Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Wtorek, 13.11.2001 00:00

Wywiady IS eXtra - Cezary Stryjak, poseł na Sejm

Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)

Apolityczność środowisk gejowskich jest ich grzechem pierworodnym

Zwycięstwo w niedawnych wyborach, zapewniło posłowi Cezaremu Stryjakowi miejsce w ławach sejmowych na kolejną, drugą już kadencję. W parlamencie znalazł się po raz pierwszy w 1997 roku, wybrany z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Reprezentuje okręg wyborczy w Katowicach, mieszka i pracuje w Chorzowie. Ma 37 lat, jest żonaty. Poseł Stryjak należy do nielicznej grupy parlamentarzystów, otwarcie deklarujących swą przychylność mniejszościom seksualnym.

Inna Strona: Zasiada Pan w Sejmie jako poseł wybrany z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ale wywodzi się Pan z Ruchu Społecznego Niezależna Inicjatywa Europejska (NIE), który - między innymi - określany jest jako antyklerykalny. W Polsce brzmi to wręcz świętokradczo. Jak to się stało, że wszedł Pan w dużą politykę, reprezentując tak kontrowersyjne poglądy?
Cezary Stryjak: To było w 1991 roku, kiedy zorientowaliśmy się, jakie jest prawdziwe oblicze Solidarności. Ruch społeczny NIE przyciągnął mnie, ponieważ miał dwa nurty. Jeden antyklerykalny, zaś drugi antysolidarnościowy. I ten właśnie interesował mnie szczególnie. Widząc obłudę i zakłamanie nie tylko kleru, ale także ówcześnie rządzących w Polsce, zdecydowałem się zająć polityką. Przedtem nie należałem do żadnych organizacji - ani lewicowych, ani prawicowych.
IS: Czy poglądy wyniósł Pan z domu?
CS: Na pewno tak. Ale powtarzam: W 1989 roku życie nauczyło mnie ostrożności w ferowaniu wyroków. Praktyka prawicowej Solidarności, czyli antyrobotniczego związku zawodowego, zupełnie nie przystawała do standardów europejskich.
IS: Są w Polsce grupy społeczne, które nie posiadają żadnej reprezentacji politycznej. Należą do nich mniejszości seksualne gejów i lesbijek, które nie dość, że nie posiadają swoich rzeczników, to w żadnym stopniu nie są objęte ochroną przez państwo. Nie posiadają też pełni praw obywatelskich. Czy sądzi Pan, że polityka powinna zająć się problemami tej grupy osób?
CS: Oczywiście. Przekonaliśmy się o tym jako działacze Ruchu NIE, będąc zagranicą, na zaproszenie organizacji gejowskich w Berlinie i w Paryżu. Okazuje się, że politycy zabiegają tam o względy mniejszości, wiedząc, że stanowią one około 5 procent każdej populacji. Nasze społeczeństwo jest trochę konserwatywne. Jednak powiem wprost, że zyski polityczne każdego rozsądnie myślącego ugrupowania mogą być znaczne. I dlatego należy wspierać ruchy mniejszości seksualnych.
IS: Co konkretnie można zaoferować w dziedzinie działań politycznych ludziom, którzy często są izolowani, dyskryminowani, boją się ujawnić. Jaką mogą mieć nadzieję?
CS: Jeśli nie udałoby się nam wprowadzić praw dla mniejszości seksualnych jedną ustawą, to w moim przekonaniu może się to uda zrobić tylnymi drzwiami, poprzez - na przykład - wprowadzenie poprawek do ustawy o podatkach, prawie cywilnym (czyli sprawy dotyczące dziedziczenia, wspólnoty majątkowej itp.), które zalegalizują partnerstwo par homoseksualnych.
IS: W krajach zachodnich nastąpiła prawdziwa eksplozja ruchów gejowskich. Ich rozwój był wynikiem protestu przeciwko dyskryminacji, która w wielu krajach była ustawowa. Na przykład w Niemczech, Austrii, Wielkiej Brytanii istniały lub nadal istnieją ustawowe zapisy dyskryminacyjne. W Polsce nigdy tak nie było. Mniejszości seksualne nie są w ogóle wzmiankowane w polskim prawodawstwie. Przeciwnicy ustawy o partnerstwie dla gejów i lesbijek mówią, że mniejszościom seksualnym nic złego się w Polsce nie dzieje. Więc nie mają powodu do skargi.
CS: To prawda, że w Polsce nie ma oficjalnej dyskryminacji. Ale konstytucyjny zapis, stanowiący że małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety wyklucza równoprawne traktowanie mniejszości. Dlatego musimy próbować innej drogi. Jeśli nie małżeństwo - to związki partnerskie, które umożliwią zawieranie wspólnoty poprzez sąd a nie przez Urząd Stanu Cywilnego czy Kościół. To możemy spróbować zrobić.
IS: Są propozycje, by problemami mniejszości seksualnych zajęła się specjalna komisja sejmowa. W obecnym Sejmie jest spore grono polityków, którzy interesują się tymi sprawami. Czy sądzi Pan, że jest to właściwa droga?
CS: Pomysł jest znakomity, ale nie wierzę w jego powodzenie. Powiem szczerze: Biorąc pod uwagę polski konserwatyzm, sądzę że musimy postępować bardzo ostrożnie. Krok po kroku. Środowiska katolickie i prawicowe zawyłyby z bólu, rozpaczy i oburzenia, gdybyśmy wybrali drogę bezpośrednią. Oni mogliby wszystko popsuć. Lepiej więc wejść kuchennymi drzwiami.
IS: Ale przecież dyskusja publiczna i to bardzo szeroka jest konieczna! Potrzebni są więc rzecznicy rewolucji obyczajowej. Czy Pan byłby gotów do współpracy z organizacjami gejowskimi?
CS: Oczywiście, stoję do dyspozycji. Ubolewam jednak, że środowiska gejowskie nie do końca są zainteresowane działalnością polityczną. A bez zaangażowania w politykę nie będzie możliwe wywarcie nacisku na posłów, by przekonać ich o konieczności rozwiązań prawnych. Apolityczność środowisk gejowskich jest ich grzechem pierworodnym. Geje na Zachodzie są bardzo ostrzy, mają swoich posłów, radnych i sami osiągają sukces w polityce. Nie muszą się chronić pod niczyje skrzydła.
IS: W negocjacjach Polski z Unią Europejską chodzi dotąd głównie o kwestie dotyczące gospodarki. Rychło jednak wypłynie problematyka praw człowieka, a z nią prawda o nieciekawym położeniu polskich mniejszości seksualnych, homofobii społeczeństwa itd. Czy sądzi Pan że przyśpieszenie procesu integracyjnego sprzyjać będzie poprawie sytuacji polskich gejów i lesbijek?
CS: Zdecydowanie tak. I nie chodzi tylko o mniejszości seksualne, ale także religijne, społeczne, problemy dyskryminacji kobiet. Liczę na to że integracja z Unią Europejską umożliwi szerszą wymianę ludzi, idei, kultur. Polacy muszą się przekonać, że nie są pępkiem świata. Poglądy z pod znaku Ciemnogrodu muszą zostać zastąpione myślą nowoczesną i demokratyczną.
IS: Dziękuję za rozmowę.


Rozmowę przeprowadził Janusz Marchwiński

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (1)
Komentarze (4)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
16.11.2001 21:21 redakcja IS
Drogi Kubo, pokaż nam w którym miejscu, w jakim tekście propagujemy, popieramy lub w jakikolwiek sposób wypowiadamy sią o "programie SLD". Fakt, że jedynie politycy tego ugrupowania zajmują się (choćby najbardziej marginalnie) sprawami dotyczącymi gejów nie jest przecież naszą winą. Możesz nam wierzyć, że zwracaliśmy sią do różnych polityków z prośbą o komentarz lub wypowiedź. Spotkaliśmy się z odmową... Może ty znasz takich polityków i pomożesz nam nawiązać z nimi kontakt? Rozumiemy, że chciałbyś żyć w pluralistycznym społeczeństwie i denerwuje Cią że przytaczamy głosy z lewicy, którego to ugrupowania nie lubisz. Pech, że prawica nie lubi Ciebie... :-(
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
16.11.2001 19:30 Kuba
No wlasnie. Czy SLD odwazyloby sie wystawic geja jako swojego reprezentanta, w ktorychkolwiek wyborach? Z "mandatowego" miejsca? Moze tak troche czynow po wielkich slowach (wywiady z Michalem Toberem i Maria Szyszkowska)????!!!!

Zupelnie inna sprawa jest upolitycznienie sie "Innej Strony": od jakiegos czasu staliscie sie tuba SLD, traktujac program tej partii en masse, calkowicie bezkrytycznie i bez zajakniecia sie. To bardzo piekne, ze ktos sie upomina o rownouprawnienie, ale jesli przy okazji wygaduje rozne dyrdymaly (vide wywiad z Maria Szyszkowska i komentarze czytelnikow do niego) to mozna by sie pokusic o odrobinke obiektywnosci i jakos je skomentowac....
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.11.2001 19:43 Fisken
Nie takie znowu zadne. O ile nie będzie kandydować więcej otwartych reprezentantów mniejszości seksualnych - szanse będą mniejsze/równe pięć procent. :)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
13.11.2001 21:09 Szymon Niemiec
Zastanawiam sie nad jedna sprawa.
Jezeli dajmy na to wystartuje w przyszlych wyborach samorzadowych, jako otwarty gej, ktory bedzie chcial walczyc na poziomie samorzadu lokalnego o dzialania antydyskryminacyjne, to jakie mialbym szanse na dostanie sie do samorzadu?


praktycznie zadne?
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się