Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 29.07.2002 00:00

Zdaniem Koosiego: Pedał zredukowany

Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)

Groteskowo przegięci czy męscy do bólu?

Z pozoru tyle jest stereotypów związanych z homoseksualistami. Że wydelikaceni, wypielęgnowani, wygadani, wymuskani, kochliwi. Że ekstrawaganccy, inteligentni, obyci, wysublimowani, egzaltowani, labilni, niedojrzali. Że krzykliwi w sposobie bycia, że mają gust, że..., że..., że... Długo by jeszcze wyliczać. Gwoli ścisłości dodajmy, że nawet te, które w powyższym zestawieniu wydają się nam pozytywnymi, nie zawsze za takie są uważane. Ponadto nie zawsze bywają tak elegancko sformułowane.

Jeśli się jednak przez chwilę zastanowić, każda z wymienionych powyżej - oraz jak sądzę wszystkie pozostałe - wywodzą się w prostej linii z przekonania, które zamyka się w jednym słowie: zniewieścienie. Zbiorowe przekonanie, wyznawane zwłaszcza przez zdrową, męską część populacji wyraża się w bardziej dobitnym, tym razem także dosadnym przekonaniu: pedał daje dupy. No tak, poza tym z równym zaangażowaniem ciągnie lachę. Dlaczego takie właśnie przekonanie uważam za podbudowę teorii o zniewieścieniu? To proste: od wieków, w dodatku nie tylko wśród ludzi, samce posuwają (czytaj: wtykają co trzeba gdzie trzeba), a samice są posuwane, często bezwolnie i niejako przy okazji. I od razu wiadomo, kto tu jest panem.

Konsekwencji takiego rozumowania jest sporo, zarówno dla samic, jak i pedałów, których sytuacja - z oczywistych względów - bardziej nas w tym miejscu frapuje.
Po pierwsze: kobiety, dzieci i cioty głosu nie mają. Jeżeli Pan i Władca uzna za stosowne wetknąć, to wtyka. Więcej: penis Pana i Władcy jest źródłem wszelakiej przyjemności. Rzecz jasna przede wszystkim dla niego samego, ale wymienionym powyżej stworzeniom niższego rzędu jej cząstka również jest dana. Powszechnie wiadomo, że kiedy kobieta mówi "nie", ma na myśli całkiem co innego. Stąd też wszelkie wymówki i wybiegi w stylu: nie chcę, nie mogę, to boli itp. to czysta kpina, bo przecież samica zawsze jest - a przynajmniej powinna być - napalona.
A jak to się ma do nas? Otóż pedały też są zawsze napalone. Wystarczy, że zobaczą rozporek, a już sperma mózg im zalewa i rzucają się na wszystkich facetów bez wyjątku, tylko dlatego, że są facetami. Najoględniej rzecz ujmując: dalecy jesteśmy od wstrzemięźliwości, chwytamy się kurczowo każdego kutasa, jaki się nam nawinie.
[Uwaga na marginesie: Zastanawiające, że pedał redukowany jest w swej męskości także w aspekcie gramatycznym. Reprezentuje obok niewiast, potomstwa, psów oraz przedmiotów nieożywionych rodzaj niemęskoosobowy. Z gejem się tego zrobić nie da...].

W ten sposób przechodzimy do punktu drugiego: homoseksualiści są bierni: tak w łóżku, jak i w życiu. Zmizerniali, niemal bezwolni, zastrachani. Potrafią tylko uwodzić porządnych mężczyzn i rozkładać przed nimi nogi. Krótko rzecz ujmując: jesteśmy ulegli i podporządkowujemy się innym, czego dobitnym wyrazem ma stać się nasze zapamiętanie w pasywnym seksie, tak analnym, jak i oralnym. Nie jest to bynajmniej znak naszych czasów. Aktywna rola seksualna w wielu kulturach nie tyle służyła przyjemności, ile raczej podkreślała dominację mężczyzny wobec kobiety, chłopca, wroga, przy czym istotom podporządkowanym odmawiano najczęściej jakiejkolwiek satysfakcji.

Jako mniejszość przynajmniej poza łóżkiem rzeczywiście zmuszeni jesteśmy w jakimś stopniu dostosowywać się do obowiązujących zasad. Warto chyba jednak w tym miejscu przypomnieć, że zdolności przystosowawcze to nie to samo co uległość. Natomiast analiza argumentów wysnutych z seksualnej sfery gejowskiego życia mija się z celem. Nawet jeśli przyjąć na chwilę, że przeciętny skin ma rację utrzymując, jakoby nic cioty nie rajcowało bardziej, niż odpowiednich rozmiarów kutas w tyłku, to nie sposób nie dostrzec pewnego dosyć istotnego aspektu takiego ujęcia problemu.
Należałoby się bowiem zastanowić nad znaczeniem i rozgraniczeniem pojęć aktywny i pasywny partner seksualny. Rewolucja seksualna, emancypacja kobiet i gejów, jak również dokonania nauk psychologicznych sporo namieszały w tym względzie. Kto tak faktycznie kontroluje sytuację w sypialni? Facet, któremu do szczęścia wystarczy wetknąć organ płciowy w jakiś (a bywa że i w jakikolwiek) otwór, czy druga strona, która podejmując decyzję o dopuszczeniu partnera przeżywa akt miłości o wiele bardziej świadomie? Przyjmując kochanka do swego wnętrza można w pełni przejąć kontrolę nad przebiegiem stosunku, decydować o jego jakości, czasie trwania.
Najjaskrawszym przykładem na odwrócenie proporcji w naszych umysłach wydaje się pozycja na jeźdźca, z takim upodobaniem przedstawiana w erotycznych filmach dla prawdziwych mężczyzn. Spróbujmy wyobrazić sobie pasywnego dżokeja, a przewrotność sytuacji natychmiast stanie się oczywista. Zwłaszcza, że w tym konkretnym przypadku to bardziej on galopuje, niż jego rumak.

