Pierwszego maja 2002 roku, spod pomnika Mikołaja Kopernika w Warszawie ruszy druga w historii walki o tolerancję dla mniejszości seksualnych w Polsce Parada Równości. O stanie przygotowań do tego wielkiego święta, rozmawiamy z przedstawicielami komitetu organizacyjnego Parady: Krzysztofem Szymborskim, członkiem zarządu Międzynarodowego Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek na rzecz Kultury w Polsce i prezesem Kampanii Przeciw Homofobii. Przy tej okazji, chcielibyśmy powtórzyć nasz apel o finansowe wsparcie Parady. Wiemy, że nie wszyscy mogą wziąć w niej udział. Jednak nawet najmniejsza suma może przyczynić się do jej sukcesu i poprawy naszego losu. Numer konta, na które anonimowo wpłacać można datki, publikujemy na końcu wywiadu. Pierwsze wpłaty już odnotowaliśmy. Czekamy na dalsze. Przeczytajcie, pomóżcie, przyjdźcie!
Janusz Marchwiński: Jaki jest stan przygotowań do Parady Równości?
Krzysztof Szymborski: W najbliższych dniach w całej Warszawie będziemy rozwieszali plakaty. Na słupach ulicznych, płotach, ogrodzeniach. Plakaty będą wieszane bez pozwolenia - więc na oficjalnych billboardach nie będziemy ryzykowali. Oplakatujemy wszystkie uczelnie wyższe. Mamy wydrukowanych około dwóch tysięcy sztuk plakatów. Odbyło się już spotkanie wolontariuszy. Niestety, ciągle jeszcze jest zbyt mało ludzi do pracy. Plakatowanie rozpocznie się 18 kwietnia w dwóch turach. Jeśli więc służby oczyszczania miasta je usuną, mamy szansę rozwiesić je ponownie. Ostatnie plakaty będą wieszane w poniedziałek, 29 kwietnia rano. Chodzi nam o to, by na Paradę przyszło jak najwięcej mieszkańców Warszawy. I po to by się jej przyglądać - i po to by w niej uczestniczyć. Parada jest przecież dla wszystkich. Sądzimy, że zjawią się też osoby wrogo do nas nastawione, dlatego zapewniliśmy ochronę ze strony policji. Bezpieczeństwo uczestników Parady jest więc zagwarantowane.
JM: Ilu macie wolontariuszy?
KS: W tej chwili jest 27 osób z wszystkich współpracujących organizacji. To na razie wystarczy, ale każdy chętny jest mile widziany. Jeśli potrzebne by były dodatkowe osoby, zrobimy kolejny nabór.
JM: Jak wygląda współpraca między organizacjami? Czy jest harmonijna? Czy zdarzają się zgrzyty?
RB: W skład komitetu organizacyjnego wchodzi kilka stowarzyszeń gejowskich i lesbijskich. Ale niestety, nie wszystkie włączyły się dostatecznie aktywnie w przygotowania. Nie chciałbym tych organizacji wymieniać... Same wiedzą najlepiej jaki jest rozdźwięk pomiędzy początkowymi deklaracjami a rzeczywistym wkładem pracy. A przecież bycie współorganizatorem to nie tylko logo na plakatach, ale przede wszystkim rzeczywisty wkład pracy. Z drugiej strony cieszę się bardzo, że udało się nam skupić tyle organizacji wokół wspólnej idei. Być może w przyszłym roku będzie już o wiele lepiej.
JM: Jakie są nastroje w waszym środowisku?
KS: Bardzo pozytywne. Mnóstwo osób deklaruje chęć uczestniczenia w Paradzie. Przestają się bać wyjścia na zewnątrz. Chęć udziału w Paradzie wyraziła firma w której pracuję - to chyba pierwszy tego rodzaju przypadek w Polsce. Ale są też akcenty agresywne. Kilka dni temu otrzymaliśmy maila z Poznania, w którym ktoś napisał, że dla takich jak my, w Poznaniu jest krematorium. No, cóż, ta osoba też kiedyś wyląduje w krematorium. Nikt nie jest nieśmiertelny.
