mógł. Zachował kilka mieszkań gdzieś na południu, nie były na niego - Darek wyłowił łyżeczką zabłąkany liść herbaty. - Kicnął gdzieś do Dojczlandu. Nie znam szczegółów, ale szukało go paru trąconych kolesi. Raz nawet wzywałem Waldusia - zaśmiał się na wspomnienie kulturysty.
-I co?
-Spoko. Ma dar przekonywania - zachichotał. - Robert może coś na ten temat powiedzieć...
Troy znów się zastanowił, jakim sposobem nigdy się nie spotkali.
-Od dawna się znacie? - zapytał.
-Z Robim? Od zawsze. Z uniwerku. A raczej z Lambdy.
-Raz poszedłem i podziękowałem - Troy ze zwątpieniem pokręcił głową.
-Różnica pokoleń - Darek spojrzał na niego pobłażliwie.
-To znaczy? - Troy przyjrzał mu się zaskoczony.
-Tyle jest teraz miejsc, gdzie można kogoś spotkać. Inna wzorce, inna epoka.
-Przesadzasz - pokręcił głową.
-Kiedyś nieźle się trzeba było kryć po kątach.
-Myślisz, że teraz nie trzeba? - przed oczami mignęły wyrywkowe wspomnienia.
-Też - przytaknął Darek - ale sporo się zmieniło. Za moich czasów...
-To znaczy? - zabawny był z tym mentorskim tonem.
-Dziesięć lat temu...?
Troy uświadomił sobie dzielącą ich różnicę wieku.
-Nie skończyłem podstawówki - stwierdził. - Taki jesteś stary?
-Nawet imię mam po dziadku. Przedpotopowe.
-Znam mnóstwo Darków - zdziwił się Troy.
-To moje drugie imię - Darkowi znów coś błysnęło w oku - do pierwszego się nie przyznaję.
-Proszę! - Troy uniósł palce w geście przysięgi - nie powiem nikomu.
-I tak wszyscy wiedzą, mam w dowodzie - wzruszył ramionami. - Stanisław.
Troy zaczął się śmiać.
-No właśnie - spojrzał wzrokiem skarconego psiaka - Znasz jakiegoś Stanisława?
-Moniuszko?
-Badzo śmieszne.
-Wyspiański. Lepiej?
-Niepotrzebnie powiedziałem.
-Sory - zreflektował się Troy - Tadeusz też nie poraża aktualnością.
-Tadzio? Śliczne. Niejeden Aschenbach pod most by skoczył. Nie tylko dla imienia zresztą... - przez chwilę przyglądał mu się z uwagą, po czym przezornie zmienił temat - Oglądałeś?
-Czytałem.
-Mądre dziecko - Darek potargał go po włosach - to dzisiaj takie niemodne.
-E tam - roześmiał się Troy - Robert mnie zmusił.
Przez chwilę uśmiechali się do siebie. Darek dopił do końca herbatę i podniósł się z teatralną ociężałością.
-Koniec gadania, do roboty! Pokażę ci, co i gdzie, a potem zabiorę się za obiad.
Troy zerwał się z miejsca. Zamierzał jak najszybciej się rozpakować, usiąść w jednym miejscu. Po południu zjawi się Adam, nie może zastać go na bagażach, usmolonego kurzem.

Na pierwszy ogień poszły płyty. Włączał po kawałku niemal każdą, w skupieniu wsłuchując się, jak brzmi w nowym pomieszczeniu. Muzyka pomagała mu się oswoić z nowymi miejscami, zawsze miał w torbie dwa-trzy ulubione krążki. W każdym domu budował za znajomych dźwięków swoistą mapę, dopiero na niej umiejscawiał się w nieznanych warunkach. Darek nie protestował, wsłuchany w krzątaninę nowego domownika.
Nie usłyszeli dzwonka u drzwi ani zgrzytu kluczu w zamku.
-Kochanie, wróciłem - zawołał z przedpokoju Jarek.
-Szymon wypuścił cię na chwilę z klatki? - Darek wychynął z kuchni i puścił przez próg oko do Troya. Machał przy tym drewnianą łyżką, ociekającą czerwoną, parującą mazią.
-Zaraz lecę - Jarek nie dosłyszał - Szymon czeka na dole. Jak tam Tadzio?
Wiedziony hałasem zajrzał do salonu.
-A jesteś! Czyli po wszystkim - wyciągnął rękę.
-Na szczęście - Troy stał nieco zagubiony pośród rozwleczonych wokół worków z odzieżą. Jarek powiódł nieuważnym wzrokiem po zwałach różnokolorowych tkanin.
-Pogadamy następnym razem - rzucił i zniknął w łazience, z której dobiegł wkrótce nieokreślony rumor i stek przekleństw. Potem usłyszeli szybkie kroki.
-Trzymajcie się - zawołał - i nie czekajcie wieczorem!
Drzwi wejściowe zamknęły się z trzaskiem. Spojrzeli na siebie rozbawieni i jednocześnie wzruszyli ramionami.
-Ty też się lepiej streszczaj - napomniał Darek z surową miną i pokiwał chochlą. - Zwariować można przez te wasze miłości.
-Trochę mi niezręcznie - Troy odetchnął głęboko - tu Jarek, tam Robert. Kiedyś niepotrzebnie się władowałem... - urwał niepewnie.
-Ja też. Dlatego się już w to nie bawię - uciął dyskusję Darek. Troy zastanawił się, co mógł mieć na myśli.
-Wiesz, podoba mi się - powiedział bez związku - Staszko.
-Spadaj - prychnął tamten - Lepiej chodź posmakować. Z tego wszystkiego sos mi nie wyszedł i nawet nie wiem, dlaczego.
-Dobrze, że nie gotowałeś sufletu - parsknął Troy i nagle poczuł się pewniej. Rzucił się do pokoju. Wciąż jeszcze nie obejrzał balkonu.

Koosie

Następny odcinek webnoweli "Okruchy życia" już za tydzień!

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (1)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (1)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
27.07.2005 11:06 sebi
super lektura polecam wszystkim gejom przeciez nie raz dotyczy nas samych......a moze wstydzimy sie do tego przyznac?
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się