Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Środa, 19.09.2001 00:00

Wywiady IS eXtra - Profesor Maria Szyszkowska

Podziel się Tweetnij Skomentuj (38)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (38)

Żyjemy w oparach nieprawdy

Maria Szyszkowska, filozof, profesor zwyczajny, wykłada na Uniwersytecie Warszawskim, jest autorką kilkudziesięciu książek z zakresu filozofii człowieka i filozofii prawa. Domaga się wolności światopoglądowej. Jest jedną z najgorętszych orędowniczek praw dla gejów i lesbijek.
W latach 1994-97 była sędzią Trybunału stanu RP. Jest wiceprzewodniczącą Polskiego oddziału Stowarzyszenia Kultury Europejskiej i członkiem Związku Literatów Polskich.


Janusz Marchwiński: Mówienie o sprawach dotyczących ludzkiej zmysłowości, problemach moralnych, związanych z seksualnością jest w Polsce trudne i bardzo ryzykowne...
Prof. Maria Szyszkowska: Nawet źle widziane, powiedziałabym. O tym należy milczeć...
JM: Dlaczego tak jest?
MS: Płynie to z ogromnej pruderii obyczajowej, która uznaje cielesność za coś niewłaściwego i grzesznego. Jest to wpływ - między innymi - Kościoła rzymsko-katolickiego. Proszę zwrócić uwagę: Sto lat temu Boy i Zapolska dopominali się o przezwyciężenie właśnie owej pruderii obyczajowej. I do dzisiaj niewiele się właściwie zmieniło! W naszym społeczeństwie dominuje mentalność drobnomieszczańska.
JM: Ale przecież w dziedzinie obyczajowości istnieją dwa światy: Warstwa deklaratywna, związana z kościelnymi dogmatami i... życie, które płynie obok. To jest stan, który można nazwać społeczną schizofrenią.
MK: Oczywiście. Bo w gruncie rzeczy - wszystko wolno. Byleby po cichu. Byleby nie ujawniać jakichkolwiek odmienności. Wtedy wszystko jest u nas dozwolone. To jest potworne zakłamanie, które dotyczy sfery obyczajów, ale również i sfery światopoglądowej. Na przykład: Po roku 1989-tym wypada być zwolennikiem poglądów chrześcijańskich, co sprawia, że mimo deklarowanej wolności staliśmy się społeczeństwem bardziej jednoświatopoglądowym, niż to było wcześniej.
JM: Jak to się stało, że zainteresowała się Pani problematyką polskiej obyczajowości?
MS: Zajmuję się filozofią człowieka. W związku z tym, nie sposób nie podjąć tych tematów. A ja jestem ogromnie uwrażliwiona na wszelkie formy nieprawdy. Jednym z moich mistrzów był niedoceniany w Polsce Stanisław Przybyszewski, który dążył do "nagiej prawdy". Wychowałam się na dramatach Ibsena. Nie znoszę zakłamania w jakiejkolwiek postaci.
JM: Polska jest głęboko zakorzeniona w kulturze Zachodu. W tym obszarze nie musimy mieć kompleksów. Dlaczego Polska odrzuca płynące z Zachodu postępowe impulsy w dziedzinie obyczajowości?
MS: To sprawa naszych charakterów. Jesteśmy ogromnie odważni, jeśli chodzi o czyny bojowe i łatwość oddawania życia za Ojczyznę, ale brakuje w Polsce odwagi cywilnej. Bardzo łatwo poddajemy się presji większości. Od przeszło stu lat, w Polsce zakorzeniło się przekonanie, że poglądy które głosi większość, są prawdziwe. Jest to jeden z ogromnych paradoksów, że właśnie to przeświadczenie tak głęboko tkwi na naszej mentalności. W ten sposób powstaje lęk przed odstawaniem od tego, co większość uznaje za prawidłowe. Jeśli zaś już, to tylko po cichu...
JM: Kościół katolicki obłożył klątwą całą sferę ludzkiej zmysłowości. Poczynając od tego, że wszyscy ludzie - Pani i ja również - powstali w sposób "nieczysty". Jedynym "niepokalanym" poczęciem były narodziny Chrystusa. Wszyscy inni rodzą się w "grzechu".
MK: Każdy związek seksualny, który nie ma na celu poczęcia nowego życia jest grzeszny. To jest przecież absurdalne! I to się wpaja niemal każdemu z nas od dzieciństwa! Z tego się trzeba wyzwolić, jak pisklę wyzwala się ze skorupki jajka. Tylko że pisklę wychodzi bardzo szybko, a my przez całe życie zmagamy się z oporami, zahamowaniami, destrukcyjnym poczuciem winy.
JM: A dlaczego Kościół, który jest przecież naczelnym strażnikiem wartości moralnych, toleruje tę społeczną schizofrenię i zakłamanie?
MK: Toleruje - po cichu. Toleruje zakłamanie również w odniesieniu do swych własnych urzędników, czyli duchownych.
JM: Mamy ustawę aborcyjną, która jest niebywale restrykcyjna. Oczywiście - można dyskutować na temat zła, jakim jest aborcja. To jest sprawa kontrowersyjna. Ale - z drugiej strony - w Polsce dokonuje się kilkaset tysięcy nielegalnych zabiegów przerywania ciąży! Stosowanie aborcji jest mimo zakazu powszechne! A korupcja? wszyscy wiedzą, że Polska jest krajem piramidalnej korupcji, a przecież nie odbył się dotąd ani jeden głośny proces, nikt z wysokich funkcjonariuszy nie został skazany!
MK: W Polsce istnieje niepokojąca tendencja, by normy moralne jednego z wyznań religijnych przekładać na normy prawne. To jest postać utajonego totalitaryzmu. Państwo powinno zagwarantować obywatelowi wolność, poczucie bezpieczeństwa i prawo dokonywania wyboru poglądów moralnych które są mu bliskie. Nie zaś narzucać mu poglądy poprzez przekształcanie norm moralnych w normy prawne. Poza tym - jeśli chodzi o przerywanie ciąży: Studiowałam filozofię w Akademii Teologii Katolickiej i uczono mnie, że "Bóg tchnie duszę w człowieka w chwili, gdy wychodzi z ciała". Istnieją rozprawy polskich teologów, publikowane w latach 70-tych, gdzie się to podkreśla. To, co się dzieje w Polsce w związku z potępieniem przez Kościół przerywania ciąży z przyczyn społecznych, potępieniem antykoncepcji jest kompletnym absurdem w porównaniu z wcześniejszymi naukami teologów Kościoła.
JM: Schizofrenia, o której mówimy dotyka też przecież stosunku społeczeństwa do Kościoła. Na przykład: Kościół popiera pewną opcją polityczną (ostatnio niesłychanie masywne), a społeczeństwo gra hierarchom na nosie i wybiera dokładnie odwrotnie...
MS: Ale też po cichu... Wszystko się u nas odbywa po cichu. W niedzielę idzie się do kościoła - bo sąsiedzi mogą zobaczyć! Znam wypadek wyrzucenia z pracy nauczycielki, bo nie chodziła do kościoła. A z drugiej strony, nie mogąc już wytrzymać rządów AWS, te same osoby będą głosować na SLD!
JM: wydaje mi się, że takie zderzenie rzeczywistości z katalogiem pobożnych życzeń, odbija się negatywnie na powadze i autorytecie Kościoła. Czy hierarchowie tego nie widzą?
MS: Oni wierzą, że można zniewolić społeczeństwo. Istnieje przecież cały, przeogromny system służący zniewoleniu: Niedzielne kazania, telewizja Puls, Radio Maryja. Te ośrodki oddziaływają bardzo silnie na świadomość kilku milionów Polaków. I istnieje tendencja, żeby tym oddziaływaniem objąć wszystkich - skoro ma być wprowadzona religia do przedszkoli! Ja uważam, że problem polega na tym, że nie ma innych instytucji czy grup, które by miały porównywalne możliwości jak Kościół. W rezultacie - i to mnie bardzo niepokoi - formuje się człowiek rozdarty między nakazami Kościoła (rzekomo niepodważalnymi) a własną naturą. Chociażby sprawa rozwodów... Ludzie się rozwodzą - uważam że to jest logiczne i sensowne. Tylko dlaczego uważają się w dalszym ciągu za katolików? W Polsce istnieje lęk, przed głośnym wyznaniem: "Wierzę w Boga, ale poza jakąkolwiek doktryną". Albo: "Nie wierzę w Boga, jestem agnostykiem". A to dlatego, że wpajane jest nam przekonanie że "dobry Polak - to katolik".
JM: Czy sądzi Pani, że taki stan świadomości społecznej, zasklepianie się w obrzędowości, utrudnia nam dostrzeżenie i zrozumienie przemian cywilizacyjnych, które dokonują się w świecie zachodnim?
MS: Tak. Jest inaczej niż twierdził Marks. Kształt naszego bytu zależy od treści świadomości. My zaś, pozostając pod wpływem czynników, o których mówiłam, jesteśmy ludźmi pozbawionymi wolności. Przedsiębiorczość, która wymaga swobody wyboru, jest zależna od ukształtowanej świadomości. A my nieustannie boimy się jakiegoś "grzechu", potępienia, odrzucenia.
JM: Kościół propaguje kulturę biedy. Bogactwo jest czymś nagannym... Zamiast zachęcać do bogacenia się, Kościół potępia "materializm", czyli propaguje ideę społeczeństwa ubogiego...
MK: Łatwiej jest sterować ludźmi ubogimi niż bogatymi.
JM: Czy sądzi Pani, że członkostwo Polski w Unii Europejskiej jest szansą?
MS: Sądzę że tak - choć mam w tej kwestii sprzeczne uczucia i poglądy. Godzimy się na wejście do Unii na każdych warunkach. Niemalże czynimy z Polski kraj kolonialny, byle się tam znaleźć. Imponuje mi odwaga Norwegów, którzy członkostwo w Unii odrzucili. Zastanawiając się jednak nad całokształtem sytuacji w Polsce dochodzę do wniosku, że jeżeli do Unii nie wejdziemy, to nie będzie przeciwwagi dla potęgi ofensywnego Kościoła rzymsko-katolickiego.
JM: W krajach Unii Europejskiej obserwować można bardzo szybki proces laicyzacji społeczeństw. Czy sądzi Pani, że nastąpi to też w Polsce? Laicyzacja społeczeństwa w przeciągu jednego pokolenia?
MS: Nie. To niemożliwe. Myślę że w Polsce, odtrutką dla potęgi Kościoła byłyby prądy, przychodzące z Dalekiego Wschodu. Na przykład New Age, który jest w Polsce kompletnie nie rozumiany, wykrzywiony...
JM: Z Dalekiego Wschodu? To znaczy?
MS: Na przykład z Indii.
JM: Kraje Zachodu przechodzą w błyskawicznym tempie przez procesy historyczne, które niegdyś trwały dziesięciolecia lub nawet stulecia. A przecież to właśnie te kraje charakteryzowały się jeszcze niedawno brakiem tolerancji w każdej dziedzinie, budowały agresywne systemy totalitarne, oparte na nacjonalizmie, szowinizmie, fanatyzmie religijnym. Tego w Polsce nigdy nie było! Niemcy - które są dla nas dzisiaj niedościgłym wzorem chociażby w dziedzinie traktowania mniejszości seksualnych wyprodukowały najbardziej zbrodniczy system jaki zarejestrowały dzieje ludzkości. Prawo karne demokratycznej Republiki Federalnej kryminalizowało gejów aż do roku 1994-tego! A niedawno, Parlament Niemiec uchwalił ustawę o gejowskich związkach partnerskich. W Polsce nigdy nie było takiego potencjału nietolerancji! Czy to nie nastraja optymistycznie?
MS: Polska stała się nietolerancyjna. I z tego trzeba wyjść. Staliśmy się krajem wyjątkowo nietolerancyjnym. Myślę, że doprowadziła do tego niekorzystna sytuacja polityczna. Nasza nietolerancyjność ma źródło w poczuciu, że jesteśmy gorsi aniżeli inne narody. Już Słowacki o tym pisał. Ten kompleks kompensowany jest niechęcią wobec Żydów, Cyganów, homoseksualistów...
JM: Miernikiem demokracji jest zawsze jego stosunek do mniejszości. W ostatnim czasie można zauważyć że tama, zbudowana z milczenia, uprzedzeń, stereotypów na temat osób homoseksualnych zaczyna pękać. O problemach gejów zaczyna się coraz głośniej mówić.
MS: To dzięki temu, że środowisko się zorganizowało, że ma odważnych przywódców, którzy o tych sprawach mówią.
JM: Czy sądzi pani, że przyznawanie mniejszościom seksualnym praw i przywilejów, ustawowe zrównywanie praw - to słuszna droga?
MS: Absolutnie słuszna. Uważam, że homoseksualiści powinni mieć prawo do zawierania związków małżeńskich i twierdzę że powinni mieć prawo do adoptowania dzieci. Jednym ze źródeł niechęci do homoseksualistów, jest niezdrowy kult rodziny. Rodzina, to jest związek dwóch osób. Wcale nie jest powiedziane, że to muszą być osoby różnej płci...
JM: Ale tak jest to zapisane w Konstytucji...
MS: Wiele zapisów Konstytucji należałoby zmienić.
JM: Co sprawiło, że osoba, która zajmowała się piękną sztuką myślenia, zdecydowała się wejść w politykę? To nie jest przyjemne zajęcie...
MS: Odczuwam to w czasie obecnej kampanii wyborczej. Zdecydowałam się z oburzenia. Z oburzenia na to, co się w Polsce dzieje. Uważam, że jeżeli nie znajdzie się dostatecznie silna grupa osób, które będą miały wpływ na ustawodawstwo, to nie zmienimy beznadziejności obecnych rozwiązań. A od czasu, gdy zaczęłam pisać pierwsze książki zależy mi na tym, by zmienić świadomość Polaków. Podczas spotkań w całej Polsce przekonuję się, że osób, myślących jak ja jest dużo. Tylko one boją się głosić swoje poglądy publicznie.
JM: Czy - jako obywatele Rzeczypospolitej - jesteśmy współwłaścicielami państwa, czy tylko jego lokatorami? A jeśli jesteśmy lokatorami, to kto jest właścicielem?
MS: My jesteśmy współwłaścicielami, wyzutymi z praw właścicielskich. Żyjemy w oparach nieprawdy. Bez legionu Zapolskich i Boy'ów nie damy sobie rady. Od przełomu IXX i XX wieku nic się u nas nie poprawiło.
JM. Mam szczerą nadzieję, że wewnętrzne piękno, które Pani w sobie nosi, nie zostanie zbrukane i zniszczone przez brutalny świat polityki. Życzę Pani profesor powiedzenia i dziękuję za rozmowę.