RB: Trudno jest ocenić ile osób przyjdzie na Paradę Równości. W ubiegłym roku też nikt nie oczekiwał, że będzie nas tak wielu. Sądząc po reakcjach, jakie do nas docierają, sądzimy, że w tym roku będzie nas kilka razy więcej. To także zasługa Innej Strony, która jest naszym patronem medialnym. Napięcie w każdym razie rośnie. Wczoraj odbyła się impreza w klubie 69 w Warszawie. Właściciele przekazali część dochodów z biletów na organizację Parady. Dziękujemy! Plakaty Parady rozwieszone będą w większości klubów w całej Polsce. Oczekujemy gości z zagranicy - na pewno z Niemiec i Białorusi.
JM: Czy wiadomo już dokładnie, jaki przebieg będzie miała Parada Równości?
KS: Zbieramy się o godzinie 13.00 pod pomnikiem Kopernika na Krakowskim Przedmieściu. Wyruszymy na pewno z opóźnieniem - nie wszyscy przecież dotrą na czas. Na trasie do Kolumny Zygmunta na Placu Zamkowym przewidziane są trzy przemówienia. Pierwsze pod pomnikiem kardynała Stefana Wyszyńskiego. Sądzę że będzie ono skierowane do naszych współbraci-katolików i do hierarchii Kościoła. Nie chcemy nikogo urazić, trzeba przecież wyraźnie wyartykułować nasze stanowisko. Kolejny przystanek zrobimy przed pałacem Prezydenta RP. Wygłoszone tam przemówienie musi mieć siłą rzeczy charakter polityczny. I ostatnie - przed Kolumną Zygmunta. Chciałbym się zastrzec, że nie ustaliliśmy jeszcze, kto będzie wygłaszał przemówienia. Myślę że Robert Biedroń, szef Kampanii przeciw Homofobii, być może Yga Kostrzewa z Lambdy no i prezes ILGCN - Szymon Niemiec. Ale o tym zadecydujemy w najbliższym czasie. Planowane są także dwa happeningi: pod pomnikiem kardynała Wyszyńskiego i na Placu Zamkowym. Ale tymi sprawami zajmują się środowiska feministyczne.
RB: Parada Równości jest świętem wszystkich mniejszości. Dlatego nie chcemy nikogo ograniczać. W związku z tym, każde środowisko będzie miało możliwość przedstawienia własnego programu. Podczas ostatniego zebrania zarządu KPH i odbytego w minioną sobotę, 13 kwietnia spotkania koordynatorek i koordynatorów podjęliśmy decyzję, że nie będziemy nikomu dyktować sposobu autoprezentacji i formy protestu. Z tego wynika, że nie będzie jednego, spójnego programu obchodów. Happeningi, jakie odbędą się podczas Parady będą miały charakter spontaniczny. Kampania przeciw Homofobii jest organizacją o zasięgu ogólnopolskim. Dlatego podczas Parady będą reprezentowane wszystkie nasze oddziały. Wiem, że wiele kontrowersji wzbudził wśród organizatorów nasz pomysł happeningu nawiązujący do sprawy arcybiskupa Paetza. Mogę wszystkich uspokoić że - moim zdaniem niestety - nie zrobimy tego happeningu. Nie chcemy stwarzać płaszczyzny tarcia i doprowadzać do sporów.
JM: Co z udziałem przedstawicieli władz, organizacji społecznych, znanych osobistości?
