Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 27.05.2002 00:00

Webnowela: Okruchy życia

Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)

Odcinek czwarty: Ulica Cicha

Jarek schował telefon. Mimo chłodu gorąco nieznośnie drapało pod grubą warstwą ubrania. Rozmowy z Robertem kosztowały go mnóstwo wysiłku. Oczekiwanie w głosie, nadzieja podszywająca każde słowo zmuszały do ostrożnych sformułowań, by go znów nie zranić.
Ruszył przed siebie. Znów spojrzał na kartkę z adresem. Nie znał okolicy, a namiary od koleżanki z pracy stanowiły ostatnią deskę ratunku. Obca kobieta wydała mu się przez telefon nieco oschła, ale przecież nie miała go adoptować, tylko wynająć mieszkanie.
"Źródlana trzydzieści trzy", powtarzał w myślach niczym mantrę, jakby w obawie, że przegapi lub zapomni coś ważnego. "Ładny adres."
Robotnicze, wczesnopowojenne osiedle nie wywarło na nim równie pozytywnego wrażenia. Szare, dwupiętrowe budynki pochylały się, jakby chciały przygnieść go odrapanym ciężarem. Kiedy skręcił w kolejną ulicę, w twarz uderzył go poryw mroźnego powietrza. Cicha, przeczytał na tablicy. Jeszcze tylko trzy przecznice. Pod wiatr.
"Ulica cicha wcale nie jest cicha...", przypomniał sobie fragment wiersza. Czyjego?
Ciche było rozstanie z Robertem. Zbyt ciche. Nie spodziewał się awantur, histerii, ale liczył, że przynajmniej w tak dramatycznych okolicznościach uda się przywołać prawdziwe emocje, przebić przez skorupy, w których obaj zasklepiali się od dawna. Zapracowani, znużeni sobą i życiem. Coraz więcej czasu spędzali oddzielnie, coraz mniej im to przeszkadzało. Jakaś tajemnicza, niczym nieuzasadniona siła trzymała ich ciągle przy sobie, ale i ona słabła z każdym ostatnim tygodniem. Wreszcie wygasła, równie nieubłaganie, jak się pojawiła.
Czy naprawdę nie mieli sobie już nic do powiedzenia?
Kiedyś rozmawiali bez przerwy, dzielili się najdrobniejszymi przeżyciami i myślami. Nie mieli telefonu, nie wspominając o komputerze czy samochodzie. Na wspólny dobytek składały się radio, dwa krzesła i stary, zdefasonowany materac, na którym - w swoim własnym świecie - przeżywali najwspanialsze chwile. Teraz skrupulatnie dzielą dorobek ostatnich lat: kompakty, mikrofalówkę, książki, kamerę, pralkę, filmy. Kulturalnie, po cichu. Jak cywilizowani ludzie.
"Dobrze, skoro tego chcesz". Pół roku wcześniej Robert mówił zupełnie inaczej. "Musimy próbować", zapewniał gorączkowo, "pracować, jeszcze nie jest za późno". Na Sylwestra pojechali do Berlina, gdzie spędzili pierwsze wspólne wakacje. Na chwilę uwierzyli, że zdołają się porozumieć. Wtedy, w hotelu, kochali się ostatni raz w nadziei, że oto z popiołów rodzi się namiętność.
Wspomnień starczyło na kilkanaście tygodni. Potem wróciła równia pochyła.
Podmuch zerwał Jarkowi kaptur z głowy. "Cholerne zawieje!", pomyślał ze złością. "Że też muszę ciągać się po takim zadupiu!"
Nie wiedział dlaczego. Wciąż nie czuł się wolny, rany były zbyt świeże. A jednak w tamten poniedziałek, po ciężkim, cichym weekendzie, nieprzespanych nocach spędzonych przed telewizorem, na niewygodnej sofie, ogarnęła go autentyczna ulga. Ogolił się dokładniej niż zwykle, starannie po sobie posprzątał i wcześniej wyszedł do pracy. Gdy zamknął za sobą drzwi, wydało mu się, że uleci do góry, że wszystko jest znów możliwe.
Dwie godziny później telefon od Roberta sprowadził go na ziemię, ale te minuty dały mu pewność.