Rozmowę przeprowadził: Janusz Marchwiński

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (1)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (38)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
19.08.2008 17:44 wanda
Ostatnio miałam okazje poobserwować Szyszkowską w typowej dla siebie sytuacji - to jest jedna wielka zgrywa! I ta niewczesna kokieteria - w braku Jasia "zaprzyjaźniłaby się" z byle menelem pod warunkiem składania jej hołdów i trwania(nad nią) w zachwycie
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
18.05.2007 10:20 wanda
Oj, ludzie! Nie dajcież sie brac na kazde plewy. Pani prof dałaby sorzedać własne dziecko - gdybymiała - dla popularności. To wszystko, co uczenie wypowiada da się po ściśnięciu zmieścić wnaparstku.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
18.05.2007 0:17 wanda
Gratuluję p. Szyszkowskiej odwagi. O dzieci chodzi. Te, przez nią nieadoptowane, bo dziecko to jest problem dziki, a my Polacy, my lubim pomniki-- że strawestuję mistrza Gałczyńskiego
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
18.05.2007 0:12 wanda
wypowiedzi p. Szyszkowskiej są tak zakłamane, jak ona sama
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
03.03.2006 16:34 politykier
A ten wywiadzik to raczej przeprowadzała jakaś marionetka, tak mi się zdaje że pytanka to bardziej się przydadzą pani profesor zwyczajnej niż tym którzy chcą trochi tu polemizować. Czasem to ja chyba jakieś "echo" słyszę czy co? : pytanie osoby przeprowadzającej wywiad to jakby zaczynało wypowiedż pani profesór. Widno student jakiś u pani profesór zaliczał semestr :-P. Tyle ... na razie.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
03.03.2006 16:23 maly
Obecna sytuacja w Polsce jest dla mnie bardzo bolesna.Ludzie tacy jak prof. Maria Szyszkowska-uczacy kolejne pokolenia mlodych Polakow i majacy swoj glos w sprawie przyszlosci Polski-zamiast dazyc do polepszenia jej sytuacji pograzaja ja na dno.Nie rozumiem calej sytuacji zwiazanej z legalizacja zwiazkow homoseksualnych.To jest zadziwiajace i oburzajace ze ktos chce to zalegalizowac.Po pierwsze jak natura stworzyla czlowieka-czlowiek nie jest bezplciowy-kobieta i mezczyzna sa w stanie miec dzieci.Sa tak stworzeni ze moga dac nowe zycie co jest najcudowniejszym darem od Boga dla czlowieka.Kobieta z kobieta badz mezczyzna z mezczyzna nie moga miec dzieci bo ich zwiazki nie sa naturalne-sa odejsciem od normy jaka wyznacza nie czlowiek a sama natura.Niestety swiat nie jest idealny co w wielkim stopniu jest zasluga czlowieka.Na swiecie sa choroby takie jak nowotwory itp. jednak poza leczeniem nic na to nie poradzimy.Podobnie nic nie poradzimy na to ze istnieja odejscia od normy tzw."zboczenia"(i wcale nie uzywam tego slowa by urazic homoseksualistow).Wiem ze wielu z nich tego nie wybralo(aczkolwiek tez jest duza czesc ludzi ktorzy "kochaja inaczej" bo tego chca) ale niestety czy ktos wybiera ze chce miec nowotwor?NIE! Jednak musi sie z tym pogodzic.Podobnie homoseksualisci musza sie pogodzic ze sa inni co wcale nie upowaznia ich do legalizacji "zboczen"-rzeczy odchodzacych od normy.Skoro mozna zalegalizowac homoseksualizm to dlaczego nie zalegalizuje sie np nekrofili?Przypuscmy ze pewien nekrofil poznaje kobiete nieuleczalnie chora ktora zgadza sie na to ze po smierci moze ja zabalsamowac i wziac z nia slub.Przeciez on tez urodzil sie z pewnym zboczeniem-odejsciem od normy.Majac zmarla zone ktora wczesniej by sie na to zgodzila nikomu krzywdy przeciez by nie robil.Dlaczego homoseksualisci sa lepsi i