Po blisko 3-letniej przerwie śląska formacja Myslovitz wydała swój piąty album. Zarówno fani jak i krytycy czekali z ogromnym napięciem na ten krążek. Reakcje były bardzo różne: od rozczarowania i zarzutów "stania w miejscu" do bezgranicznego zachwytu. Znaleźli się nawet tacy, którzy w związku z udziałem zespołu w europejskiej trasie koncertowej grupy Simple Minds wróżą chłopakom wielką międzynarodową karierę. Trudno mi się z tym zgodzić. Faktem jednak jest, że zespół Myslovitz oraz wokalista Artur Rojek należą do czołówki polskiej sceny muzycznej.
Najciekawszą wypowiedzią, którą usłyszałem na temat tej grupy było zdanie Kazika Staszewskiego (Kult, Kazik na Żywo): "Fajnie chłopaki śpiewają... ciekawe o czym?". Tyczy się to chyba każdej płyty a w szczególności tej ostatniej.
Powiedzieć coś bym chciał, mam pustkę w głowie
Zgubiłem znowu się
I nie chce mi się nic, jestem już zmęczony
To nie był dobry dzień
Tego rodzaju teksty przypominają mi wyniki moich własnych grafomańskich zapędów w podstawówce. Po usłyszeniu tego fragmentu przyszła mi spontanicznie na myśl prośba: "no to nie mów". Większość tekstów brzmi tak, jakby ich autor nie wiedział do końca, co chce swojej publiczności przekazać, albo bał się powiedzieć o co mu właściwie chodzi.
Jestem bardzo ciekaw, jak zabrzmiałby utwór tej kapeli z solidnym tekstem - może warto odważyć się na jakiś eksperyment? W Polsce dobrych "tekściarzy" z pewnością nie brakuje.
Teksty to oczywiście nie wszystko i nie każdy słuczach przywiązuje do nich wagę. Została muzyka a tu nie ma naprawdę powodów do marudzenia - po prostu fajnie grają. "Korova Milky Bar" to album dojrzały muzycznie a mimo tego łatwy w odbiorze. Zespół oddalił się trochę od muzyki kapel brit-popowych jak Oasis czy Blur. Gdybym teraz miał ich zaszufladkować, powiedziałbym cichym, nieśmiałym głosem: "Radiohead" - do tego oczywiście znak zapytania. Ten abmitny pop, przechpdzący czasami w lekki, nowofalowy rock to w kraju, gdzie rządzą pomioty Polsatu i TVP oraz "wyjące dewotki" pozbawione głosu i talentu bardzo rzadko spotykana muzyka.
Choć jak pisałem wcześniej, nie wierzę w międzynarodową karierę zespołu, to przyznam, że gdyby jednak się udało, to nie musielibyśmy się z pewnością za nich wstydzić. Płyta "Korova Milky Bar" jeszcze przez pewien czas będzie leżała zaraz obok mojego odtwarzacza CD.
Tym z Was, którzy chcielby zobaczyć Myslovitz na żywo, podajemy terminy koncertów (za "Myslovitz Online").
29.06 - Tomaszów Mazowiecki
05.07 - Sztum
06.07 - Węgorzewo, Jednostka Wojska Polskiego
08.07 - Montreux Festival (Szwajcaria)
15.07 - Dublin, Olympia Club (Irlandia)
17.07 - Glasgow, Barrowland Club (Szkocja)
21.07 - Szczytno, "Dni i Noce Szczytna" (godz. 23.00)
03.08 - Wieleń (nad Jez. Wieleńskim) k. Leszna (godz. 20.00)
17.08 - Bizarre Festival (Niemcy)
22.08 - Pukkelpop Festival (Belgia)
31.08 - Czechowice-Dziedzice
01.09 - Białystok
02.09 - Kalwaria Zebrzydowska, Stadion
15.09 - Skierniewice
28.09 - Imielin k. Mysłowic
Myslovitz - "Korova Milky Bar"
Wydana 27.05.2002 przez Sony Music Polska
Nagranie: Studio Radia Katowice, studio Red Gdańsk
poza tym wychodzi na to, że marudzę i rozpisuję się na temat zespołu, którego nie lubię. Tak nie jest. Myslovitz należy bez wątpliwości do czołówki polskiej muzyki... co nie oznacza automatycznie, że nie podlega żadnej krytyce :-)
Myślę, że zarzut braku odwagi, wynika z pewnego osobistego podejscia autora :) do klimatów zespołu...Fakt, żal niekiedy, że trzeba się mocno domyślać pewnych rzeczy...ale niedopowiedzenie jest czasem więcej warte od dosadnej jednoznaczności. Myślę, że urok Myslovitz wlaśnie na tym polega.
Takiej poezji jak na Miłości w czasach popkultury nie da się już powtorzyć, to było coś. Jednak Korova też ma swoje dobre strony...na przykład teledyski ? ;)
Dla wszystkich, którzy mają problemy z czytaniem (stwierdzam, że to coraz większa część naszego społeczeństwa) skrót: teksty - takie sobie. Muzyka - wspaniała. Podreślam, że jest to moje skromne subiektywne zdanie.