Nie zauważył, kiedy zaczął padać śnieg. Zorientował się tylko, że zaszedł za daleko. Zawrócił i przyspieszył nieco kroku. Wiatr napierał mu teraz na plecy, wciskając mokre płatki za kołnierz.
"Kurwa mać!", przeklął pod nosem wyprawę w nieznane. "Nie ma nawet kogo zapytać o drogę. Zdaje się, że to zaraz w prawo..."
Ruszył niemal biegiem. W ostatnim momencie zauważył sylwetkę, wyłaniającą się zza ceglanego węgła. Zderzenie było nieuniknione.
-Przepraszam bardzo, naprawdę nie widziałem - mamrotał przed siebie otrzepując nieznajomego.
-Jaro? - usłyszał radosny głos. - Co tu robisz?
Przyjrzał się uważniej ciemnej sylwetce na chodniku.
-Co ty, kumpla nie jarzysz? - mężczyzna podniósł się energicznie i klepnął go w ramię. - Kupę lat, stary, kupę lat!
-Dario?
-Bingo - roześmiał się Darek. - Wszystkiego bym się spodziewał na tym odludziu, ale ciebie? W życiu! Co tu robisz?
-Szukam mieszkania - wyrzucił z siebie ogłuszony Jarek, czym wyraźnie rozbawił Darka jeszcze bardziej.
-Nie! - krzyknął z niedowierzaniem, ciągnąc go za rękaw. - Bomba!
-Bomba? - powtórzył odruchowo.
-Bo tak się składa, że ja szukam lokatora na cztery pokoje z kuchnią i łazienką. - Darek triumfował. - I co ty na to? Stary, co za fart.


Kwadrans później pchnął z rozmachem drzwi na poddaszu kamienicy w centrum miasta.
-Tadam! Panie przodem!
Widok był imponujący. Korytarz liczył dobre kilkanaście metrów kwadratowych. Wysokość ścian przyprawiała o zawrót głowy. Na każdej troje drzwi z litego, niemalowanego drewna w grubych framugach.
-Do niedawna mieszkałem z jednym gościem i jego lasencją, ale nagle coś im odpaliło i ewakuowali się do Wawki. Nagrali szybko jakąś robotę, wiesz, artyści, jakoś tam się zahaczyli. W operze czy gdzieś tam, nieważne...
Darek nadawał jak najęty, prowadząc go do nowocześnie urządzonego saloniku z wielkim oknem balkonowym. Przez firanki prześwitywała zieleń z podwórza.
-Bajer, co? To nie balkon, prawdziwy, kurna, taras, mówię ci, latem można smażyć się nawet we czwórkę. Ale to nic, uważaj teraz!
Przeszli do pokoju wielkości sporej kawalerki. Ogromny materac i masywna szafa stanowiły jedyne wyposażenie. Na ziemi wokół sprzętu walał się stos płyt.
-To moja samotnia - w głosie Daria brzmiała niekłamana duma.
Znów korytarz, potem spora kuchnia z jadalnią. Dalej łazienka, mała i wąska, ale nadspodziewanie komfortowa. Na końcu hallu, przy drzwiach wejściowych, znajdował się gabinet z komputerem i regałami pełnymi książek. "Świątynia muzyki i seksu", stwierdził gospodarz z porozumiewawczym mrugnięciem. "Wiesz, sztywne łącze i te sprawy".
Zostały jeszcze drzwi naprzeciw gabinetu.
-Tu możesz spać - zniżył głos Dario. - Dla mnie to jakieś takie za ciasne i te ciemne ściany. Za to blisko wejścia i łazienki, pełna swoboda...
Sypialenka okazała się niezwykle przytulna: spadziste ściany obłożone drewnem, antyczna szafa i masywne łóżko, a do tego mansarda z niewielkim oknem. W pomieszczeniu panował kojący półmrok.
-Jesteś aniołem - wyszeptał nabożnie Jarek. - Ile?
-Zobaczy się - uśmiechnął się gospodarz. - Pytanie brzmi raczej od kiedy. Zrzuć katankę, siądziemy przy browarku i pogadamy.

Koosie

Kolejny odcinek webnoweli pod tytułem "Okruchy życia" już za tydzień!

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (1)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (0)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się