logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
24.08.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
2
0
3

Lekcja tolerancji - webnowela

Odcinek drugi...

Dodano: 15.10.2001, Aktualizacja: 15.10.2001

Gdy otworzyłem drzwi, w całym domu panowała absolutna cisza. Tata był w delegacji, siostra zapewne u jakiejś koleżanki, ale dom był przecież otwarty a mama zawsze coś robiła. Niby to przecież normalne - w końcu mogła czytać jakąś książkę, ale to była inna cisza, niosła w sobie wyczuwalny niepokój. Zamknąłem drzwi i rozejrzałem się po domu - w łazience światło było zgaszone, w kuchni nikogo nie było, w salonie też, w pokoju Moniki również. Światło paliło się w moim pokoju, a drzwi były przymknięte. Wydaje mi się, że zawsze miałem jakiś taki siódmy zmysł do dziwnych sytuacji, do wyczuwania napięcia wiszącego w powietrzu i jak się okazało - i tym razem ów zmysł mnie nie zawiódł. Otworzyłem drzwi szerzej. Mama siedziała z twarzą w rękach na moim łóżku. Chwilę tak na nią patrzyłem, zastanawiając się, co się z nią dzieje, aż po kilku sekundach zauważyłem, że lekko i rytmicznie się trzęsie, jak człowiek, który szlocha. Potem jeszcze pociągnęła nosem, więc miałem już pewność, że płacze. Stałem jeszcze kilka sekund nie wiedząc, co powiedzieć. Mama przecież prawie nigdy nie płakała. Ostatnio chyba na pogrzebie swojego taty cztery lata temu. Przez tę chwilę, gdy nie wiedziałem, jak mam zareagować przeszło mi przez myśl kilka czarnych scen: że Monice coś się stało, na przykład wpadła pod samochód, że tata zadzwonił zza granicy z jakimiś strasznymi wiadomościami, że może babcia umarła... Różne rzeczy mi przychodziły do głowy. W końcu zapytałem bardzo cicho: - Mamo, co się stało? Podszedłem do niej i dopiero w tym momencie zobaczyłem, co leży koło mojej mamy na łóżku. Trzy egzemplarze magazynów gejowskich, w tym jeden otwarty na stronie z mężczyznami, którzy lubili skóry. Trudno byłoby zliczyć lub spisać wszystkie te myśli, które w tej jednej sekundzie przemknęły mi przez głowę. Przerażenie, że się wydało; zdziwienie, bo przecież tak dobrze ukryłem te czasopisma; złość, bo grzebano w moim pokoju i w moich rzeczach; śmieszne wymówki, tłumaczące dlaczego gazety te były w moim biurku; wspomnienie zdenerwowania, które towarzyszyło mi, gdy kupowałem te gazety; a jednocześnie, ponad tymi wszystkimi emocjami, jakiś automatyczny i mimowolny wstręt do nich, tak jakby stały się czymś złym, brudnym i destrukcyjnym dla mojej psychiki właśnie od momentu kiedy zostały znalezione przez mamę. Pomyślałem też o tym, jaki byłem nieostrożny, że schowałem je niewystarczająco głęboko oraz o tym, że zawiodłem się na mojej rodzinie, której od zawsze ufałem. Grzebać w moich rzeczach! Na podłodze leżał plik moich listów, których mama najwyraźniej nie schowała po znalezieniu czasopism w szufladzie mojego biurka. Spojrzałem automatycznie w stronę półki z książkami, za którymi stały "brudne" płyty kompaktowe, ale wszystkie książki wyda...   ( Pozostało znaków: 11805 )
Autor: Brak informacji

Ten artykuł został przeniesiony do archiwum

Dostęp do archiwalnych artykułów (starszych 4 tygodnie) możliwy jest dla abonentów serwisu »Przyjaciel Queer.pl. Dostęp do pojedyńczych artykułów z archiwum możliwy jest także za pomocą wiadomości SMS.

UZYSKAJ DOSTĘP DO ARCHIWALNYCH ARTYKUŁÓW
» Zostań abonentem Przyjaciel Queer.pl by czytać materiały bez kodów i bez ograniczeń lub...


WPISZ KOD

OK
System mikropłatności SMS-owych dostarczany jest przez:
Logo Mobiltek
UZYSKAJ DOSTĘP DO TEGO ARTYKUŁU

Wyślij SMS na numer 7268 o treści:
IS CZYTAJ 185797   (koszt: 2zł + VAT)
Otrzymasz kod, dzięki któremu uzyskasz dostęp do materiału przez 48 godzin.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku