W weekendowym wydaniu Gazety Wyborczej, w dziale "Arka", ukazał się tekst rozmowy, podsumowującej konferencję pod długim tytułem "Świadomość tożsamości europejskiej. Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej". Pozycję Kościoła przedstawił biskup Tadeusz Pieronek, rektor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Polemizował z nim (bardzo mądrze) Roland Freudenstein, dyrektor warszawskiego biura Fundacji Konrada Adenauera. Mówiąc w największym skrócie: Kościół katolicki w Polsce obawia się "zagrożeń dla chrześcijańskiej tożsamości" (utraty swych dotychczasowych wpływów) oraz o "kwestie moralno-obyczajowe, takie jak eutanazja, klonowanie, małżeństwa homoseksualne".
Oto fragment tekstu z "Gazety Wyborczej":
Bp Tadeusz Pieronek: Zgadzam się z panem Rolandem, że nie można mylić dwóch rzeczy - procesu integracji i procesu obyczajowego zeświecczenia - i wiązać ich przyczynowo. Myślę, że musimy dorastać do nowej świadomości europejskiej i w tym dorastaniu pozbyć się pewnych schematów, w których tkwiliśmy historycznie i tkwimy nadal. Jednak niektóre z naszych lęków są uzasadnione. Europejska Karta Podstawowych Praw może, moim zdaniem, wzbudzać uzasadnione obawy. Mówił o tym wczoraj biskup Attilio Nicora. To było ważne wystąpienie, bo pierwszy raz w Polsce usłyszeliśmy, jakie są w Karcie rzeczywiste zagrożenia dla Kościoła. Biskup Nicora mówił w sposób wyważony, bo on w zasadzie akceptuje integrację. Dla mnie np. jest zupełnie nie do przyjęcia art. 9 dotyczący małżeństwa: "Gwarantuje się prawo do zawarcia małżeństwa i prawo założenia rodziny zgodnie z ustawami krajowymi regulującymi korzystanie z tych praw". Z tego zaś wynika możliwość zawierania małżeństwa przez osoby tej samej płci. Ja nie jestem przeciwny jakimś prawnym związkom tych osób, ale nazywanie tego małżeństwem jest kompletnym wywracaniem natury, i na to nigdy się nie zgodzę. Nie godzę się też na to, żeby Kościół jako wspólnota zrzeszająca miliony ludzi nie był dostrzegany w Karcie. Związki zawodowe - tak, związki wyznaniowe - nie.
GW: Biskup Nicora powiedział wczoraj wprost, że artykuł 21, gdzie powiada się, że zakazana jest dyskryminacja m.in. ze względu na orientację seksualną, jest nie do przyjęcia. Czy naprawdę Kościół powinien się domagać dyskryminacji homoseksualistów?
T.P.: Ja uważam, że dyskryminować nie wolno człowieka z jakiegokolwiek powodu.
GW: Powstaje pytanie, co to jest dyskryminacja. Czy jawny homoseksualista może być nauczycielem, powołując się na zasadę niedyskryminacji?
T.P.: To jest trochę tak jak z chorobą zakaźną. Nikt normalny nie będzie dyskryminował takich ludzi, ale ze względu na swoje bezpieczeństwo będzie domagał się jakichś barier, pewnej izolacji. Ja myślę, że nauczyciel - jawny homoseksualista - po prostu nie spełnia podstawowego warunku wykonywania tego zawodu.
R.F.: Nie zgadzam się z tą opinią. Wszelki akt seksualny osoby dorosłej z osobą niepełnoletnią jest oczywiście czynem karalnym, niezależnie od tego, czy dotyczy aktów hetero-, czy homoseksualnych. Ale z tego nie może wynikać zakaz pracy dla człowieka, który jest homoseksualistą. Taki zakaz byłby dyskryminacją.
T.P.: Tu nie chodzi o zakaz pracy, tylko o niedopuszczenie do pewnych zajęć ze względu na brak stosownych kompetencji. Nie może być tak, że wszyscy mają prawo robić wszystko: kowal nie może być lekarzem i jeśli mu się zabroni być lekarzem, nie może skarżyć się na dyskryminację.
R.F.: To nie jest dobry przykład. Brak kompetencji wykazuje nauczyciel, który nie zdał odpowiedniego egzaminu, ale nie nauczyciel o mniejszościowej orientacji seksualnej.(...)
Całość rozmowy możecie przeczytać w internetowym wydaniu Gazety Wyborczej: http://wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=444874&dzial=011102
Kilkakrotnie przeczytaliśmy wypowiedź biskupa Pieronka w powyższym tekście i ciągle nie jesteśmy w stanie uwierzyć, że osoba pełniąca tak ważną funkcję publiczną może propagować poglądy, których nie można nazwać inaczej jak faszystowskimi i zbieżnymi z ideologią apartheidu. W tym kontekście, ogarnia nas przerażenie wobec faktu, że na tle ogólnych postaw hierarchów Kościoła w Polsce biskup Pieronek uchodzi za osobę o poglądach liberalnych.
Wysoki hierarcha Kościoła ogłasza, że wobec homoseksualistów należy stosować bariery i izolację, że osoba homoseksualna "nie spełnia podstawowego warunku do wykonywania zawodu nauczyciela". Homoseksualizm, według niego, należy traktować jak "chorobę zakaźną" a homoseksualistów "nie dopuszczać do wykonywania pewnych zajęć ze względu na brak stosownych kompetencji". Z jednej strony rektor PAT zarzeka się, że nie jest to dyskryminacją z drugiej wyraźnie sugeruje, że homoseksualistom nie przysługuje pełnia praw obywatelskich.
Od dłuższego już czasu śledzimy z rosnącym zaniepokojeniem wypowiedzi Kościoła katolickiego, dotyczące mniejszości seksualnych i stwierdzamy z całą odpowiedzialnością, że są one rozsadnikiem nienawiści, pogardy i nietolerancji. Przypominamy czasy, kiedy w Niemczech faszystowskich zamykano gejów w obozach koncentracyjnych i traktowano ich jak podludzi. Przypominamy też, że w latach 80-tych padały propozycje, by osoby zarażone AIDS izolować od społeczeństwa i umieszczać w obozach odosobnienia. Chcielibyśmy zapytać księdza biskupa Pieronka, jaką metodę izolacji gejów i lesbijek preferuje Kościół? Czy wystarczy ustalić listę zawodów objętych "Berufsverbot" (zakaz wykonywania zawodu), czy też ze względu na - cytujemy - "na swoje bezpieczeństwo", konieczna jest izolacja fizyczna? Czy może należałoby powołać instytucję, która sporządzałaby listę osób, którym "brak stosownych kompetencji"? Kto miałby w takim gremium zasiadać i jakie byłyby reguły jego funkcjonowania? Sugerujmy, by Kościół katolicki sformułował propozycje aktów prawnych, definiujących limity i ograniczenia, dotyczące osób homoseksualnych. Konieczne byłoby wyraźne uwzględnienie tych kwestii w Konstytucji RP. Rektorowi Papieskiej Akademii Teologicznej zalecamy czerpanie wzorów z ustawodawstwa dawnej Republiki Afryki Południowej i Rodezji.
Nie jesteśmy w stanie pojąć, jak głoszone przez księdza biskupa poglądy wpisać się mogą w obecny demokratyczny porządek naszego Państwa, którego naczelnym, konstytucyjnym obowiązkiem jest równoprawne traktowanie wszystkich bez wyjątku obywateli! Biskup Pieronek twierdzi, że "nie wolno dyskryminować człowieka z jakiegokolwiek powodu" - a już w następnym zdaniu daje dowód kompletnego niezrozumienia lub lekceważenia istoty dyskryminacji. Nie mamy najmniejszych złudzeń, że nawet pogłębiona refleksja intelektualna jest w stanie rozświetlić mroki umysłu biskupa Pieronka. Po przeczytaniu jednak tekstu wspomnianej dyskusji nie mamy też wątpliwości, że to właśnie biskup nie posiada najmniejszych kwalifikacji do wykonywania zawodu nauczyciela. Nie w Polsce - kraju europejskim i nie na początku XXI wieku.
Stanowczo domagamy się od księdza odwołania oszczerczych i obraźliwych opinii wobec mniejszości seksualnych w Polsce. Od władz Rzeczypospolitej domagamy się ochrony praw mniejszości seksualnych.
Redakcja Innej Strony
Odpowiednie listy z powyższym tekstem przesłane zostały na następujące adresy
Fundacja Konrada Adenauera
Przedstawiciel w Polsce
Roland Freudenstein
02-561 Warszawa, ul. J. Dąbrowskiego 56
Tel. 022/845-38-94 lub 848-54-01, fax 848-54-37
e-mail: [email protected]
Gazeta Wyborcza: [email protected]
Rektorat Papieskiej Akademii Teologicznej
31-002 Kraków, Kanonicza 25, tel. 421 84 16, fax 422 86 26
Apelujemy o przyłączenie się do naszego protestu i wysłanie odpowiednich listów na podane adresy a także o propozycje dalszych poczynań!
Redakcja IS
Biskup Pieronek łże n każdym kroku
Czyjest homofobia.W Slowniku Wyrazow Obcych pod redakcja Prof.J.Tokarski Warszawa 1980,nie ma tego hasla.Ja sze pytam Panie Starozakonny ,czo jest grane?A Pan lubic homofobie?
W pełni je popieram razem z moimi wszytkimi znajomymi i rodziną.
Wiecej takich biskupów a katalicyzm sie ostoi !!!!!