Skandal w Kościele katolickim! Wszystkie media trąbią, że arcybiskup metropolita poznański Juliusz Paetz jest gejem i molestował księży i kleryków! Jedni kościelni urzędnicy nabrali wody w usta i milczą, inni zanoszą się w zwyczajowych chóralnych lamentach.
A przecież o wyczynach poznańskiego arcybiskupa wiadomo było już od bardzo dawna. Pisały o tym w szczegółach tygodniki "Nie" oraz "Fakty i Mity". Szczegóły zaś sięgały tak głęboko, że mogliśmy się dowiedzieć, że Jego Eminencja nosi czerwone majtki, które leżą w szufladzie biskupiej komody. Nie majtki jednak są tym razem istotne, ale fakt, że prześladowani przez sutannowego lubieżnika księża i klerycy zdołali wyciągnąć sprawę na światło dzienne. To właśnie daje wiele do myślenia. Nie jest wykluczone, że arcybiskup miał potężnego wroga, który swą wiedzę wykorzystał, by pozbyć się wroga lub rywala. Gdyby bowiem Kościół - jako instytucja - wykorzystywał uczciwie swą wiedzę o homoseksualizmie wśród kapłanów do chlubnego oczyszczenia swych szeregów, ze skandalami konfrontowani bylibyśmy codziennie.
Wszyscy wiedzą, że w obronie swego "imienia" Kościół idzie w zaparte i broni nawet kryminalistów-pedofilów. Przykłady takiej strategii są bardzo liczne. Co się teraz stanie - można łatwo przewidzieć. Kościół ma bowiem ogromną wprawę i praktykę w wmiataniu brudów pod dywan. Juliuszowi Paetzowi nie stanie się krzywda. Zostanie dyskretny przeniesiony na inne stanowisko, być może za granicę. W ostateczności wysłany zostanie do klasztoru, tak, jak przydarzyło się to kardynałowi Groerowi, metropolicie wiedeńskiemu, któremu udowodniono homoseksualne kontakty z nieletnimi - a zwykły obywatel za takie rzeczy idzie w Austrii do więzienia.
Homoseksualizm wśród księży i zakonników jest zjawiskiem powszechnym. Z całego świata dochodzą wiadomości o skandalach obyczajowych, których głównymi aktorami są ludzie w czarnych sukienkach. W Polsce, księża są bywalcami gejowskich saun. Wiadomo nawet, że niektóre zakony przeprowadzają w nich czasami kontrole. Na widok kościelnego inkwizytora, duchowni chowają się jak myszy w szafkach i innych zakamarkach. Można uważać to za śmieszne. My sądzimy, że to tragiczne. Duchowni są w Polsce cenionymi klientami agencji towarzyskich. Płacą chętnie i sowicie. Na własne oczy widzieliśmy, jak jeden z wielebnych przyniósł chłopakowi, uprawiającemu najstarszy zawód świata pieniądze z niedzielnej tacy, zawinięte w odpowiednie, urzędowe banderole. Ogłoszenia w rodzaju "szukam duchownego" często pojawiają się w internecie i w gejowskiej prasie.
Jednak najpowszechniejsze - bo bezpieczne - wśród kleru są prywatne układy. Mogą one być "zamknięte", w rodzaju proboszcz-wikary lub też "otwarte" - z osobą świecką. Właściwa każdemu człowiekowi potrzeba uczucia, ciepła, miłości utrzymuje przy życiu niejeden związek, w którym kochanek księdza proboszcza występuje jako "siostrzeniec" lub "krewniak". Wiele takich par łączy prawdziwa miłość. Znamy chłopców, którzy korzystając z ojcowskiej opieki swych sponsorów w sutannach skończyli szkoły i ustawili się w życiu.
O księżowskich aferach gejowskich można godzinami opowiadać anegdoty. Nie brak w szeregach kleru osób o podłym charakterze i wypaczonej seksualności. Jeden z proboszczów, siedzący na bogatej parafii w P. w pobliżu Krakowa dał się we znaki niejednemu znanemu nam małolatowi. Typowa opowieść poszkodowanego brzmi następująco: "Po mszy, do której służyłem jako ministrant, ksiądz zaprosił mnie do swego mieszkania. Pojawił się po cywilnemu, zaproponował alkohol..." Ten sam duchowny wygłasza od ołtarza grzmiące kazania, smagając swym słusznym gniewem grzeszników. Inny, z parafii B. Zaprasza chłopców na wekendy, wycieczki połączone z bogatym programem rozrywkowym i prezentami. Przykładów jest mnóstwo.
To nie homoseksualizm, lecz celibat, przy którym Watykan upiera się z praktycznych względów, jest całkowicie sprzeczny z naturą. Można się oburzać, że ludzie świata polityki skrywają głęboko swój homoseksualizm. Ale skandalem jest, że ludzie Kościoła katolickiego nie zadają sobie nawet trudu by cokolwiek ukrywać, bowiem pewni są swej bezkarności. Wiadomo przecież, że arcybiskup Paetz nie jest jedynym gejem w Episkopacie Polski. W środowisku gejowskim nic się nie ukryje. Wiedza o tym kto z kim, gdzie i kiedy staje się bardzo szybko publiczną tajemnicą.
Nie sądzimy, by ktokolwiek z nas był zainteresowany kolekcjonowaniem kościelnych czarnych teczek. Duchowny, kierowca autobusu czy profesor uniwersytetu - każdy ma prawo do swej intymności. Kościół nie zmieni się pod wpływem skandali seksualnych, bo tych nigdy w jego historii nie brakowało. Seminaria duchowne w dalszym ciągu przyjmować będą chłopaków, którzy wychowani w dewotycznym społeczeństwie nie mają zielonego pojęcia o własnej seksualności i którym wydaje się, że skoro nie mają pociągu do kobiet, to z pewnością są przeznaczeni Bogu.
Oburzająca jest tylko straszliwa hipokryzja instytucji Kościoła - który zapomina, że jest z TEGO świata. I choć dźwiga na sobie straszliwe brzemię grzechu, nie waha się rzucać kamieniami w innych. Nie ma powodu do satysfakcji, kiedy od czasu do czasu kamień zamienia się w bumerang...
Janusz Marchwiński
Sami się oto proszą, juz nie wytrzymują z tymi fiutami pod kieckami .
A pasibrzuchy nie umieja pracować , bo nie mają żadnych zawodów,to kupa darmozjadów żyjąca z kasy polskich robotników.
starsi mieli ukończonych po 15 lat. Prawo w te układy ni ingeruje.
Problemem jest hipokryzja Kościoła co do seksu w ogóle.
Dziwki meskie zadaja duzo pieniedzy. Sam znajac duchowienstwo musze powiedziec ze jest co 3ci w duchowienstwie jest gayem, ale jak kleryk cos zawini to go wypier..... znam klerykow , ktorzy nadstawiaja swoja pupke przelozonych idac do nich na kawke, i tym samym wyrabiaja sobie chody.
Z wyrazami szacunku
Rafał
Zresztą - nie warto nawet próbować dyskusji z kimś, kto ordynarnie obraża prezydenta Polski, wybranego w wyborach powszechnych. I co za szczyt arogancji w twierdzeniu, że większość narodu jest głupia. Naturalnie mój przedmówca jest mędrcem... Ludzie, ludzie...
Tak jak kazdy zwykly odbywatel Polski tak tez sa i duchowni ktorzy nie sa doskonali. Jest wsrod nich wielu bardzo oddanych sluzbie drugiemu czlowiekowi. Ja mysle ze problemu nalezy szukac w degeneracji narodu polskiego, do czego napweno przyczynilo sie prawie 50 lat komunizmu. Wiekszosc szlachetnych ludzi, ktorzy mogli byc wzorem do nasladowania zostala zamordowana przez Niemcow i Stalina oraz po wojnie przez ojcow i dzidkow ludzi ktorzy sa teraz u wladzy w Polsce.
Spoleczenstwo jest chore bo zatracilo sens co jest dobre a co zle. Swiadczy o tym poparcie okolo 70% dla Kwasnieskiego ktory jest czlowiekiem malego kalibru i oszustem.
Ja mialem szczescie wyjechac z Polski i zobaczyc 'normalnosc'.
Prawda, prawosc, spokoj, wczucie sie w polozenie drugiej osoby, niekrzywdzenie ; oto sa zasady ktorymi powinnismy sie kierowac.
Przypuszam ze skutki calej tej 'afery' wplyna korzystnie na ksciol w Polsce.
Zostanie troche oczyszczony, wielu ksiezy ktorzy sa w zwiazkach z kobietami (to przypuszczam jest wieksza skala niz problem gejowski) musi zadac sobie pytanie czy to jest uczciwe. I sam sabie nat musza odpowiedziec. I miec odwage zrezygnowac z funkcji ktora pelnia.