ich "zboczenie" jest "normalniejsze" od innych?Sam odpowiem na to pytanie-nie ma normalnych zboczen-cos co jest odejsciem od normy nie moze byc uznawane za normalne bo takie przeciez nie jest.A ustawa o zwiazkach partnerskich ma na celu sprawienie ze zwiazki homoseksualne beda uznawane za normalne choc takie wcale nie sa. Niestety ci ludzie musza sie z tym pogodzic ze urodzili sie z inna orientacja tak jak inni ludzie godza sie na to ze np. sa chorzy na raka.Panstwo moze im pomoc w dojsciu do normalnosci jednak w zadnym wypadku nie moze tego legalizowac.Jesli doszloby do sytuacji ze w Polsce zalegalizowanoby zwiazki partnerskie moje poczucie patriotyzmu mocno by ucierpialo.Nie chce zyc i wychowywac dzieci w panstwie w ktorym moje dziecko patrzyloby na dwoch mezczyzn idacych razem za reke badz calujacych sie w parku na lawce.Nie dlatego ze ich nie lubie(rozumiem ich trudna sytuacje) ale dlatego ze moje dziecko widzac to i wychowujac sie wsrod takich sytuacji podswiadomie uznaloby to za normalne.Moze ono mialoby jeszcze swiadomosc iz to nie jest normalne jednak jego dzieci juz mniejsza i tak w koncu ludzie by to zaakceptowali-uznali za naturalne-a to raz jeszcze podkreslam nie jest naturalne(naturalne=takie jak powinno byc stworzone przez nature).Po zalegalizowaniu takiej ustawy podejrzewam ze powaznie rozwazalbym wyjazd z Polski a moze nawet zmiane obywatelstwa.To o co walczyl moj dziadek podczas II wojny swiatowej-wolnosc i niezaleznosc Polski-kraju Chrzescijanskiego z glebokimi tradycjami otwartego dla innych narodowosci w ktorym Polacy mogliby zyc jako wolny narod i w spokoju wychowywac swoje dzieci w tradycji chrzescijanskiej - straciloby sens.Poszloby na marne.Niestety ludzie tacy jak prof. Maria Szyszkowska nie rozumieja jak wielka szkode moga wyrzadzic Polsce i Polakom.Przeciez homoseksualisci bez tej ustawy moga zyc-chyba nikt ich nie gania po ulicach z kijami.Ta ustawa nie jest dla nich tlenem bez ktorego umra.Oni daza do tego aby homoseksualizm-odejscie od normy bylo uznane za normalne naturalne-tylko o to im chodzi.Dzieki temu coraz wiecej ludzi mialoby takie poglady.A nie chce zyc w kraju podobnym do starozytnych krajow gdzie uprawiano orgie.Gdzie starsi mezczyzni bezkarnie mogli gwalcic mlodych chlopcow.Jedynie dzieki Chrystusowi i wejsciu Chrzescijanstwa to cale zlo zostalo wyplenione.Po tym jak wladcy panstw rozumiejac cale zlo dziejace sie w ich krajach przechodzili na Chrzescijanstwo i skrecali kark takim haniebnym zachowaniom sytuacja wrocila do normy.Jednak historia lubi sie powtarzac.Ludzie w dzisiejszych czasach nie pamietaja historii.Nie wiedza jakie zlo panowalo przed Chrystusem i jak wiele zawdzieczamy Chrzescijanstwu a zaslepieni swoim postepem i checia bycia na topie zgadzaja sie na powrot do tamtych czasow i zachowan.To mnie przeraza.Nie jestem czlowiekiem zacofanym ani w pelni poswieconym wierze(studiuje elektronike i inzynierie komputerowa a wczesniej przez pare lat trenowalem gimnastyke sportowa a potem freestyle).Ale dostrzegam niebezpieczenstwa wiazace sie z wprowadzeniem takiej ustawy i dziwie sie ze osoba wyksztalcona nie widzi tych niebezpieczenstw.Jedno co mnie nie dziwi to partia z ktorej to wyszlo-partia ktora zaslynela z przeroznych afer od samego szczytu do samego dolu.I jesli dla pani profesor skonczyly sie juz pomysly to prosze sie nie poddawac-jest jeszcze tyle "zboczen" do zalegalizowania-zoofilia pedofilia moze ktores tez jest na tyle normalne ze pani je postara sie zalegalizowac bo jak Ci ludzie dadza rade zyc tak w ukryciu.