Podobne nieporozumienia wynikają w dużym stopniu z ograniczeń językowych (nie tylko polszczyzny!). Tyle że to one właśnie stają się naszym narzędziem myślenia. Angielskie rozgraniczenie, według którego jedna ze stron określana jest mianem "top" (góra), a druga - "bottom" (dół, spód), o wiele lepiej oddaje podobne niuanse, ale tak się składa, że nie w Anglii żyjemy, co dodatkowo komplikuje nasze (nomen omen) położenie.

Warto przy tym zauważyć, że sami w dużym stopniu przejmujemy od heteroseksualnej większości ten (i nie tylko ten zresztą) stereotyp, uznając gejów otwarcie przyznających się, że lubią zacisnąć zwieracze na czymś dużym i sprężystym, za miękkich, kobiecych i podporządkowanych. Gwiazdom gejowskich filmów pornograficznych nie wypadało do pewnego momentu grać pasywnych ról: to przecież nie przystoi prawdziwemu mężczyźnie. Czułe pocałunki i przytulanki również. Nic dziwnego, że większość świeżo poznanych w knajpie facetów w charakterze gry wstępnej wsadza kochankowi od razu cały język do gardła. O ile w ogóle całuje.

Kółko się zamyka. Tymczasem bywa, że rzeczywistość płata złośliwe psikusy, zwłaszcza gdy w łóżku spotyka się dwóch wcielonych supermacho i okazuje się, że żaden z nich nie jest tak męski, na jakiego wygląda. Zastanówmy się więc, zanim następnym razem przylepimy komuś jednobarwną etykietkę.
[I znów uwaga na marginesie: znamienne, że seks oralny nie stanowi tak jaskrawego przejawu podporządkowania, i nie staje się kartą przetargową w podobnych wywodach. Trudniej dominować ze świadomością, że szczęki mogą zawrzeć się w każdej chwili...]

Dużo ważniejsze niż wszystkie powyższe uwagi wydaje mi się jednak coś całkiem innego: W opisanym powyżej toku rozumowania zostajemy zredukowani wyłącznie do fizjologii i to w dodatku nieskomplikowanej. Zupełnie znika - a właściwie nie pojawia się - aspekt psychiczny.

Jak tu wymagać od heteryków, by zastanowili się nad uwarunkowaniami społecznymi i emocjonalnymi homoseksualizmu, skoro niezdolni są do wyobrażenia sobie innej formy męsko-męskiego seksu, niż analny (względnie oralny), bo przecież coś gdzieś wetknąć trzeba. Pomijając fakt, że świadczy to o zubożeniu ich własnego życia erotycznego, takie postawienie problemu oznacza ni mniej ni więcej jak tylko: Geje niezdolni są do głębszych uczuć wobec siebie, wszystko co robią to czysta kinetyka i popędy. Miłość wyższa (ta prawdziwa) między dwoma mężczyznami jest niemożliwa.
Co gorsza spora liczba gejów wydaje się reprezentować podobne przekonanie, przy czym wielu z nich robi wszystko, by się w nim utwierdzić. Powoli stajemy się ofiarami własnego wyzwolenia, w odpowiedzi na stereotypowy wizerunek geja staramy się za wszelką cenę udowodnić, że jesteśmy bardziej męscy, niż wszyscy mężczyźni razem wzięci. Jest to o tyle paradoksalne, że feministki już dawno namieszały wszystkim w głowach, i w rzeczywistości mamy do czynienia z kryzysem etosu męskości jako takiego. Czyżby homoseksualna mniejszość miała stać się jego ostatnią, bo jedyną ostoją? Czemu nie!

Dopóki ograniczamy się w tych zapędach do uprawiania sportów, zgłębiamy prawa techniki, pijemy piwo i gramy w bilard, wszystko jest jeszcze w porządku. Jednak gdy stajemy się brutalni i bezduszni, coś się przestaje zgadzać. Chyba nie po to walczyliśmy o uznanie własnej tożsamości, by ją teraz całkowicie zatracić. A tracimy ją z pewnością piętnując tych, którzy nie mają większych problemów z przyznaniem się do swojej uczuciowości, nie ukrywają, że pragną pieszczot i miłości. Nie po raz pierwszy przyznam, że o wiele większym uznaniem traktuję przegiętą szczerość niż nadętą męskość, zwłaszcza tę walczącą z wszelakimi objawami sfeminizowania, ale tylko kiedy inni patrzą.
Bo ważne jest jedno: nie redukujmy się własnoręcznie: W końcu kogo tak naprawdę obchodzi, czy dajemy, czy nie. Podobno wszyscy ludzie są tacy sami...

Koosie

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (1)
innyczlowiek
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (4)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
17.08.2002 1:07 CB
Temat jak zycie, bardzo ciekawy. Dlaczego heterycy wtykaja palce... w to w co nie maja ? Chyba tylko ciekawosc ich dreczy. A czemuzby nie !
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
03.08.2002 7:10 Tomcio
Powiem tylko jedno: perfect.
Dokopałeś wszystkim, ale chyba dobrze.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
30.07.2002 15:09 Carlos Rubio
Jedno zdanie: świat się kręci wokół członka, jak jak ziemia wokół słonka, a zwłaszcza świat gejów i nic/nikt tego nie zmieni - ot nasza natura.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
29.07.2002 19:23 Szymon Niemiec
Uhhhh..mocno powiedziana święta prawda.
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się