KS: Zaprosiliśmy wszystkich znaczących polityków, przewodniczących komisji sejmowych, marszałków Sejmu i Senatu, przedstawicieli wszystkich wyznań. Osobne zaproszenie wysłaliśmy do Episkopatu Polski. Chcę powiedzieć, że ubiegłoroczna Parada była imprezą spontaniczną, którą organizowaliśmy z wyprzedzeniem miesięcznym. W tym roku widzimy, że Parada zaczyna by instytucją trwałą, która ma już swoją tradycję. Mam nadzieję, że w przyszłych latach będzie jeszcze lepiej. Już w tym roku planujemy zawiązać formalny, zarejestrowany Komitet Organizacyjny, abyśmy mogli w sposób ciągły zbierać fundusze. Sądzę, że w jego skład wejdą wszystkie liczące się stowarzyszenia gejowskie i lesbijskie.
RB: W ubiegłym roku w Paradzie Równości wziął udział Piotr Ikonowicz z PPS i ja - jako przedstawiciel Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Liczymy na to, że w tym roku reprezentacja partii politycznych będzie dużo większa. Na liście zaproszonych są reprezentanci wszystkich liczących się partii politycznych. Zaprosiliśmy też organizacje pozarządowe. Otrzymaliśmy już potwierdzenia, ale jest nieco za wcześnie na publikowanie ostatecznej listy nazwisk. Zapewniam jednak, że na Paradzie pokażą się znane szerokiej opinii publicznej osoby.
JM: Dziękuję bardzo za rozmowę. Na koniec - jeszcze raz ponawiamy nasz apel o finansowej pomocy Paradzie Równości wraz z numerem konta bankowego, na które można anonimowo wpłacać datki:
1 maja 2002 roku o godzinie 13.00 spod pomnika Mikołaja Kopernika w Warszawie wyruszy Parada Równości. W ubiegłym roku, spontanicznie zorganizowany przemarsz zgromadził około 300 osób. Mamy szczerą nadzieję, że tegoroczna parada będzie tłumna, radosna i zakończy się sukcesem. W minionych miesiącach wokół polskich gejów i lesbijek zrobiło się głośno. W naszej obronie występują ludzie o znanych nazwiskach. Przeciwnikami dyskryminacji są członkowie rządu RP i posłowie na Sejm. Przygotowany został projekt ustawy o konkubinacie. Jest bardzo wiele do zrobienia. Niestety - grono osób, które z ramienia polskich organizacji mniejszości seksualnych reprezentują nasze środowisko jest niewielkie. Osoby te są Wam doskonale znane. Ich nazwiska pojawiają się nie tylko na Innej Stronie, ale też w radiu i telewizji. Organizatorzy Parady Równości nie otrzymali wsparcia finansowego ze strony żadnej z instytucji państwowych, fundacji czy organizacji społecznych. Lista sponsorów Parady jest żałośnie krótka a wydatki wysokie.
Dlatego, redakcja Innej Strony rzuca hasło: Pomóżmy Paradzie!
Wiemy, że wielu z Was z najrozmaitszych powodów nie może uczestniczyć w naszych działaniach. Rozumiemy to i akceptujemy. Wiemy też, że wiele osób pragnęłoby mimo wszystko konstruktywnie przyczynić się do poprawy naszego położenia. Dlatego: Pomóżmy Paradzie! Każdy z Was może wpłacić sumę dowolnej wysokości na konto organizatorów. Numer konta podajemy poniżej:
MSGiLnRKwP
ul. Powsińska 40/2
02-903 Warszawa
Bank i numer konta:
BŚK SA o/W-wa 10501025-2250565773
Z dopiskiem:
"Parada Równości 2002"
Liczy się każda złotówka! Nazwisko lub ksywę każdego ofiarodawcy umieszczać będziemy na publikowanej przez nas Złotej Liście. Po zakończeniu Parady, jego organizatorzy przedstawią w ciągu kilku dni dokładne rozliczenie wydatkowanych pieniędzy.
Firmom i lokalom gejowskim oraz gay friendly, które wpłacą więcej niż 200 PLN Inna Strona oferuje całomiesięczną darmową reklamę banerową. Mamy nadzieję, że nasz apel nie minie bez echa. Liczymy na Waszą współpracę i szczodrość. Pomóżmy Paradzie!
Rozmowę przeprowadził Janusz Marchwiński