Bez powazania
student PW
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
03.03.2006 16:17 Dinozaur
Najpierw a propos "niezdrowego kultu rodziny": W takim razie jak to powinno wyglądać??!? Skoro nie tylko kobieta z mężczyzną mogą tworzyć rodzinę, ale i 2xmężczyzna lub 2Xkobieta więc co stoi na przeszkodzie póść dalej i tworzyć modele typu 3xmężczyzna lub mężczyzna+chłopiec/dziewczynka itp. ... Jaka niby zasada rządzi tworzeniem rodziny? Czy naturalne , tak to głupio nazwę: "predydpozycje", a zwłaszcza zdolność do podtrzymania gatunku ? Nie będę tu wnikał w jakiekolwiek światoplądy (choć i Kościół stoi na podobnym stanowisku ) ale "rozważam sprawę " troche na chłodno , "naukowo" (choć żaden ze mnie naukowiec). Jak w takim wypadku wyglądają "rodziny" homoseksualne? Czy jest tam miejsce na miłość rodzicielską? A co z ojcowstwem? Macierzyństwem? Obustronne wpływanie na siebie pokoleń (np. wnuki i dziadkowie)? Jakie w takim wypadku jest miejsce dzieci w takich nowych rodzinach? Co młody umysł dziecka zrozumie z tego, że urodziła go kobieta a wychowują dwaj "ojcowie". Czy może w takim razie człowiek powinien raczej stronić od rodziny (choć jesteśmy "zwierzętami stadnymi", a nawet "społecznymi")? Wtedy żyjemy "sami sobie" i, żeby nas nie ubywało, od czasu do czasu jakaś "reprodukcja" wbrew własnym poglądom - "w imię wyższych celów". Czy to wszystko jest normalne??!? (nawet jeśli my wszyscy mamy różne poglądy na temat tzw. "normalności" to jednak pewne granice, podstawowe zasady chyba na tym pokręconym świecie istnieją [chyba?? :-) ]) Może i czepiam się terminologii ale rodzina to rodzina (nie mam czasu się tu rozwodzić), a związek dwojga ludzi (czy to hetero- czy homoseksualnych - osobiście nie mam jakichś agresywnych czy "eksterminacyjnych" poglądów co do faktu że niektórzy "kochają inaczej") niech już się nazywa po prostu związkiem (ewentualnie: partnerskim) - przecież nawet chłopaka z dziewczyną, którzy ze sobą "chodzą " przez pewien czas nie nazwiemy rodziną. Reszta argumentów popierających mój pogląd wynika z mojego światopoglądu (a co będę ukrywał: opartego na Chrześcijaństwie), więc ich nie napiszę, gdyż zostaną zignorowane na tym forum. Na razie tyle co do "niezdrowego kultu rodziny".
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
24.01.2006 13:57 Kucz 14/88
Patologia przez duze P jak można homoseksualne zboczenia nazywac czyms normalnym to Maria Szyszkowska ma niezle nasrane w tym swoim starym komunistycznym łbie. Takie wlasnie progejowskie lewicowe przekonania prowadzą do największego zniewolenia jakim jest kompletne moralne zepsucie i upadek obyczajów. Jednak w Kraju doswiadczonym przez Komunizm w kraju gdzie wiara Chrzecijanska jest zakorzeniona głęboko te zgniłe żydo-komunistyczne slogany nie sa w stanie omamic świadomej częsci Polskiego społeczenstwa Biała rewolucja nadchodzi White Power Sieg Heil (za mało ten Hitler wytępił; tej żydowskiej zarazy )
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
24.11.2005 12:12 karolinka
a może dla ciebie lepiej by było jakby naziści rządzili Polską i wszystkich homoseksualistów wsadzili do gazu razem z Żydami? bo twoja wypowiedź świadczy o tym niezbicie
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
24.11.2005 12:07 karola
Dlaczego wyrażasz się tak wulgarnym językiem o miłości, która jest najpiękniejszym uczuciem na świecie? Nie ważne jaki jest to rodzaj miłości, bo każde uczucie jest warte szacunku. A może jesteś poprostu zwolennikiem idei Młodzieży wszechpolskiej?
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 4
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się